W skrócie
- Renta, otwiera się w nowym oknie wdowia to nowe świadczenie, które kosztuje budżet miliardy i będzie stopniowo drożeć. W 2026 roku, pierwszym pełnym roku jej funkcjonowania na ten cel zabezpieczono w projekcie budżetu około 7 mld zł.
- Kryteria przyznania renty wdowiej są tak skonstruowane, by świadczenie dostawały osoby starsze, którym trudno utrzymać się, pozostając nagle z jednym świadczeniem.
- Specjaliści w dziedzinie ubezpieczeń społecznych są przeciwni liberalizowaniu kryteriów wiekowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Z przyjętego przez Radę Ministrów projektu budżetu wynika, że 22 mld zł mają zostać przeznaczone na waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych, która tradycyjnie odbywa się 1 marca i ma na celu dostosowanie wysokości świadczeń do inflacji oraz częściowo do wzrostu wynagrodzeń. Aż 31,8 miliarda złotych pochłoną wypłaty 13. i 14. emerytury, które są już stałym elementem systemu wsparcia seniorów, niezależnie od wpłaconych do systemu składek (wystarczy jedna wpłacona składka i status emeryta).
Na nowe świadczenie, wprowadzone przez obecną koalicję rządzącą, czyli rentę wdowią, umożliwiającą łączenie renty rodzinnej z własnym świadczeniem emerytalnym, zapisano w projekcie 7 mld zł. To będzie pierwszy pełny rok jej funkcjonowania, bo zaczęto ją wypłacać od lipca bieżącego roku.
Wiadomo jednak, że w kolejnych latach wydatki na ten cel będą dużo wyższe, rzędu kilkunastu miliardów złotych, bo od 1 stycznia 2027 roku renta wdowia wzrośnie z 15 proc. do 25 proc. drugiego świadczenia. Potem planowana jest też walidacja programu.
Jednocześnie jak pisaliśmy, do Parlamentu i do RPO wpływają skargi dotyczące niektórych warunków tego świadczenia. Najczęściej kwestionowane jest rozwiązanie przewidujące, że osoba uprawniona będzie miała prawo do wypłaty tzw. renty wdowiej w przypadku nabycia prawa do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie wcześniej niż 5 lat przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego (czyli chodzi tu o wiek owdowienia nie wcześniej niż 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn). Wyłączone zostały osoby owdowiałe wcześniej.
Te same zarzuty i wnioski o zliberalizowanie warunków pojawiły się ze strony środowisk senioralnych na komisjach sejmowych.
Ustawa wprowadza też limit pobieranych świadczeń w zbiegu w ramach tzw. renty wdowiej do poziomu trzykrotności najniższej emerytury (wynoszącej od marca 2025 r. 1878,91 zł) tj. do wysokości 5636,73 zł.
Ministerstwo argumentowało, że te warunki wynikają z konieczności skierowania wsparcia w postaci renty wdowiej do osób najbardziej potrzebujących, które śmierć małżonka odczuły w sposób dotkliwy finansowo, a ze względu na swój wiek nie miały już możliwości samodzielnie poprawić swojej sytuacji bytowej.
Budżet pod presją. Renta wdowia już kosztuje miliardy, a to dopiero początek
Raczej nie ma szans na zliberalizowanie tych warunków, ale nie tylko ze względu na wyższe koszty tak skonstruowanego świadczenia. Zdaniem wielu ekspertów specjalizujących się w systemach emerytalnych i społecznych - ze względu na cel i brak zasadności, choć dostrzegają potrzebę korekty w niektórych miejscach.
- Moim zdaniem nie ma uzasadnienia znoszenia kryterium wieku owdowienia. Renta wdowia ma chronić i wspierać osoby starsze, które nie odnajdą się już na rynku pracy lub mają z tym duże trudności i z tego względu nie poradzą sobie finansowo po śmierci współmałżonka, a kobieta w wieku 50 lat to dziś osoba relatywnie młoda. Poza tym nie zapominajmy, że w systemie mamy rentę rodzinną jako podstawę zabezpieczenia w sytuacji śmierci małżonka. I właśnie największym - moim zdaniem - problemem renty wdowiej jest to, że powiela rozwiązania, które już istnieją. Zamiast tworzyć "nowe świadczenie", można było poprawić rentę rodzinną - np. wprowadzając minimalne progi, które pozwalałyby najuboższym lepiej sobie radzić. Ja od początku uważam, że renta wdowia nie była potrzebna, a tym bardziej nie widzę uzasadnienia dla luzowania jej warunków - mówi Interii Biznes Janina Petelczyc z Katedry Ubezpieczenia Społecznego Szkoły Głównej Handlowej.
I ostrzega przed liberalizowaniem warunku wieku owdowienia podając przykład kraju, który już to przećwiczył.
- W Brazylii wprowadzono kiedyś świadczenie wdowie bez kryterium wieku. W praktyce prowadziło to do nadużyć - młode kobiety masowo wychodziły za mąż za dużo starszych mężczyzn, co odbijało się na wydatkach państwa. Mówiono wręcz o "efekcie viagry". W pewnym momencie wydatki na rentę wdowią stanowiło ponad 2 proc. PKB i tam wprowadzono jednak kryterium wieku dla osoby owdowiałej, żeby te nadużycia ograniczyć - mówi Janina Petelczyc.
Jej zdaniem w odniesieniu do konstrukcji renty wdowiej w Polsce mamy inne wykluczenia niż te najczęściej podnoszone - chodzi o osoby samotne, rozwodników, osoby żyjące w związkach nieformalnych. - Kobieta, która całe życie zajmowała się domem i dziećmi, po rozwodzie traci prawo do świadczenia, a jeśli były mąż ożeni się ponownie, to cała renta wdowia przypadnie nowej żonie. To niesprawiedliwe, bo przecież mamy chronić osoby, które przez lata zajmowały się domem i opieką nad najbliższymi z tego tytułu mają niską własną emeryturę - argumentuje.
I jak dodaje, takie rozwiązanie funkcjonuje w Niemczech, gdzie składki z okresu małżeństwa dzielone są po połowie. - To lepsze rozwiązanie niż funkcjonujące w Polsce. Tym bardziej, że nie mamy ustawy o związkach partnerskich, co wyklucza osoby żyjące w nieformalnych związkach, często ze względu na to, że nie mogą ich zawrzeć. To kolejne pole do naprawy systemu.
Renta wdowia pod ostrzałem. Nie tylko rząd nie chce luzować warunków
- Nie byłam zwolenniczką wprowadzenia tego świadczenia, ale skoro renta wdowia już istnieje, warto rozważyć jej korektę - np. poprzez proporcjonalne naliczanie świadczenia w zależności od długości trwania małżeństwa. Funkcjonujemy w zupełnie innym modelu rodzinnym, a rozwody są coraz częstsze. System powinien to uwzględniać - dodaje Petelczyc.
Wcześniej swoje zastrzeżenia i propozycje korekt przedstawiał w Interii Biznes Tomasz Lasocki.
Jego zdaniem nie tylko nie ma podstaw do obniżenia kryteriów wiekowych, ale wręcz powinny być podniesione.
Jak tłumaczył, samo ograniczenie wieku, w którym można nabyć prawo do renty, jest jak najbardziej dopuszczalne, choć jest ustawione źle i zbyt nisko. I przypominał, że renta wdowia jest czymś dodatkowym.
Pierwszą warstwą ochrony jest to, co sami sobie wypracujemy, czyli świadczenia, które nabywamy. Na tym kończy się ochrona dla osób, które żyły samodzielnie, bez zawarcia związku małżeńskiego. Druga warstwa ochrony dotyczy tych, którzy nabywają prawo do renty rodzinnej, czyli państwo pozwala im korzystać ze świadczenia wypracowanego przez drugą osobę. A tzw. renta wdowia, jest trzecią dodatkową warstwą.
Monika Krześniak-Sajewicz













