W skrócie
- Blisko 900 tys. seniorów pobiera rentę wdowią, która pozwala na łączenie własnej emerytury i renty rodzinnej po zmarłym małżonku.
- Kontrowersje budzi limit wieku, który wyklucza ze świadczenia część osób, które owdowiały zbyt wcześnie.
- Prezydent Karol Nawrocki może podjąć interwencję, a eksperci apelują o zmianę dyskryminujących przepisów.
- Skala problemu może być jednak niewielka. Jedynie około 80 tys. osób to w Polsce "młodzi" wdowcy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak już informowaliśmy w Interii Biznes, rentę wdowią pobiera obecnie blisko 900 tys. seniorów. To nadal nowe świadczenie, które umożliwią łączne pobieranie własnej emerytury i renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Średnio ZUS wypłaca obecnie nieco ponad 350 zł co miesiąc w ramach renty wdowiej.
Kilka warunków otrzymania renty wdowiej. Jeden wciąż kontrowersyjny
Wnioski o rentę wdowią można składać od początku roku, jednak pierwsze wypłaty trafiły na konta seniorów 1 lipca 2025 roku. ZUS wypłaca nowe świadczenie osobom, które mają prawo do renty rodzinnej i same osiągnęły wiek emerytalny: 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Senior musi jednak spełniać również inne warunki:
- do dnia śmierci małżonka pozostawałaś z nim we wspólności małżeńskiej,
- nie być obecnie w związku małżeńskim,
- nabyć prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie wcześniej niż w dniu ukończenia 55 lat, jeśli jesteś kobietą lub ukończenia 60 lat w przypadku mężczyzn.
I właśnie ostatni z tych warunków jest jedną z najczęstszych przyczyn odmów przyznania świadczenia przez ZUS. Poszkodowani seniorzy, którzy zostali wdowcami wcześniej niż na pięć lat przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego. Mają to być np. panie, które pożegnały mężów, mając 40 czy 45 lat.
Prezydent będzie interweniował w sprawie renty wdowiej?
Rządzący tłumaczą, że renta wdowia ma wspierać głównie seniorów, dla których utrata małżonka może stać się największych finansowym problemem. W praktyce ze świadczenia wykluczone mają byś osoby na tyle młode, aby nadal podejmować pracę i bez przeszkód utrzymać się po stracie małżonka.
Apele w sprawie zmian tego warunku miały trafiać do wielu parlamentarzystów i członków rządu. Obecnie zainteresowało to także prezydenta Karola Nawrockiego.
"Obecne regulacje przyjęte przez rząd dyskryminują część wdów i wdowców, owdowiałych w wieku poniżej 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn (...) Rodzi to poważne pytania o zgodność z Konstytucją RP, zasadą równości i podstawowymi zasadami sprawiedliwości społecznej" - przekazało Biuro Mediów i Listów Prezydenta dla "Faktu".
Te słowa oznaczać mogą prawdopodobną interwencję prezydenta w sprawie renty wdowiej. Zdaniem ekspertów Karol Nawrocki może skierować skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego:
"Także dostrzegam problem wieku owdowienia, który został zastosowany w ustawie. Moim zdaniem nie powinien być on zróżnicowany ze względu na płeć" - mówił dr Tomasz Lasocki ekspert systemu ubezpieczeń społecznych z Politechniki Warszawskiej cytowany przez "Fakt".
Problem dyskryminacji części wdowców jest marginalny? Zmiany mogą być konieczne
Jego zdaniem przepisy te powinny być tożsame z rozwiązaniami znanymi z renty rodzinnej, gdzie świadczenie przysługuje osobom, które ukończyły 50 lat, a wiek ten jest taki sam dla obu płci. Ekspert tłumaczy, że uprawnienie do wypłaty renty wdowiej rozwiązane powinno być zupełnie inaczej:
"Na miejscu Trybunału Konstytucyjnego nakazałbym zrewidowanie, do kiedy przeciętnie żyjemy w dobrym zdrowiu. Załóżmy, że to 63 lata, to dopiero taki wiek mógłby uprawniać do renty wdowiej" - wskazał Lasocki.
W Polsce status wdowy lub wdowca dotyczy nawet ponad 3 mln osób. Główny Urząd Statystyczny nie dzieli osób, które straciły małżonka na konkretne grupy wiekowe, jednak z Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 pośrednio wynika, że "młodzi" wdowcy, którzy pożegnali małżonka w wieku poniżej 50. roku życia, stanowią w naszym kraju grupę 60-80 tys. osób.
Tylko w 2024 roku GUS zanotował rozwiązanie małżeństwa przez śmierć małżonka ponad 155 tys. razy. W ponad 111 tys. przypadków była to śmierć męża, a ponad 43 tys. razy małżeństwo rozwiązano po śmieci żony.











