Reklama

ZUS zawinił, a emeryci zapłacą za nie swoje błędy

Zakład domaga się od emerytów zwrotu już wypłaconych świadczeń. Robi tak, mimo że z urzędu powinien zawiesić im ich wypłatę.

Anna Ubraniak z Wrocławia otrzymała z ZUS decyzję nakazującą jej zwrot kwoty 12 779,48 zł. Zdaniem organu rentowego pracująca emerytka pobrała nienależnie świadczenie. Teraz ma miesiąc na oddanie pieniędzy. To nie odosobniony przypadek. Do rzecznika praw obywatelskich spływają skargi osób będących w podobnej sytuacji. Prawnicy są przekonani, że osoby otrzymujące decyzje nakazujące zwrot emerytur mają szanse na wygraną w sądzie.

ZUS sam wypłacił

Nasza czytelniczka nabyła prawo do emerytury, kiedy obowiązywały przepisy umożliwiające otrzymywanie świadczenia z ZUS bez konieczności wcześniejszego zwolnienia się u dotychczasowego pracodawcy. Emerytka skorzystała z takiej możliwości i kontynuowała zatrudnienie. Jednak w styczniu 2011 r. weszły w życie przepisy, które uzależniały otrzymywanie emerytury z ZUS od zwolnienia się z pracy. Osobom, które z różnych powodów nie zdecydowały się na zwolnienie z pracy nawet na jeden dzień, organ rentowy miał z urzędu zawieszać wypłatę emerytur bez względu na wysokość osiąganych przychodów z pracy. Wraz z końcem września 2011 r. mijał termin na podjęcie decyzji o zwolnieniu się z pracy. Jej brak (potwierdzony przesłaniem odpowiednich dokumentów do ZUS) oznaczał, że ZUS zawiesza wypłatę świadczenia od 1 października 2011 r. Ten automatyzm nie zawsze jednak zadziałał. Teraz ZUS wzywa naszą czytelniczkę do oddania pieniędzy w ciągu 30 dni, licząc od dnia otrzymania decyzji.

Reklama

- Osoby będące w takiej sytuacji nie mają obowiązku zwrotu otrzymanych świadczeń - mówi Karolina Miara, adwokat, współpracownik Firmy Prawniczej Kochański, Zięba, Rąpała i Partnerzy.

Według niej ZUS jest zobowiązany m.in. do czuwania nad prawidłowym stosowaniem przepisów o ubezpieczeniach społecznych, a w szczególności stwierdzania i ustalania obowiązku ubezpieczeń społecznych. Zasada ta wynika z art. 68 z 13 października 1998 r. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.). I właśnie dlatego organ rentowy nie może domagać się zwrotu świadczenia.

- Instytucja ta miała bowiem świadomość sytuacji faktycznej, jak i prawnej osób otrzymujących emerytury, mimo niezwolnienia się z ich z pracy. Więc nie może liczyć na zwrot świadczenia - dodaje Karolina Miara.

Jednocześnie zwraca także uwagę, że zmiana prawomocnych decyzji emerytalnych powinna zdarzać się tylko w sytuacjach wyjątkowych (Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 28 lutego 2012 r. sygn. akt K 5/11). Pułapka prawna polega na tym, że obywatel, opierając się na dokonanej przez organ władzy publicznej ocenie przesłanek nabycia prawa, działał w zaufaniu do dokonanej oceny. I na tej podstawie podejmował istotne decyzje życiowe, niekiedy nieodwracalne. Następnie gdy się okazuje, że oceny organu są niewłaściwe, to zainteresowany ponosi wszelkie ich konsekwencje.

- A taka sytuacja w sposób ewidentny narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa - dodaje.

List z ZUS

Może się jednak okazać, że sam ZUS dał emerytom oręż w walce. W styczniu 2011 roku do ponad 300 tys. emerytów łączących pobieranie świadczenia z pracą zawodową wysłał informacje o nowych zasadach zawieszania świadczeń. Wiele osób nie zrozumiało otrzymanego listu, bowiem nie widziało związku ze swoją sytuacją.

- ZUS ma prawo domagać się zwrotu nienależnie wypłaconego świadczenie tylko wówczas, kiedy ubezpieczony był świadomy tego, że otrzymywane przez niego świadczenie faktycznie się mu nie należy - mówi Przemysław Stobiński, radca prawny z CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Spółka Komandytowa.

Wyjaśnia, że warunkiem uznania emerytury za nienależną jest indywidualne pouczenie ubezpieczonego przez ZUS o okolicznościach, których wystąpienie powoduje utratę świadczenia. Jeśli chodzi o standardowe okoliczności zawieszające prawo do emerytury (np. osiąganie przychodu z tytułu zatrudnienia, itp.), to ZUS opisuje je w pouczeniu do decyzji ustalającej prawo do emerytury.

W przypadku art. 103a ustawy emerytalnej, ZUS wysyłał pracującym emerytom informację o nowych warunkach pobierania świadczenia w przypadku kontynuowania stosunku pracy u pracodawcy, z którym ten był zawarty przed dniem nabycia prawa do emerytury. Zgodnie z art. 27 ustawy zmieniającej ustawę emerytalną miał na to 30 dni od wejścia w życie ustawy zmieniającej (1 stycznia 2011 r.), czyli de facto powinien to zrobić do końca stycznia 2011 r.

- Sprawą kluczową jest więc ustalenie, czy osoby, którym teraz ZUS nakazuje zwrot pieniędzy, faktycznie dostały taką informację. Nie wystarczy ogólne zacytowanie nowego brzmienia art. 103a ustawy emerytalnej. To dlatego, że pouczenie musi być na tyle zrozumiałe, aby pobierający świadczenie mógł je odnieść do własnej sytuacji - mówi Przemysław Stobiński.

ZUS odpiera takie zarzuty.

- Świadczenia zawieszaliśmy tam, gdzie w stu procentach byliśmy pewni, że dana osoba nadal pracuje. Nasi świadczeniobiorcy także byli poinformowani, że muszą zrezygnować z zatrudnienia, jeśli nadal chcą kontynuować pobieranie świadczenia - mówi Wojciech Andrusiewicz, naczelnik Wydział Komunikacji Społecznej Centrali ZUS.

Kara za błąd

Przerzucenie na ubezpieczonego obowiązku zwrotu już wypłaconej emerytury może mieć poważne konsekwencje dla pracowników. Urzędnicy bowiem, nie wydając na czas decyzji o zawieszeniu emerytury, nie działali zgodnie z prawem, czyli zgodnie z przepisami ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.), znowelizowany przez parlament ustawą z 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 257 poz. 1726).

Ale to nie koniec. Eksperci wskazują, że w tym przypadku można mówić o odpowiedzialności Skarbu Państwa (art. 417 k.c.). Szkoda bowiem została wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie funkcjonariusza państwowego lub państwowej jednostki organizacyjnej bez osobowości prawnej, uprawnionych do wykonywania władzy publicznej. A w tym przypadku osobą prawną, która realizuje z mocy prawa zadania z zakresu władzy publicznej, jest właśnie ZUS.

- Źródłem szkody jest niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. I dlatego ubezpieczeni nie tylko nie powinni zwracać emerytur, ale także mogą dochodzić odszkodowania przed sądem- dodaje Karolina Miara.

Bożena Wiktorowska

14 maja 2012 (nr 92)

Teraz wiadomości gospodarcze przeczytasz jeszcze szybciej. Dołącz do Biznes INTERIA.PL na Facebooku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »