Emerytura – pomyśl o niej już dziś. Czy da się ją zwiększyć?

Emerytura wypłacana z publicznych środków to tylko jedno ze źródeł dochodu po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zdaniem ekspertów może się ona okazać niewystarczająca, by zachować podobny poziom życia do tego, jaki prowadziliśmy będąc aktywnymi zawodowo. Warto zatem zawczasu zadbać o dodatkowe środki – systematycznie odkładając pieniądze lub inwestując możemy zabezpieczyć jesień życia.

System emerytalny w Polsce opiera się na zasadzie solidarności międzypokoleniowej, czyli założeniu, że młodsze pokolenie utrzymuje starsze. Niestety, nie sprzyja temu sytuacja demograficzna w Polsce. Jak wynika z aktualnych prognoz ZUS, dzisiejsi 30-40-latkowie otrzymają w przyszłości emeryturę wynoszącą zaledwie jedną czwartą ich wynagrodzenia. To oznacza, że musimy zacząć liczyć na siebie, czyli oszczędzać. Odkładanie pieniędzy już od początku drogi zawodowej pozwoli nam rozłożyć wpłaty na wiele lat, a więc będzie mniej uciążliwe. Warto pamiętać, że oszczędzanie można też zacząć na późniejszych etapach drogi zawodowej, jednak suma będzie niższa. Jak zadbać o dodatkowe środki na emeryturze? Podpowiadamy.

Pracownicze Plany Kapitałowe

Jedną z możliwości oszczędzania dla osób zatrudnionych na umowę o pracę lub zlecenie są Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) należące do III filara, czyli dobrowolnych form oszczędzania. Jeśli zdecydujemy się na PPK, każdego miesiąca będziemy odkładać 2 proc. swojego wynagrodzenia. Dodatkowo pracodawca dołoży do tego kwotę odpowiadającą 1,5 proc. wynagrodzenia brutto, a państwowy Fundusz Pracy - jeszcze 240 zł rocznie i 250 zł na start. Na jaką sumę można realnie liczyć?

Przyjmując założenie, że do emerytury będziemy zarabiać stałą kwotę wynoszącą 3 tys. zł netto, a odkładać na PPK będziemy przez 35 lat, to otrzymamy sumę wynoszącą 138 587 zł. Taka suma oznacza dodatkowe 580 zł miesięcznie przez 20 lat emerytury. Warto pamiętać, że wpłaty zadeklarowane na PPK mogą być wyższe.  Łącznie można wpłacać nawet 8 proc. wynagrodzenia - po 4 proc. od pracownika i pracodawcy.

Pracownicze Programy Emerytalne

Niektórzy pracodawcy oferują swoim pracownikom możliwość przystąpienia do Pracowniczego Planu Emerytalnego. To wyjątkowo atrakcyjny sposób odkładania dodatkowych środków na jesień życia. Składka odprowadzana na konto pracownika może wynosić nawet 7,5% jego wynagrodzenia, przy czym jest w całości finansowana przez pracodawcę.

IKE i IKZE

Na III filar, oprócz PPK i PPE, składa się również Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Środki odkładane na tych kontach są pomnażane dzięki inwestycjom. IKE i IKZE mogą  mieć różne formy - depozytu bankowego, rachunku papierów wartościowych, rejestru funduszy inwestycyjnych, inwestycyjnego ubezpieczenia na życie lub dobrowolnego funduszu emerytalnego. Jeśli wypłacimy pieniądze z IKE po 60. roku życia, nie zapłacimy tzw. podatku Belki, czyli podatku od zysków kapitałowych, który wynosi aż 19 proc. Takie konto może założyć każdy, kto ukończył 16 lat. Sami decydujemy o tym, ile i jak często wpłacamy na IKE. Możemy to robić raz w miesiącu, raz do roku czy nieregularnie. Ustawowy limit wpłat wynosi w 2021 roku 15 777 zł - oznacza to, że suma wpłat w tym roku nie może przekroczyć tej kwoty.

W przypadku Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego pieniądze będziemy mogli wypłacić dopiero po 65. roku życia. Tu również nie zapłacimy podatku od zysków kapitałowych. Będzie naliczony zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 10 proc. Wpłaty kierowane na to konto możemy odliczyć od dochodu w corocznym rozliczeniu podatkowym. Limit wpłat w 2021 wynosi 9 466,20 zł dla samozatrudnionych i 6 310,80 zł dla pozostałych posiadaczy kont. W zależności od naszych dochodów, zwrot podatku za 2021 rok może wynieść nawet 2019 PLN, a osoby prowadzące jednoosobową działalność mogą odliczyć do 3029 PLN. Na IKZE można wpłaty kierować jednorazowo lub regularnie, w każdej chwili można je zawiesić. Ich wysokość również zależy od nas.

Niektórzy dostawcy rozwiązań emerytalnych oferują programy łączone. TFI PZU proponuje Grupowy Plan Emerytalny - w ramach którego można gromadzić środki w PPE, na kontach IKZE i IKE oraz na zwykłych rejestrach funduszy inwestycyjnych. Wszystkie te produkty w ramach GPE mają wyjątkowo niski poziom opłat za zarządzanie i brak opłat administracyjnych. 

Inwestowanie w nieruchomości

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami, nadwyżki finansowe inwestuje tylko 1/5 ankietowanych Polaków. Pomimo pandemii i rosnących cen mieszkań nadal respondenci uważają, że najbardziej opłacalną formą inwestowania jest zakup nieruchomości (24 proc.). Ceny mieszkań rosną, dlatego zakładamy, że ten trend się utrzyma i w razie potrzeby w przyszłości odsprzedamy mieszkanie z zyskiem. Jeśli mieszkanie wzięliśmy na kredyt, raty spłacamy czynszem, który pobieramy za wynajem. Po spłaceniu banku mamy niemal czysty zysk i mieszkanie, które w każdej chwili możemy spieniężyć, by otrzymać zastrzyk gotówki na emeryturę. Jeśli dysponujemy gotówką, również inwestycja w nieruchomość może okazać się opłacalna - pieniądze z czasem tracą na wartości, zaś mieszkanie, dom czy lokal biurowy raczej zyskają. Pamiętajmy jednak, że to duża inwestycja, która wymaga sporego nakładu kapitału i długo się zwraca, a poza tym wbrew pozorom nie jest pozbawiona ryzyka, co pokazała pandemia: nagle może zabraknąć chętnych do wynajmu lub ceny mieszkań nieoczekiwanie zaczną spadać.

Akcje i kryptowaluty

Im więcej można zyskać, tym bardziej inwestycja jest ryzykowna. Kupując stosunkowo bezpieczne obligacje Skarbu Państwa, możemy liczyć na oprocentowanie wynoszące zaledwie od 0,5 do 2 proc. Za dość bezpieczną formę zamrożenia kapitału uważa się również złoto, które w długim terminie stabilnie trzyma wartość w przeciwieństwie do pieniądza. Nie zarobimy na nim spektakularnie, ale możemy ochronić swoje oszczędności przed inflacją i kryzysem.

Jeśli jesteśmy gotowi ponieść większe ryzyko, by potencjalnie więcej zarobić, możemy spróbować swoich sił na giełdzie. Inwestowanie w akcje może przynieść ogromne zyski, ale również i straty. Warto więc trzymać się paru zasad: nie inwestujmy więcej, niż możemy stracić, pamiętajmy o dywersyfikacji portfela inwestycyjnego i... nie dajmy się ponosić emocjom!

Kolejną inwestycją wysokiego ryzyka jest zakup kryptowalut. Ich kursy ulegają ogromnym wahaniom, wystarczy wspomnieć, że rok temu Bitcoin kosztował 40 tys. zł, a obecnie - prawie 200 tys. zł. Taka inwestycja może przynieść zatem ogromne zyski, ale też i straty. Niektórzy wieszczą koniec Bitcoina, inni twierdzą, że kryptowaluty są naszą przyszłością i mogą zagrozić istnieniu prawdziwego pieniądza. Jest to inwestycja obarczona wysokim ryzykiem. Dodatkowo tzw. kopalnie kryptowalut zużywają bardzo dużo energii, przez co są bardzo szkodliwe dla środowiska .

Niezależnie na którą z form oszczędzania się zdecydujemy, warto pamiętać o odpowiedniej dywersyfikacji naszych inwestycji, o regularności wpłat, która pozwala  złagodzić cykle wzrostów i spadków na rynkach finansowych no i przede wszystkim o tym, aby zacząć od dziś, a nie od mitycznego jutra.

"Myślę, że mamy bardzo poważny problem, bo nie widzę momentu, w którym Polacy mieli się nauczyć, jak inwestować. Tak naprawdę nie mamy nawyku inwestowania i to jest kwestia nie tylko braku wiedzy jak chronić swoje pieniądze, ale też jak je w rozsądny sposób pomnażać. Każda forma oszczędzania jest dla nas mniej atrakcyjna niż  bieżąca konsumpcja. Pierwszym wyborem jest kupienie sobie nowego samochodu, gadżetu, konsoli. Myślę, że to trochę efekt społeczeństwa na dorobku. Przede wszystkim musimy wykształcić w sobie nawyk oszczędzania. To oczywiście przed instytucjami finansowymi jest olbrzymia praca do wykonania. Musimy  przekonać ludzi, że nie trzeba mieć gigantycznych pieniędzy, żeby zacząć oszczędzać. To co należy zrobić, to przede wszystkim regularnie odprowadzać tyle, na ile nas stać.

Problemem jest też to, że przyzwyczailiśmy się do trzymania pieniędzy na lokatach, bo tam zawsze jakieś oprocentowanie było. To nie jest optymalny sposób pomnażania oszczędności. (...) Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu fundusze inwestycyjne są bardzo rzadko wybierane przez Polaków, ale myślę, że wynika to tak naprawdę z braku edukacji i właściwego doradztwa. Warto podjąć wysiłek i poświęcić czas na spotkanie z profesjonalnym doradcą, czy nawet poszukania dobrych, sprawdzonych  źródeł w internecie. Czas poświęcony na budowę zdywersyfikowanego portfela odpowiadającego naszym potrzebom, może się sowicie opłacić.

Nasze potrzeby są przecież  inne w wieku lat 20-30, kiedy mamy pierwsze dziecko, kupujemy pierwsze mieszkanie, a inne w wieku lat 50, kiedy mamy już zbudowany jakiś majątek, dzieci odchowane. Tymczasem my cały czas patrzymy tak samo na nasze oszczędności. Planowanie finansowe właśnie od tego musimy zacząć i myślę, że musimy zacząć bardzo wcześnie."

 

Partnerem publikacji jest PZU


Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »