ZUS może przejąć składki ubezpieczeniowe w sytuacji, gdy uzna, że opłacano je nienależnie, a dana osoba nie podlegała obowiązkowi ubezpieczenia. Jak podaje Wyborcza.biz, problem ten dotyczy m.in. pracujących na etacie we własnej spółce oraz osób wykonujących pracę na podstawie umów zlecenia.
Wpłacił do ZUS 1,5 mln zł. "Raz na zawsze przepadły"
Dr Katarzyna Kalata, radca prawny z Kancelarii Kalata, w rozmowie z serwisem przekazała, że w prowadzonych przez nią sprawach ZUS przez lata przyjmował składki, wydawał decyzje potwierdzające podleganie ubezpieczeniom oraz prawo do przeliczenia świadczeń, a po 10 lub 20 latach jej klienci dowiadywali się, że temu ubezpieczeniu jednak nie podlegali.
Kancelaria dr Kalaty zajmuje się m.in. sprawą pana Tomasza, który pracował jako inżynier we własnej spółce. Przez 25 lat suma wpłaconych przez niego składek wyniosła 1,5 mln zł. "W tym są składki emerytalne i rentowe, które raz na zawsze przepadły" - podaje Wyborcza.biz.
ZUS uznał, że pan Tomasz od 1999 roku nie podległ ubezpieczeniom, a jego umowa o pracę była pozorna, bo posiadał większościowy pakiet udziałów w swojej firmie. W związku z tym nie powinien podlegać ubezpieczeniom społecznym.
ZUS wyzerował składki księgowej. Uznał, że jej umowa o pracę była pozorna
Pani Aldona straciła w ten sposób 600 tys. zł. Ona również pracowała na etacie w swojej własnej spółce jako księgowa. Przez 19 lat sumiennie opłacała składki, po czym ZUS uznał, że jej umowa o pracę była pozorna, gdyż jako większościowy udziałowiec ma wpływ na działalność firmy.
"ZUS uznał, że od 2003 do 2022 roku w ogóle nie podlegałam ubezpieczeniom społecznym. W konsekwencji wszystkie moje składki za ten czas zostały wyzerowane. To prawie 600 tys. zł" - mówiła w rozmowie z Wyborcza.biz pani Aldona.
Rozmówczyni serwisu nie może zrozumieć, jak to możliwe, że ZUS przez 19 lat podczas rozliczania składek nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości. "Gdyby po roku czy dwóch pojawił się sygnał, że jest jakiś problem, po prostu przestałabym je płacić" - podkreślała kobieta.
Zbieg tytułów. Składki wpłacone do ZUS przepadną
Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt w rozmowie z serwisem zwrócił uwagę na to, że problem mogą mieć także osoby, u których doszło do tzw. zbiegu tytułów, czyli składki były opłacane z dwóch źródeł. Chodzi o pracujących na etacie i dodatkowo dorabiających na zleceniu lub mających działalność gospodarczą. Jednemu z jego klientów ZUS "skonfiskował" z tego powodu 30 tys. zł.
ZUS obniżył emerytce świadczenie i nakazał zwrócić ponad 92 tys. zł
Dr Kaleta opisała z kolei przypadek pani Anny - emerytki, która przez 10 lat dorabiała na umowie zlecenie do emerytury. Kobieta zgodnie z prawem co roku wnioskowała o przeliczenie świadczenia.
"ZUS wszystkie dokumenty przyjmował, wydawał kolejne decyzje i potwierdzał dodatkowy kapitał. A w 2024 r. nagle stwierdził, że umowy były pozorne" - relacjonowała dr Kaleta, dodając, że Zakład nie poparł swojej decyzji żadnymi nowymi dowodami ani nie uchylił wcześniejszych. Pani Anny ani jej pracodawcy nie wezwano nawet na przesłuchanie. Emerytka otrzymała decyzję o obniżeniu emerytury o 800 zł. ZUS uznał bowiem, że przeliczenie świadczenia jej nie przysługiwało. Dodatkowo zażądał zwrotu ponad 92 tys. zł.
RPO: ZUS narusza konstytucyjne standardy ochrony praw jednostki
Jak wyjaśnia Wyborcza.biz osoby, które dowiedziały się, że opłacały składki nienależnie, mogą wnioskować o ich zwrot, ale tylko tych z ostatnich 5 lat. Reszta pieniędzy trafia do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Kwestią przejmowania składek zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek. Zdaniem RPO działania ZUS m.in. "naruszają konstytucyjne standardy ochrony praw jednostki, w tym zaufania obywateli do państwa (art. 2 Konstytucji RP)". W oświadczeniu dla serwisu przekazał, że wystąpił do minister rodziny pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk o zajęcie stanowiska w tej sprawie oraz udzielenie odpowiedzi, czy przepisy zostaną zmienione.










