W grudniu 2024 r. ZUS wypłacał emerytury i renty ponad 20 tys. cudzoziemcom. Miesięcznie, Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeznaczał na nie ok. 27,6 mln zł - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". W analogicznym okresie 2023 r. świadczenia wypłacano 15,3 tys. osób (21,5 mln zł), a w 2022 r. – 12,2 tys. osób (16,5 mln zł). Z danych wynika, że co roku ZUS przeznacza na emerytury dla obcokrajowców o 5 mln zł więcej.
Obcokrajowcy to 7 proc. zatrudnionych
Pod koniec 2024 r. składki do ZUS płaciło ok. 1,2 mln obcokrajowców. Najwięcej z nich było zatrudnionych w przetwórstwie przemysłowym, usługach administracyjnych, budownictwie, transporcie i gospodarce magazynowej. Spośród osób z innych krajów największą grupę 787,5 tys. osób stanowią Ukraińcy. Obywateli Białorusi jest prawie 135 tys., a Gruzji - 25,7 tys. (dane na koniec 2024 r.). – Na koniec 2023 r. niemal 7 proc. ubezpieczonych posiadało obywatelstwo inne niż polskie, a ok. 5 proc. przychodów FUS pochodziło z ich składek – informuje cytowany przez "DGP" dr Marcin Krajewski z Centrum Nietypowych Stosunków Zatrudnienia Uniwersytetu Łódzkiego.
“Dane nominalne o emeryturach cudzoziemców warto osadzić w kontekście” - zachęca w sieciach społecznościowych zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak. Przypomina, że w 2024 ZUS wypłacał emerytury dla 6,3 mln osób. “Czyli 20 tys. cudzoziemców w systemie to 0,3 proc. emerytów” - argumentuje współzarządzający PIE. Przypomina, że równolegle 1,2 mln obcokrajowców odprowadzających składki stanowi około 7 proc. zatrudnionych w Polsce.
Umowy nie tylko z krajami UE
Od ponad 20 lat kraje unijne podlegają koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego). Dzięki nim osoba, która migrowała zarobkowo między różnymi państwami członkowskimi, bądź też się przesiedliła, może otrzymać emeryturę w każdym kraju, w którym podlegała ubezpieczeniom społecznym, o ile spełnia warunki ustawodawstwa danego państwa.
Polska podpisała dwustronne umowy o zabezpieczeniu społecznym również z państwami spoza UE. Porozumienia wzorują się na wspólnotowej koordynacji umożliwiającej ubieganie się o emeryturę w jednym państwie i sumowanie okresów zatrudnienia wypracowanych w innych krajach. Umowa z Ukrainą została zawarta w 2012 r. i obowiązuje od 1 stycznia 2014 r. Zaś z Białorusią - w 2019 r. i obowiązuje od 1 kwietnia 2022 r.
Dziurawe umowy dwustronne
Eksperci zwracają uwagę, że zawarte umowy mają luki. – Jeśli Ukrainiec w wieku senioralnym zamieszka w Polsce, to często ZUS będzie miał obowiązek wypłacać mu różnicę między emeryturą pobieraną z Ukrainy a minimalną polską. Oczywiście, jeśli ma staż wymagany do nabycia tej ostatniej – mówi cytowany przez "DGP" dr Marcin Krajewski. Minimalna emerytura ukraińska wynosi obecnie od 2725 do 3370 hrywien - od ok. 260 do 320 zł, polska - 1780, 96 zł brutto. Oznacza to miesięczne wyrównanie przekraczające 1500 zł.
Eksperci narzekają, że umowy dwustronne są trudne do obsługi. - Dla przykładu, choć zawierają formalne przepisy, to w praktyce brakuje gwarancji na sumowanie okresów ubezpieczeniowych przebytych w umownych państwach – zwraca uwagę cytowana przez "DGP" dr Katarzyna Kalata z Kancelarii Kalata. Prawniczka prowadzi sprawy, w których ZUS odmówił uwzględnienia okresów ubezpieczenia przebytych za granicą. - W jednym z przypadków przyznał migrantowi świadczenie w wysokości zaledwie 97,52 zł miesięcznie, mimo że miał ponad 30-letni staż pracy w Polsce i w Ukrainie - wspomina.
Źle skonstruowane umowy dwustronne mają w przyszłości przyczynić się do wzrostu świadczeń emerytalno-rentowych wypłacanych migrantom - wskazują eksperci. Narzekają też na liberalizm polskich przepisów emerytalnych. – Nie wymagają one uzbierania minimalnego stażu zapewniającego emeryturę, a powinny go zastrzec na poziomie co najmniej 10 lat – argumentuje w "DGP" Andrzej Radzisław, radca prawny w Kancelarii Goźlińska, Petryk i Wspólnicy.











