Spis treści:
- Przeliczanie emerytur czerwcowych w ZUS. Kogo będzie dotyczyć?
- Ponowne przeliczenie emerytur czerwcowych. Czy będą rekompensaty za lata 2009-2024?
- W jakiej kondycji jest dziś Fundusz Ubezpieczeń Społecznych?
- Renty wdowie. Prezes ZUS o przyczynach odmów
Problem emerytur czerwcowych ciągnął się w Polsce przez wiele lat. Dotyczył osób, które kończyły aktywność zawodową w latach 2009-2019 i którym w tym okresie w czerwcu ustalano wysokość świadczenia emerytalnego. Decyzja ZUS miała dla tych osób negatywne skutki w postaci niższego świadczenia - gdyby składały one wniosek o przejście na emeryturę w maju, wyliczona kwota byłaby wyższa. Dlaczego? W czerwcu składki były waloryzowane rocznie, a nie kwartalnie, a to ta druga waloryzacja była korzystniejsza.
Przeliczanie emerytur czerwcowych w ZUS. Kogo będzie dotyczyć?
1 stycznia 2026 r. wejdzie w życie ustawa, dzięki której ZUS automatycznie przeliczy tzw. emerytury czerwcowe.
"W I kw. zacznie się przeliczanie emerytur czerwcowych z lat 2009-2019. Będzie dotyczyć ponad 260 tys. osób. Ustawa zmieniła mechanizm obliczania tych świadczeń" - mówi w wywiadzie dla "DGP" prezes ZUS Zbigniew Derdziuk.
"Ponowne ustalenie wysokości będzie się odbywało z urzędu. Wniosków nie trzeba składać, będzie wydana decyzja, wyślemy ją każdemu" - podkreśla.
Na pytanie, ilu "emerytów czerwcowych" po przeliczeniu otrzyma takie samo świadczenie jak do tej pory, prezes ZUS odpowiada, że szacunkowe dane na ten temat będzie można zaprezentować dopiero po uruchomieniu procesu ponownego ustalenia wysokości świadczeń.
Ponowne przeliczenie emerytur czerwcowych. Czy będą rekompensaty za lata 2009-2024?
Co istotne, ustawa nakazująca ponowne przeliczenie emerytur czerwcowych nie będzie działać wstecz, co oznacza brak rekompensat za lata 2009-2024, kiedy to świadczeniobiorcy otrzymywali niższe przelewy z ZUS. Niektórzy emeryci decydowali się w związku z tym na wniesienie sprawy do sądu i dochodzenie roszczeń za ten okres. Jak wskazuje prezes Derdziuk, poczekają oni dłużej na przeliczenie emerytury.
"ZUS nie ma dzisiaj podstawy do wypłaty wyrównań, więc odmawia. Nie prowadzimy statystyk, jakie są rozstrzygnięcia sądowe. Co ważne - w sprawach, które toczą się przed sądem, decyzje nie będą wydawane do czasu uzyskania rozstrzygnięcia. Przeliczenie tych świadczeń nastąpi dopiero wtedy, gdy zapadnie prawomocny wyrok sądu" - wskazuje.
W jakiej kondycji jest dziś Fundusz Ubezpieczeń Społecznych?
Według prezesa Derdziuka, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS), którym zarządza ZUS, po trzech kwartałach 2025 r. jest "w dobrej sytuacji".
"Gospodarka się rozwija i ZUS ma dobrą ściągalność składek. To spowodowało, że nie wykorzystamy w pełni dotacji budżetowej. Nasze potrzeby były mniejsze od założeń o 16 mld zł. Mamy więc dobrą sytuację finansową w ZUS, chociaż oczywiście FUS jest cały czas deficytowy. Mówimy tylko o mniejszym wykorzystaniu dotacji z budżetu" - tłumaczy, dodając, że składki pokrywają 83 proc. wydatków.
Oszczędności wynikają z tego, że liczba emerytów rosła w niższym tempie od zakładanego. Jak mówi prezes ZUS, ludzie "na szczęście decydują się na dłuższą pracę".
"Używam sformułowania 'na szczęście', bo ma to przełożenie na wysokość ich przyszłych świadczeń" - podkreśla.
Renty wdowie. Prezes ZUS o przyczynach odmów
Oszczędności wynikają też z tego, że niższe od planowanych były wydatki na renty wdowie. Prezes przekazał, że do ZUS wpłynęło 1 mln 151 tys. wniosków o rentę wdowią, a wypłaconych zostało ponad 981 tys. świadczeń o łącznej kwocie 3,5 mld zł. Dlaczego tak wiele wniosków spotkało się z odmową?
"Jedną z najczęstszych (przyczyn odmów - red.) jest zbyt wysoka kwota świadczenia, które wnioskujący już dostaje - jeśli emerytura lub renta jest wyższa niż trzykrotność najniższej emerytury, to nie można dodać do niej pełnej renty wdowiej" - wyjaśnia Zbigniew Derdziuk.
"Druga częsta przyczyna to moment, w którym ktoś dostał rentę rodzinną po zmarłym małżonku. Jeśli to prawo powstało wcześniej niż pięć lat przed osiągnięciem przez tę osobę wieku emerytalnego, to nie spełnia warunków do łączenia świadczeń. Trzecia to po prostu brak prawa do renty rodzinnej - np. nie są spełnione podstawowe warunki" - dodaje.












