Jak pisaliśmy w Interii Biznes, kilka dni temu minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zasugerowała, że kobiety, które nie decydują się na posiadanie dzieci, powinny mieć taki sam wiek emerytalny jak mężczyźni.
"Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci - a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci - to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni" - powiedziała.
Wiek emerytalny wyższy dla bezdzietnych kobiet. Minister pracy krytycznie o pomyśle Pełczyńskiej-Nałęcz
Propozycja Pełczyńskiej-Nałęcz wywołała dyskusję, w tym sporo głosów krytyki. "Matki będą skazane na biedę. Kobiety żyją dłużej, są narażone na wdowieństwo i samotność. To wszystko razem może doprowadzić do nierówności i wykluczenia matek" - mówiła m.in. Agniesza Chłoń-Domińczak, ekonomistka i prorektor ds. nauki oraz dyrektor Instytutu Statystyki i Demografii SGH w rozmowie z money.pl.
Do propozycji odniosła się też w czwartek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Na antenie TVP Info przyznała, że osobiście jest zwolenniczką dobrowolności.
"Powinniśmy zachęcać do jak najdłuższej aktywności zawodowej i umożliwiać tę aktywność tworząc dobre warunki pracy. Ale jeżeli chodzi o ten ustawowy wiek emerytalny, to w mojej ocenie on powinien być zrównany w dół" - powiedziała.
Minister wyjaśniła, że nie otrzymała żadnej propozycji od Pełczyńskiej-Nałęcz.
"Mówi jakieś rzeczy, one rzeczywiście przypominają pomysły jak z kart "Opowieści podręcznej" (serial i powieść - red.), że będziemy teraz liczyć dzieci kobiet. Ale ja chciałabym zapytać, a co z mężczyznami, którzy także mają dzieci? Oni także wychowują swoje dzieci, ojcowie są obecni coraz częściej, dlaczego oni nie mają być uwzględniani? To absurdalne" - oceniła.
Wiek emerytalny i aktywność zawodowa. "Byle by była ona dobrowolna i faktycznie możliwa"
Wskazała, że promowanie kobiet, które mają dzieci, i karanie tych, które ich nie mają, nie jest drogą do równości. Zaapelowała do swoich koalicjantów i opozycji, aby rozmawiać o projektach emerytalnych, np. o emeryturach stażowych.
"Rozmawiajmy o tym, jak umożliwić ludziom, którzy bardzo szybko rozpoczęli aktywność zawodową, mają już określony staż pracy, żeby mogli korzystać z tych uprawnień emerytalnych. Jeżeli zadbamy o te najbardziej obciążone osoby, to możemy zachęcać pozostałe do jak najdłuższej aktywności zawodowej, byle by była ona dobrowolna i faktycznie możliwa, a nie przymusowa" - dodała.












