Po reformie Polacy przestali się interesować swoimi pieniędzmi w OFE, bo one i tak przed emeryturą trafią do ZUS w ramach tzw. suwaka. - W OFE jest 14 mln osób, choć obecnie 2 mln osób nadal aktywnie wpłaca składki. ZUS nie informuje już o tym w którym funduszu jest dana osoba - mówi Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE.
Na koniec stycznia wartość aktywów OFE przekraczała 310 mld złotych, a średnia wartość rachunku wynosi 22 tys. zł.
Polacy zapomnieli o swoich rachunkach. W OFE czekają miliardy
Rachunek w OFE posiadają wszyscy, którzy przystąpili do OFE w okresie od 1999 roku i przekazali tam składki. Natomiast wpłacają je tylko ci, którzy w czasie tzw. okienka transferowego w 2014, 2016 i 2024 roku zadeklarowali chęć dalszego odprowadzenia składek do funduszy, tzn. złożyły w ZUS odpowiednie oświadczenie.
Tymczasem trwająca hossa podniosła znacznie stopę zwrotu OFE, które mają w swoich portfelach głównie akcje. Przedstawiciele tych instytucji pochwalili się dobrymi wynikami.
W okresie dwunastu lat, od początku 2014 roku (czyli od chwili przeniesienia części dłużnej portfela do ZUS) do końca stycznia 2026, OFE wypracowały najwyższą stopę zwrotu w zestawieniu ze wskaźnikami porównawczymi. W przeliczeniu średniorocznie dały 13 proc. stopy zwrotu, przebijając waloryzację, jaką zapewnia konto ZUS (średnio 11 proc.) oraz subkonto (7,5 proc.) - wynika z raportu Analizy Online dla Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Po reformie tego systemu środki z OFE w ramach tzw. suwaka na 10 lat przed emeryturą są stopniowo przesuwane do ZUS. Dlatego mało kto się już interesuje, ile ma na koncie w OFE.
Jednak przedstawiciele funduszy przekonują, że dobre wyniki inwestycyjne są dowodem na to, że warto dywersyfikować składowe przyszłej emerytury i dla porównania wskazują, że w tym samym dwunastoletnim okresie, gdy OFE zarobiły 13 proc. średniorocznie, te same pieniądze (jeśli ktoś wybrał opcję ZUS) na subkoncie dzięki waloryzacji przyniosły średnio 7,5 proc.
W praktyce jednak trudno sprawdzić stan konta w OFE, bo większość osób nie pamięta loginów, a niekiedy nie pamiętają też, w której instytucji mają konto.
Problem dotyczy też martwych rachunków, czyli pieniędzy nieodebranych przez spadkobierców.
- My tak naprawdę nie jesteśmy w stanie skutecznie do nich dotrzeć. Po pierwsze, ludzie nie aktualizują swoich danych kontaktowych. Bardzo duża część nie wie, że w ogóle ma rachunek w OFE, nie wie, w którym OFE jest, a nie istnieje żadna centralna informacja, gdzie można byłoby to łatwo sprawdzić. Bardzo często nie ma też wskazanych uposażonych, więc sprawa zostaje przekazana do normalnej ścieżki spadkowej. W niektórych sytuacjach podejmujemy próby pozyskania informacji, np. kontaktując się z sądem cywilnym, ale jesteśmy tu bardzo ograniczeni przepisami RODO i ustawą o ochronie danych osobowych - mówi Małgorzata Rusewicz.
Szacuje się, że to jest na odbiór czeka kwota około 2 miliardów złotych. Wszystkie oszczędności emerytalne mają być widoczne w mObywatelu, do którego miał je przekazywać ZUS. Na razie nie zapowiada się na szybkie włączenie tej funkcji.
Monika Krześniak-Sajewicz












