Lewica obiecuje zwiększenie renty wdowiej aż do 50 proc. i zniesienie jednego z głównych warunków tego świadczenia. W ubiegłym tygodniu zapowiedział to szef Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. "Doprowadzimy do tego, że to świadczenie będzie wynosiło 50 proc. - czyli jedno 100 proc., a drugie 50 proc. Po drugie, to świadczenie będzie dotyczyło wszystkich wdowców i wszystkich wdów, bo teraz wszystkich nie dotyczy. Zrobimy dwie zasadnicze zmiany: 50 proc. i rozszerzymy to na wszystkich, wszyscy będą do tego uprawnieni".
O jakie poszerzenie programu na "wszystkich uprawnionych" chodzi, zapytaliśmy rzecznika partii.
- Zgodnie z ustawą od przyszłego roku renta wdowia będzie wynosiła 25 proc., ale na 2028 rok zaplanowana jest ewaluacja programu i ewentualne dalsze usprawnienia. My celujemy ze zmianami właśnie w ten moment, oczywiście zakładając, że wyborcy dadzą nam mandat do współrządzenia. Naszym celem na 2028 rok będzie podniesienie renty wdowiej z 25 do 50 proc., czyli do poziomu przewidzianego w obywatelskim projekcie ustawy, a także zniesienie warunku pięciu lat od śmierci współmałżonka do osiągnięcia wieku emerytalnego - mówi Interii Łukasz Michnik.
Przypomnijmy, że do tego, żeby ZUS mógł wypłacić tzw. rentę wdowią, trzeba spełnić kilka warunków: mieć co najmniej 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat dla mężczyzn, do dnia śmierci małżonka (lub małżonki) pozostawać we wspólności małżeńskiej i nabyć prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie wcześniej niż w dniu, w którym kobieta ukończyła 55 lat, a mężczyzna 60 lat.
Jakie jest uzasadnienie zniesienia warunku dotyczącego tego ostatniego warunku, czyli wieku owdowienia?
- Chcemy wrócić do tego, co przewidywał projekt obywatelski, a sama idea wprowadzenia renty wdowiej była taka, żeby pomóc osobom po stracie najbliższej osoby i żeby państwo wyciągnęło do nich rękę. Problemy finansowe i sama strata są dotkliwe niezależnie od tego, czy ktoś straci małżonka siedem lat przed emeryturą, czy dwa lata przed emeryturą. W obywatelskim projekcie ustawy tego limitu nie było. Został on wprowadzony później ze względów finansowych i budżetowych. Natomiast docelowo chcielibyśmy jednak, żeby ten próg 5 lat został zniesiony. Nie ma powodu dzielić ludzi ze względu na to, czy w momencie owdowienia do emerytury brakowało im dwóch lat czy ośmiu - tłumaczy Interii Łukasz Michnik. Nie wyklucza innych zmian, ale na razie propozycja obejmuje te dwie.
Wiek owdowienia nie będzie miał znaczenia?
Zniesienie wieku owdowienia jako warunku otrzymania tego świadczenia jest kontrowersyjne.
- Oznaczałoby całkowitą zmianę filozofii tego świadczenia. Chodziło przecież o pomoc osobom, które nie mają już realnych możliwości poprawy swojej sytuacji zawodowej i finansowej. Jeżeli ktoś owdowiał kilkadziesiąt lat wcześniej, to trudno mówić wyłącznie o rekompensacie skutków nagłej zmiany życiowej i finansowej. W pewnym momencie staje się to po prostu dodatkowym świadczeniem - mówi Tomasz Lasocki, specjalista z zakresu zabezpieczenia społecznego, Wydział Administracji i Nauk
I przypomina, że od początku opowiadał się za tym, że to kryterium powinno być dla kobiet i mężczyzn równe, ale jego zdaniem należałoby nawet je zaostrzyć, jeśli chcemy pozostać przy logice przedstawionej w uzasadnieniu ustawy. Jego zdaniem kluczowy jest tu moment, w którym statystycznie kobiety i mężczyźni zaczynają tracić dobre zdrowie, bo wtedy można przyjąć, że możliwości poprawienia sytuacji finansowej czy zawodowej są już znacznie ograniczone.
- Nie bronię obecnych rozwiązań, bo one również budzą moje zastrzeżenia. Natomiast jeśli zlikwidujemy wiek owdowienia, to trzeba będzie na nowo odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie ma być renta wdowia i komu ma przysługiwać - ocenia Tomasz Lasocki, specjalista z zakresu zabezpieczenia społecznego, Wydział Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej. Zwraca też uwagę, że usunięcie tylko jednego warunku natychmiast rodzi pytania o grupy wyłączone z możliwości otrzymania takiego "dodatku", bo nadal poza rentą wdowią pozostaną między innymi byli na przykład małżonkowie otrzymujący alimenty po rozwodzie, ale nie tylko.
- Dlaczego nie wspierać innych osób, np. samotnie gospodarujących? Dlaczego nie obejmować nim osób z niepełnosprawnościami, które utraciły rodziców? Dokonanie tylko tych dwóch zmian byłoby trochę jak operacja na otwartym sercu wykonywana nie skalpelem, lecz tasakiem - komentuje Lasocki.
Przypomina też, że renta wdowia jest jedynie trzecią warstwą zabezpieczenia emerytalnego. Najpierw mamy własne, wypracowane świadczenie. Drugą warstwą jest renta rodzinna, a dopiero trzecią renta wdowia. Jeżeli zmieniamy jej podstawowe założenia, to musimy ponownie odpowiedzieć na pytanie, jakie ryzyko społeczne ma ona właściwie kompensować - podsumowuje Tomasz Lasocki.
Przeciwniczką znoszenia kryterium wieku owdowienia jest także Janina Petelczyc, specjalistka z Katedry Ubezpieczenia Społecznego Szkoły Głównej Handlowej.
Ostrzeżenie przed skutkami. Jeden kraj już to ćwiczył
Ostrzega przed takim zliberalizowaniem ustawy, podając przykład kraju, który już to przećwiczył.
- W Brazylii wprowadzono kiedyś świadczenie wdowie bez kryterium wieku. W praktyce prowadziło to do nadużyć - młode kobiety masowo wychodziły za mąż za dużo starszych mężczyzn, co odbijało się na wydatkach państwa. Mówiono wręcz o "efekcie viagry". W pewnym momencie wydatki na rentę wdowią stanowiły ponad 2 proc. PKB i tam wprowadzono jednak kryterium wieku dla osoby owdowiałej, żeby te nadużycia ograniczyć - podaje przykład Janina Petelczyc.
Jak już pisała Interia, przy wprowadzaniu ograniczeń do projektu obywatelskiego MRPiPS kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Lewicy argumentowało, że wynika to z konieczności skierowania wsparcia w postaci renty wdowiej do osób najbardziej potrzebujących, które śmierć małżonka odczuły w sposób dotkliwy finansowo, a ze względu na swój wiek nie mają już możliwości samodzielnie poprawić swojej sytuacji bytowej.
Przez pierwszy pełny rok wypłacania w 2026 roku koszt renty wdowiej był szacowany na około 6,5-7 mld zł, a w 2027 roku, gdy świadczenie wzrośnie do 25 proc., może to być kilkanaście miliardów złotych (11-15 mld zł, w zależności od tego, jaki odsetek uprawnionych skorzysta).
Jaki byłby koszt renty wdowiej w wysokości 50 proc. bez warunku wieku?
Na razie Lewica, która zaproponowała, by rozszerzyć rentę wdowią, nie podała szacunkowych kosztów takiego rozwiązania.
- W obecnej trudnej sytuacji budżetu trudno uzasadnić podniesienie renty wdowiej do 50 proc., ponieważ oznacza ono trwały wzrost wydatków państwa - mówi Paweł Wojciechowski, główny ekonomista BCC. Natomiast jego zdaniem likwidacja warunku wieku owdowienia również generuje koszty, ale ma mocniejsze uzasadnienie z punktu widzenia równego traktowania obywateli, ponieważ obecne przepisy prowadzą do sytuacji, w której osoby o bardzo podobnej sytuacji życiowej są traktowane odmiennie wyłącznie z powodu momentu śmierci współmałżonka.
Monika Krześniak-Sajewicz














