Z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok wynika, że rząd chce przeznaczyć 19 mld zł na waloryzację emerytur. Sama waloryzacja zależeć będzie od wskaźnika inflacji za rok bieżący - prognozy wskazują obecnie, że może wynieść 3,96 proc.
Waloryzacja emerytur. W przyszłym roku nowe stawki
Przy takim założeniu minimalna emerytura mogłaby w przyszłym roku wynieść 2056,84 zł brutto. To, czy tak się stanie, okaże się w lutym przyszłego roku.
Wzrost minimalnego świadczenia oznaczałby też podwyżkę "trzynastek" wypłacanych w kwietniu - wynosi ona dokładnie tyle, ile najniższa emerytura. Obecnie jest to kwota 1978,49 zł brutto. Tyle samo wynoszą również "czternastki" dla osób o najniższych emeryturach (maksymalnie 2900 zł brutto).
Zobacz również: W Koszalinie padł nowy rekord. Od sierpnia ZUS wypłaca ogromne świadczenie
Ponad 4300 zł więcej "na rękę"
Z wyliczeń "Faktu" wynika, że przy założeniu, że waloryzacji wynoszącej 3,96 proc. najniższa emerytura "na rękę" może wynieść w przyszłym roku 1800,43 zł - to więcej o 68,75 zł względem obecnego świadczenia. Waloryzacja obejmie okres od marca do grudnia.
Dodając do tego stawki maksymalne jeśli chodzi o "trzynastki" i "czternastki" - po 1852,74 zł - suma łącznego zysku netto wyniosłaby w tym przypadku 4 382,98 zł.
Inflacja w tym roku, zgodnie z prognozami, może wynieść około 3 proc. Oznacza to, że do ewentualnej drugiej waloryzacji świadczeń w przyszłym roku nie dojdzie, nawet gdyby udało się uchwalić przepisy zakładające drugą podwyżkę pod warunkiem inflacji przekraczającej 5 proc.










