Gdy bank odmawia finansowania, przedsiębiorcy szukają alternatyw. Arkadiusz Subczyński wyjaśnia, kiedy pożyczki pod zastaw nieruchomości mają sens.

Rozmowa z Arkadiuszem Subczyńskim, ekspertem rynku finansowego pracującym w Funduszu Pożyczkowym Ostoja.
Dlaczego pożyczki pod zastaw nieruchomości budzą tak wiele emocji?
Arkadiusz Subczyński: Bo dotyczą dwóch bardzo wrażliwych obszarów: pieniędzy i nieruchomości. Dla wielu osób mieszkanie, dom czy działka to najważniejszy składnik majątku, dlatego każda decyzja o ustanowieniu hipoteki powinna być dobrze przemyślana. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że finansowanie zabezpieczone nieruchomością nie jest z definicji czymś złym. To narzędzie finansowe. Może być użyte rozsądnie albo nierozsądnie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy klient patrzy tylko na kwotę pożyczki, a nie analizuje realnej zdolności do spłaty, celu finansowania i konsekwencji ustanowienia zabezpieczenia hipotecznego.
Co w praktyce oznacza pożyczka pod zastaw nieruchomości?
W praktyce mówimy o finansowaniu zabezpieczonym hipoteką ustanawianą na nieruchomości. Zabezpieczeniem może być na przykład mieszkanie, dom, działka albo wybrana nieruchomość komercyjna.
To ważne rozróżnienie, bo część klientów traktuje pożyczki pod zastaw nieruchomości jak zwykłą pożyczkę gotówkową. Tymczasem tutaj podstawą jest zabezpieczenie hipoteczne. Oznacza to, że pożyczkodawca analizuje nie tylko potrzeby klienta, ale również stan prawny nieruchomości, jej wartość, możliwość ustanowienia hipoteki oraz realność spłaty zobowiązania.
Kiedy taka forma finansowania ma sens?
Najczęściej wtedy, gdy przedsiębiorca ma realny cel biznesowy i potrzebuje kapitału szybciej, niż jest w stanie uzyskać go w banku. Może chodzić o zakup sprzętu, utrzymanie płynności, realizację kontraktu, inwestycję albo zamknięcie przejściowej luki finansowej.
Tego typu finansowanie może mieć sens szczególnie dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą lub zamierzających ją realnie prowadzić. Kluczowe jest jednak słowo "realnie". Samo założenie działalności nie powinno być sposobem na uzyskanie pożyczki. Jeżeli ktoś chce otworzyć firmę wyłącznie po to, aby dostać finansowanie, to nie jest zdrowa podstawa do współpracy.
Finansowanie zabezpieczone hipoteką powinno wspierać rzeczywistą aktywność gospodarczą, a nie być celem samym w sobie.
Dlaczego przedsiębiorcy szukają alternatywy dla kredytu bankowego?
Banki mają swoje procedury, scoringi, wymogi formalne i czas analizy. To zrozumiałe, bo zarządzają ryzykiem według określonych modeli. Problem polega na tym, że biznes często działa szybciej niż procedura bankowa.
Przedsiębiorca może mieć dobry kontrakt, nieruchomość jako zabezpieczenie i realny plan spłaty, ale jednocześnie nie spełniać wszystkich kryteriów bankowych w danym momencie. Czasem chodzi o historię kredytową, czasem o przejściowy spadek przychodów, a czasem po prostu o termin. Jeśli decyzja jest potrzebna w kilka dni, a bank analizuje sprawę kilka tygodni, pojawia się luka, którą wypełnia finansowanie pozabankowe.

Jakie błędy przedsiębiorcy popełniają najczęściej?
Najpoważniejszy błąd to skupienie się wyłącznie na tym, czy można dostać finansowanie, a nie na tym, jak zostanie ono spłacone. Sama wartość nieruchomości nie wystarczy. Trzeba mieć jasny plan: z jakich środków pożyczka zostanie obsłużona, w jakim terminie, co stanie się w przypadku opóźnienia kontraktu albo spadku przychodów.
Drugi błąd to niedokładne czytanie umowy. Przed podpisaniem dokumentów trzeba rozumieć całkowity koszt finansowania, terminy, zabezpieczenia, warunki wcześniejszej spłaty oraz konsekwencje opóźnień.
Osobom, które chcą lepiej zrozumieć mechanizm takiego finansowania, warto polecić szczegółowe informacje o pożyczkach pod zastaw nieruchomości.
Czy pożyczka pod zastaw mieszkania, domu albo działki jest bezpieczna?
Nie można odpowiedzieć jednym słowem. Bezpieczeństwo zależy od warunków umowy, wartości nieruchomości, celu finansowania i realnych możliwości spłaty. Jeżeli przedsiębiorca bierze finansowanie na konkretny cel biznesowy, rozumie koszty i ma plan wyjścia, takie rozwiązanie może być racjonalne.
Jeżeli natomiast pożyczka ma tylko "zasypać dziurę", bez planu spłaty i bez realnego źródła przychodów, ryzyko rośnie bardzo szybko. Hipoteka jest poważnym zabezpieczeniem. To nie jest produkt, który powinno się wybierać pod wpływem emocji.
Czy wystarczy posiadać nieruchomość, żeby otrzymać finansowanie?
Nie. Posiadanie mieszkania, domu czy działki może być podstawą do ustanowienia hipoteki, ale to nie oznacza automatycznej decyzji pozytywnej. Odpowiedzialny pożyczkodawca powinien sprawdzić, czy finansowanie ma sens ekonomiczny.
W Funduszu Pożyczkowym Ostoja istotne jest to, czy klient prowadzi działalność gospodarczą albo rzeczywiście zamierza ją prowadzić. Jeżeli ktoś chce założyć firmę tylko po to, aby otrzymać pożyczkę, nie jest to właściwy model finansowania. Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorcy, który rozwija gabinet, zakład produkcyjny czy firmę usługową, a inaczej osoby, która nie ma realnego planu biznesowego.

Może Pan podać przykład sytuacji, w której takie finansowanie miało uzasadnienie?
Jednym z przykładów była klientka prowadząca gabinet dentystyczny we Wrocławiu. Potrzebowała kapitału na rozwój działalności, między innymi w związku ze zwiększeniem skali usług i koniecznością szybkiego uporządkowania finansowania. To nie była sytuacja osoby, która dopiero szukała pomysłu na biznes. Mówimy o realnej działalności, istniejących pacjentach, potrzebie inwestycji i konkretnym celu.
W takim przypadku zabezpieczenie hipoteczne może być narzędziem pozwalającym szybciej przeprowadzić proces, który w banku trwałby znacznie dłużej albo wymagałby spełnienia dodatkowych warunków formalnych.
A przykład z sektora produkcyjnego?
Dobrym przykładem jest firma z Warszawy zajmująca się obróbką sprężyn precyzyjnych. W takich branżach często pojawia się potrzeba szybkiego finansowania zakupu maszyny, realizacji zamówienia albo utrzymania płynności przy odroczonych płatnościach od kontrahentów.
To typowa sytuacja biznesowa: firma ma zlecenia, ma kompetencje, ma majątek, ale potrzebuje kapitału w konkretnym momencie. Dla przedsiębiorcy czas bywa równie ważny jak koszt finansowania. Jeśli brak środków oznacza utratę kontraktu, szybka decyzja może mieć realną wartość gospodarczą.
Co przedsiębiorca powinien sprawdzić przed podpisaniem umowy?
Po pierwsze: całkowity koszt finansowania. Nie tylko oprocentowanie, ale wszystkie opłaty, prowizje i koszty dodatkowe.
Po drugie: zabezpieczenie. Trzeba wiedzieć, na jakiej nieruchomości ustanawiana jest hipoteka, do jakiej kwoty i jakie są konsekwencje braku spłaty.
Po trzecie: warunki wcześniejszej spłaty. Dla wielu przedsiębiorców to kluczowe, bo zakładają spłatę po uzyskaniu wpływów z kontraktu, sprzedaży aktywa albo refinansowaniu.
Po czwarte: realny harmonogram. Finansowanie powinno być dopasowane do cyklu biznesowego, a nie tylko do oczekiwanej kwoty.

Kiedy odradzałby Pan takie finansowanie?
Gdy klient nie ma realnego planu spłaty. Gdy cel finansowania jest niejasny. Gdy firma nie generuje lub nie ma szans generować przychodów. I wtedy, gdy ktoś chce założyć działalność wyłącznie po to, aby uzyskać pożyczkę.
To jest bardzo ważne: finansowanie może pomóc firmie przejść przez etap rozwoju, inwestycji albo przejściowego napięcia płynnościowego. Ale nie powinno ratować modelu biznesowego, który od początku nie ma podstaw ekonomicznych.
Jak może rozwijać się rynek finansowania zabezpieczonego nieruchomościami?
Moim zdaniem zapotrzebowanie będzie rosło, bo przedsiębiorcy coraz częściej szukają elastycznych źródeł kapitału. Jednocześnie rynek będzie musiał dojrzewać. Klienci będą oczekiwali większej przejrzystości, a odpowiedzialne firmy będą mocniej weryfikować cel finansowania i realność spłaty.
Największe znaczenie będzie miało zaufanie. W finansach nie wystarczy szybko pożyczyć pieniądze. Trzeba jeszcze zrobić to w sposób, który klient rozumie i który jest dopasowany do jego sytuacji.

Jaka jest najważniejsza rada dla przedsiębiorcy, który rozważa pożyczkę pod zastaw nieruchomości?
Nie podejmować decyzji pod presją. Warto policzyć kilka scenariuszy: optymistyczny, realistyczny i ostrożny. Trzeba zadać sobie pytanie, co stanie się, jeśli kontrakt się opóźni, klient nie zapłaci na czas albo inwestycja zacznie zwracać się później.
Pożyczki pod zastaw nieruchomości mogą być użytecznym narzędziem finansowym, ale tylko wtedy, gdy są częścią przemyślanego planu. Nieruchomość jako zabezpieczenie daje dostęp do kapitału, ale wymaga odpowiedzialności. I od tego powinna zaczynać się każda rozmowa o takim finansowaniu.
Artykuł sponsorowany