Reklama

Milion kobiet dostanie wyższe emerytury

Zmiany w przepisach, które mają wejść w życie w 2013 r., będą kosztowały Fundusz Ubezpieczeń Społecznych 350 mln zł rocznie.

Od 28 zł do 31 zł miesięcznie wzrosną przyszłe emerytury kobiet, które przed wejściem w życie reformy emerytalnej (czyli przez 1 stycznia 1999 r.) opiekowały się dziećmi. ZUS będzie na nowo liczyć wysokość ich kapitału początkowego, i to wyłącznie z faktycznego czasu opłacania składek.

Reklama

Zmiany dotyczą tych pań, które łącznie nie przepracowały całego roku, bo przez kilka miesięcy przebywały na urlopie wychowawczym. Nowe, korzystne dla matek rozwiązania przewiduje projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw przygotowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Mają one obowiązywać od 1 stycznia 2013 r. Gotowy dokument czeka na przyjęcie przez Komitet Stały Rady Ministrów.

Złe prawo

- To skandal, że od 13 lat przy obliczaniu wysokości kapitału początkowego dyskryminuje się część matek. W najgorszej sytuacji są kobiety przebywające na urlopach wychowawczych, które zdecydowały się na powrót do pracy w tym roku, w którym wcześniej zajmowały się dzieckiem. Ich świadczenie jest nadal niższe, niż to wynika z faktycznie zapłaconych składek - denerwuje się Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Takie restrykcyjne zasady objęły te panie, które nie wiedząc o planowanej reformie systemu emerytalnego (1 stycznia 1999r.) i rewolucyjnej zmianie zasad obliczania świadczeń, podjęły pracę od razu po zakończeniu urlopu wychowawczego. I to właśnie one padły ofiarą art. 174 w związku z art. 17 ust. 1. ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm).

Na podstawie tych przepisów ZUS, jeśli nie może ustalić kapitału początkowego z kolejnych 10 lat kalendarzowych z powodu korzystania z urlopu wychowawczego, to pomija te okresy, gdy kobieta nie podlegała ubezpieczeniu pełny rok. Uwzględnia jednak te lata kalendarzowe, kiedy składki za nią były odprowadzane. I nie ma znaczenia, że osoba taka była ubezpieczona dzień czy dwa tygodnie w ciągu całego roku.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

ZUS stosuje się do tej zasady nawet wówczas, gdy ten sposób liczenia jest niekorzystny dla zainteresowanej. A tak się dzieje, bo zarobki matki wracającej z urlopu wychowawczego np. z czterech miesięcy, kiedy była ubezpieczona (pracowała), są dzielone przez 12 miesięcy. Tym samym jej kapitał jest sztucznie zaniżany.

Na niekorzystne przepisy skarżyły się nie tylko kobiety, które w ciągu roku krótko pracowały, ale także te osoby, które przez kilka dni pobierały zasiłek dla bezrobotnych. Jak przyznaje Jarosław Duda, wiceminister pracy i polityki społecznej, na podstawie obecnych przepisów przy ustalaniu wysokości kapitału początkowego nie ma możliwości pominięcia tego okresu. Zgodnie bowiem z art. 15 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych okres ten podlega uwzględnieniu przy obliczaniu podstawy wymiaru świadczeń oraz kapitału początkowego.

Konieczne zmiany

- Już kilka miesięcy temu przekonywałam rząd, że kobiety, które przebywały na wychowawczych do końca 1998 r., muszą mieć zmieniony mechanizm obliczania kapitału początkowego. Wówczas zignorowano moją propozycję - wyjaśnia Anna Bańkowska, poseł SLD, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Jednocześnie tłumaczy, że skoro został już poprawiony sposób ustalania wysokości kapitału początkowego młodym pracownikom mającym mniej niż sześć miesięcy stażu ubezpieczeniowego przed 1 stycznia 1999 roku (wcześniej takim osobom ZUS nie chciał obliczać kapitału początkowego wpisując zero), to teraz czas na nowelizację niekorzystnych przepisów dotyczących matek. Podobnie uważa Jarosław Duda, odpowiadając na poselskie interpelacje w tej sprawie.

- W pełni dostrzegam problem uprawnień emerytalnych kobiet wychowujących dzieci. Dlatego też przygotowałem projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych - tłumaczył posłom Jarosław Duda.

W efekcie planowanych zmian kapitał początkowy będzie liczony za miesiące faktycznego opłacania składek. Oznacza to, że jeżeli kobieta była zatrudniona w ciągu danego roku np. przez 4 miesiące (wcześniej zaś przebywała na urlopie wychowawczym), to do jej kapitału zostanie doliczona pełna kwota opłaconych składek przez pracodawców. I nie będą one obniżane przez podzielenie ich przez 12 miesięcy.

Na własny wniosek

Rządowy projekt nowelizacji zakłada, że ZUS przeliczy kapitał na podstawie nowych przepisów na wniosek osoby ubezpieczonej, a jeżeli dana osoba o to nie wystąpi, bo nie ma jeszcze prawa do emerytury, zrobi to przy ustalaniu wysokości świadczenia. Co prawda ustawa ma wejść w życie 1 styczna 2013 r., ale zmienione zasady będą działać wstecz. A to dlatego, że kapitał początkowy zawsze jest liczony na 1 stycznia 1999 r. Dopiero tak wyliczona kwota jest zapisywana na indywidualnym koncie ubezpieczonego.

- Wszystkie osoby z kapitałem doliczonym do wypłacanej emerytury same muszą złożyć wnioski o przeliczenie już pobieranych świadczeń na nowych zasadach - tłumaczy Karolina Miara, adwokat z Warszawy specjalizująca się w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o około 350 mln zł rocznie. Nowelizacja obejmuje milion osób. Kapitał początkowy dla matek, które obejmą nowe regulacje, wzrośnie średnio o 10 proc.

Bożena Wiktorowska

18 października 2012 (nr 203)

Dowiedz się więcej na temat: Dziennik Gazeta Prawna | R. | zmiany w przepisach | kobieta\ | ZUS | emerytura | 2013

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »