Minister funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski została zapytana o system emerytalny. W odpowiedzi na propozycję Lewicy o podniesieniu renty wdowiej stwierdziła, że "to niesprawiedliwe dla młodych i pracujących, którym się mówi, aby dopłacali coraz więcej do emerytur".
"W tym roku wszyscy pracujący dopłacą 160 mld zł do emerytur innych ludzi. W zeszłym roku to było 130 mld zł. W tym tempie proszę sobie policzyć, ile każdy pracujący będzie dopłacał do emerytur" - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Pełczyńska-Nałęcz sugeruje wyższy wiek emerytalny dla bezdzietnych kobiet
Minister poruszyła również kwestię wieku emerytalnego i jak podkreśliła "co czwarty mężczyzna w ogóle nie dożywa do emerytury". Zapytana o to, czy powinien być zrównany wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat stwierdziła, że "powinno się to gdzieś spotkać" oraz zasugerowała "dodatkowe rozwiązania". Obecnie wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat.
"Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci - a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci - to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni" - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Poseł PiS krytykuje pomysł Pełczyńskiej-Nałęcz
Wypowiedź Pełczyńskiej-Nałęcz skrytykował na portalu X poseł PiS Marcin Warchoł.
"Kobieto, nie masz dzieci? No to będziesz dłużej pracować na emeryturę. Uśmiechnięta koalicja uważa, że tylko matki mogą mieć wcześniej prawo do świadczeń emerytalnych" - napisał.
W 2012 rząd zmienił wiek emerytalny. Potem PiS wycofał reformę
W 2012 roku rząd Donalda Tuska przyjął reformę stopniowo podnoszącą wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67 lat. Rząd uzasadniał zmianę m.in. wydłużającą się średnią długością życia, coraz gorszymi prognozami demograficznymi i koniecznością zapewnienia stabilności systemowi emerytalnego. Zmiany miały być wprowadzane etapami, w przypadku mężczyzn wiek emerytalny sięgnąłby 67 lat w 2020 roku, a w przypadku kobiet 2040 roku.
W 2017 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości odwrócił ustawę przywracając wcześniej obowiązujący wiek emerytalny - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Pełczyńska-Nałęcz w programie "Tłit" wzywała jednak do szerszej debaty na temat wieku emerytalnego, bo jej zdaniem koszty finansowania systemu będą zbyt wysokie dla pracowników.
"Ostatnio dużo jeździłam po Polsce [...], wszyscy mężczyźni chcieli rozmawiać o wieku emerytalnym. A młodzi mówili, że jak to, chcemy zrównywać wiek emerytalny? Ale jak usłyszeli, że to o nich, że oni na te emerytury zaraz będą pracować, że ich to państwo senioralne zaorze, to wychodzili i mówili, że to bardzo ważne" - stwierdziła szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej.













