Reklama

Emerytura w wieku 56 lat, czyli nowe przywileje dla rolników

PSL przejęło prezydencki projekt dotyczący wcześniejszych świadczeń, bo priorytetowo potraktowano w nim elektorat ludowców. Jak znalazł na jesienne wybory.

Już w przyszłym tygodniu do Sejmu ma trafić były prezydencki, a obecnie PSL-owski projekt nowelizacji ustawy emerytalnej. Z zapowiedzi polityków tej partii wynika, że będzie on zmodyfikowany oraz zostaną do niego dołączone koszty ekonomiczne zmian. Jednak jego główne założenie pozostanie takie samo - emeryturę będzie można pobierać już po przepracowaniu 40 lat. Mało kto jednak wie, że w projekcie Bronisława Komorowskiego w szczególny sposób potraktowani zostali rolnicy.

Reklama

Do 40 lat stażu mogliby oni doliczać okres podlegania ubezpieczeniom społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin w latach 1983-1990. Do tego dochodziłby okres prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy na roli po ukończeniu 16. roku życia przed 1 stycznia 1983 r. A rolnicy, którzy zdecydowaliby się na wcześniejszą emeryturę do końca 2018 r., mogliby swój staż emerytalny zwiększyć o 7 lat (w kolejnych latach okres ten byłby skracany o rok).

W efekcie część osób mogłaby uzyskać świadczenie już w wieku 56 lat. A to nie koniec kontrowersyjnych postulatów. - Projekt mówi, że ubezpieczeni w KRUS mieliby prawo zaliczyć do stażu pracy lata, kiedy ucząc się w szkole, pomagali rodzicom w gospodarstwie. Wystarczyłoby, że zaświadczyliby o tym sąsiedzi - tłumaczy Andrzej Strębski, ekspert emerytalny. - PSL przed zbliżającymi się wyborami chce za wszelką cenę przyznać rolnikom nowe przywileje. Niestety znów kosztem wszystkich podatników - oburza się Jeremi Mordasewicz, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Strębski podkreśla zaś, że już teraz rolnicy są w lepszej sytuacji niż pracownicy - do końca 2017 r. mają prawo przechodzić na emeryturę w wieku 55 (kobiety) i 60 (mężczyźni) lat.

Emerytury prezydenckie do poprawki

Przejęcie przez Polskie Stronnictwo Ludowe prezydenckiego projektu o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na nowo rozpoczęło dyskusję o wieku emerytalnym. PSL już zapowiada, że z dokumentu przygotowanego przez Bronisława Komorowskiego muszą zniknąć zapisy ograniczające prawo do skorzystania z nowego świadczenia.

Granica 20 lat

W Sejmie już pracuje specjalny zespół złożony z posłów PSL oraz ekspertów emerytalno-rentowych. Jak nam się udało ustalić, grupę wspierają także pracownicy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Tak duża mobilizacja sił wynika z tego, że zdaniem ludowców prezydencki dokument wymaga poprawek.

- Nasze wątpliwości wzbudza przede wszystkim zapis ograniczający możliwość skorzystania z emerytury bez względu na wiek wyłącznie przez osoby, które zaczęły pracę przed ukończeniem 20. roku życia - wyjaśnia Jakub Stefaniak, rzecznik Klubu Parlamentarnego PSL.

To rozwiązanie krytykują także związkowcy. Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ, stwierdza wprost, że prezydencka propozycja wypaczyła ideę obywatelskiego projektu wspieranego przez ten związek, który zakładał możliwość skorzystania z wcześniejszej emerytury dla osób z długim stażem pracy.

- W naszej ocenie konieczne jest wykreślenie tego skandalicznego zapisu, gdyż odbiera on możliwość przejścia na emeryturę osobom, które rozpoczęły swoją aktywność zawodową, mając 20 lub 21 lat - stwierdza Wiesława Taranowska. - Pracownik nie może być karany za swoją datę urodzenia - dodaje.

Posłom PSL i związkom reprezentującym rolników nie podoba się też inny zapis w prezydenckim projekcie. Otóż zgodnie z nim o emerytury bez względu na wiek będzie można się ubiegać tylko do końca 2020 r. - To absolutnie wykluczone, żeby taka data graniczna została przyjęta przez Sejm. Nie można dopuścić do sytuacji, żeby rolnik, który spełni wszystkie warunki po 1 stycznia 2021 r., musiał pracować do 67. roku życia - podkreśla Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

KRUS ma łatwiej

Przy czym takie samo ograniczenie wprowadzono wobec pracowników i przedsiębiorców opłacających składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jednak w ich przypadku zasady przechodzenia na takie emerytury są dużo bardziej rygorystyczne niż w przypadku rolników ubezpieczonych w KRUS. Otóż płacący składki do zakładu muszą dodatkowo udowodnić, że na swoim koncie mają co najmniej 40 lat składkowych.

- Do tego okresu nie zalicza się studiów - precyzuje Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Konfederacji Lewiatan, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Wątpliwości ekspertów budzi także zakaz pracy dla tych, którzy przejdą na emeryturę bez względu na wiek. Zgodnie z przepisami przygotowanymi przez Bronisława Komorowskiego prawo do świadczenia ma ulegać zawieszeniu w przypadku uzyskania przez emeryta przychodu z tytułu działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia społecznego lub służby. Świadczeniobiorcy mogliby więc pracować tylko na umowy o dzieło. Jeśli zaś ich kontrakty zostałyby zanegowane przez ZUS - a już teraz zakład podważa wiele takich umów - wówczas straciliby oni świadczenie.

Nie zmieni się natomiast przepis, zgodnie z którym pracownik przechodzący na emeryturę po 40 latach pracy będzie musiał zgromadzić na swoim koncie kwotę, która umożliwi jej wypłatę świadczenia w wysokości co najmniej 130 proc. najniższej emerytury. Projekt po poprawkach PSL ma trafić do Sejmu jeszcze w czerwcu.

Bożena Wiktorowska

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

28 maja 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »