Reklama

Pełno nieszczelności w systemie emerytalnym

Jeszcze przez pięć lat rolnicy będą przechodzić na wcześniejsze emerytury, i to w czasie, kiedy inne grupy zawodowe będą już musiały pracować dłużej. To niejedyne osoby objęte ochroną.

Senat będzie jutro dyskutować o nowych zasadach przechodzenia na emerytury z systemu powszechnego. Jednak wszystko wskazuje na to, że przyjęta w wersji rządowej przez Sejm ustawa z 11 maja 2012 roku o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw także w izbie wyższej będzie przyjęta bez poprawek.

Reklama

Nikogo z rządowej koalicji nie razi, że nowe rozwiązania podnoszące wiek emerytalny nawet osób urodzonych w 1948 roku, a więc tych, których nawet nie objęła reforma emerytalna z 1999 roku, zawierają specjalne rozwiązania chroniące trzy grupy zawodowe. Najbardziej drażni ekspertów zachowanie prawa do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej przez rolników.

Po pierwsze rolnicy

- To skandaliczne rozwiązanie wymuszone na rządzie przez koalicjanta z PSL. To nie powinno się wydarzyć - mówi prof. Marek Góra ze Szkoły Głównej Handlowej, współtwórca reformy emerytalnej.

Teraz wiadomości gospodarcze przeczytasz jeszcze szybciej. Dołącz do Biznes INTERIA.PL na Facebooku

Specjalnie bowiem dla rolników wprowadzono okres przejściowy. Osoby ubezpieczone w KRUS będą mogły przechodzić na wcześniejsze emerytury na obecnych zasadach do końca grudnia 2017 roku. W praktyce oznacza to, że prawo do zakończenia aktywności zawodowej przez pięć lat, licząc od wejścia ustawy w życie (1 stycznia 2013 r.), będą mieć kobiety po osiągnięciu 55 lat i mężczyźni mający ukończone 60 lat.

Jednocześnie osoba ubiegająca się o takie świadczenie musi udokumentować, że podlegała ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu w KRUS przez co najmniej 30 lat oraz zaprzestała prowadzenia działalności rolniczej. W praktyce oznacza to, że kobieta ubezpieczona w KRUS urodzona w 1962 roku przejdzie na emeryturę w wieku 55 lat, jej rówieśnica pracująca w zakładzie przemysłowym będzie zaś pracować do czasu osiągnięcia 63 lat i 4 miesięcy.

- Taka różnica nie powinna mieć miejsca. Stworzenie wyłomu dla tej grupy zawodowej powoduje niebezpieczeństwo, że system ten wcześniej czy później ulegnie całkowitemu zniszczeniu - ostrzega Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", członek Rady Nadzorczej ZUS.

Po drugie sędziowie

Zdaniem ekspertów ubezpieczeniowych, skandalem jest utrzymanie możliwości wcześniejszego przechodzenia na emerytury przez sędziów i prokuratorów. Uchwalona przez Sejm ustawa zakłada bowiem przejście sędziego w stan spoczynku. Dla kobiet urodzonych przed 30 września 1973 r. i mężczyzn urodzonych przed 30 września 1953 r. będzie to możliwe po ukończeniu odpowiednio 55 i 60 lat. Osoby te jednak muszą udowodnić, że przepracowały na stanowisku sędziego 30 lat. Te warunki muszą spełnić do 31 grudnia 2017 r. Prawo do wcześniejszego przejścia na emeryturę mają także prokuratorzy.

- Stworzenie takiego wyłomu oznacza, że niektóre grupy zawodowe są traktowane lepiej niż pozostałe. W najgorszej sytuacji są pracownicy, którzy już od przyszłego roku muszą pracować dłużej. Nikt, bez względu na datę urodzenia, nie ma możliwości skorzystania z takich rozwiązań, jak rolnicy czy sędziowie - mówi Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Po trzecie górnicy

Przedsiębiorcom nie podoba się to, że choć ustawa ma ograniczyć wydatki na wypłaty emerytur, to rząd nie ograniczył uprawnień do emerytur górniczych (chociaż premier niedawno to obiecał).

- Nie ma projektu ustawy, która likwiduje słynne przeliczniki. Za rok pracy pod ziemią górnik ma liczone 1,5 roku do emerytury. I to w czasach, kiedy jest ustawa o emeryturach pomostowych, rozwiązująca kwestie emerytalne osób wykonujących pracę w szczególnie trudnych warunkach - dodaje Jeremi Mordasewicz.

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL "Emerytury: Musimy dłużej pracować"

Podobnie powinien być rozwiązany problem emerytur mundurowych. Zdaniem Mordasewicza, wszyscy bez względu na zawód powinni pracować do 67. roku życia. Ci, których praca wymaga specjalnych predyspozycji, powinni mieć możliwość skorzystania z emerytur pomostowych.

- Wszyscy powinni pracować dłużej już co najmniej od 20 lat. Tworzenie dodatkowych przywilejów niszczy system - dodaje prof. Marek Góra.

DGP przypomina

Nowe zasady przechodzenia na emeryturę:
  • od 1 stycznia 2013 roku wiek emerytalny będzie podnoszony co kwartał o miesiąc,
  • mężczyźni będą przechodzić na emeryturę w wieku 67 lat już w 2020 roku, zaś kobiety od 2040 r.,
  • ubezpieczeni będą mieć prawo do emerytury częściowej. Prawo do takiego świadczenia będą mieć kobiety, które ukończyły 62 lata oraz mają udowodnionych 35 lat składkowych i nieskładkowych. Natomiast mężczyźni będą mogli się o nie ubiegać, mając 62 lata oraz 40 lat ubezpieczeniowych,
  • wysokość emerytury częściowej będzie wynosić 50 proc. ostatecznego świadczenia.

Bożena Wiktorowska

22 maja 2012 (nr 98)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »