Od wtorku obowiązują niższe ceny paliw. Będą one ustalane dzień wcześniej. W poniedziałek minister energii Miłosz Motyka ogłosił, że dziś litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł a oleju napędowego - 7,60 zł.
- Dowieźliśmy to, na co się z Polakami umówiliśmy i będziemy skrzętnie i każdego dnia analizowali sytuację na rynkach. Będziemy podejmowali takie działania, które pomogą polskim kierowcom - powiedział na wtorkowej konferencji.
Największy kryzys na rynku ropy
Motyka podkreślił, że nikt się nie spóźnił we wprowadzeniu kroków do obniżki cen paliw. Podziękował polskim przedsiębiorcom, którzy przyczynili się do podjęcia tych działań.
- Mechanizm ceny maksymalnej jest po to, by kontrolować sytuację, po to, by obniżki podatków z budżetu Polaków przełożyły się bezpośrednio na obniżki cen benzyny na stacjach, tak aby po drodze żaden nikt z pośredników czy spekulantów, co najgorsze, nie zarabiał, a taka sytuacja miała przecież miejsce w przeszłości, gdy obniżka podatków nie zawsze przekładała się na obniżkę ceny na stacjach - dodał.
Wyjaśnił, że cena będzie wyliczana na podstawie średniej ceny hurtowej pięciu największych hurtowników, którzy każdego dnia do godziny 9:00 wysyłają na ten temat informację do resortu energii. Wartość ta jest powiększana o podatek.
"Dostawy paliwa do Polski są zabezpieczone"
Minister energii ocenił, że mamy dziś do czynienia z największym kryzysem globalnym na rynku ropy naftowej od ponad 50 lat.
- W wielu państwach wprowadzono stany nadzwyczajne związane z bezpieczeństwem energetycznym, z ograniczeniami w zakresie limitów tankowania. Polska jest bezpieczna energetycznie. Zagwarantowaliśmy odpowiedni poziom w magazynach paliw i ropy naftowej. Dostawy paliwa do Polski są zabezpieczone, nie ma żadnego ryzyka, jeżeli chodzi o przerwanie łańcuchów dostaw na tę chwilę i go nie widzimy - dodał.
Potwierdził, że rząd nie wyklucza ograniczenia sprzedaży paliw dla obcokrajowców, jak również że rozważane jest wprowadzenie podatku od zysków nadzwyczajnych dla spółek paliwowych.
"Orlen musi działać w sposób racjonalny"
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że "od pierwszego dnia wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie" zostały podjęte działania we współpracy z Orlenem i rynkiem w celu zabezpieczenia ciągłości dostaw.
- Od razu uruchomiliśmy działania związane z tym, żeby te skutki tego konfliktu jak najbardziej łagodzić. Stąd były promocje, stąd obniżka marży, ale w taki sposób prowadzona, żeby Orlen nie nie zaczął działać przeciwko własnemu interesowi, bo przecież musi działać w sposób racjonalny ekonomicznie - powiedział.
Ocenił, że decyzje dotyczące sprzedaży Lotosu zaskutkowały tym, że "400 stacji, które należały do firmy Lotos zostały przejęte przez MOL".
- Rafineria Gdańska, która była głównym producentem paliw dla na potrzeby polskiego przemysłu polskich firm w tej chwili tak naprawdę sprzedaje ponad 50 proc. swojej produkcji poza Orlenem, więc musimy zrozumieć, że też inna sytuacja jest w tej chwili rynkowa, inna sytuacja jest Orlenu, niż to miało miejsce jeszcze kilka lat temu - dodał.
Orlen monitoruje stacje przy granicach kraju
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara podkreślił, że spółka skupiła się na dwóch celach.
- Po pierwsze, na zapewnieniu dostępu do paliw dla wszystkich, którzy tego potrzebują, oraz na tym, aby te paliwa były w możliwie najniższej cenie. Od samego początku obniżyliśmy do minimum marżę na oleju napędowym, na benzynach oraz wprowadziliśmy od początku promocję, którą nadal będziemy podtrzymywać - wskazał.
Dodał, że wprowadzony został specjalny system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych na wszystkich granicach i codziennego raportowania o tym.
Ceny Paliwa Niżej
Cena maksymalna ogłaszana przez ministra energii obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka będzie obowiązywać do najbliższego dnia roboczego. Zgodnie z przepisami resort energii będzie codziennie publikował obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.
W niedzielę weszła w życie nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Nowela przewiduje, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT (od 31 marca), podmioty dokonujące sprzedaży paliwa będą zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna.
Niższy VAT i akcyza na paliwo
Od poniedziałku obowiązuje natomiast rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżki akcyzy na paliwa. Zgodnie z nim do 15 kwietnia obniżona akcyza w przypadku benzyn wynosi 1239 zł za 1000 litrów; w przypadku olejów napędowych - 880 zł za 1000 litrów; w przypadku biokomponentów stanowiących samoistne paliwa - 880 zł za 1000 litrów.
Rozporządzenie zostało wydane na podstawie nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która weszła w życie w niedzielę. Nowela umożliwiła czasowe, bo do 30 czerwca, obniżanie stawek akcyzy na paliwa za pomocą rozporządzenia.
W sobotę wieczorem opublikowano ponadto rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżenia stawek podatku od towarów i usług. Stanowi ono, że obniżony do 8 proc. VAT ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia br. Rozporządzenie weszło w życie we wtorek.
Według wyliczeń resortu finansów obniżka akcyzy na paliwa kosztować ma budżet 700 mln zł miesięcznie, a obniżka VAT - 900 mln zł miesięcznie. Pakiet CPN ma ograniczyć presję cenową i działać antyinflacyjnie, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw paliw.
















