Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański był jednym z gości Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Ocenił, że kształtowanie się miksu energetycznego jest obecnie kluczowe dla Polski, a ceny energii będą "absolutnie fundamentalne dla konkurencyjności polskiej gospodarki" w kolejnych dekadach.
- Radzimy sobie jako gospodarka dobrze albo bardzo dobrze. Jesteśmy wymieniani także w Waszyngtonie jako przykład niezwykle udanej transformacji gospodarczej. (...) Tym niemniej musimy patrzeć w przyszłość i skupić się na tym, co jest słabością polskiej gospodarki i z całą pewnością ceny energii są taką słabością i dlatego w tej chwili Polska to największy plac transformacji energetycznej w Europie - ocenił.
Polska stawia na miks energetyczny
Minister przypomniał, że Polska inwestuje w odnawialne źródła energii czy energetykę wiatrową, ale nie tylko.
- Energetyka jądrowa stanowi, moim zdaniem, bezsprzecznie kluczowy element przyszłego miksu energetycznego naszego kraju. Energetyka jądrowa jest stabilna, bezpieczna, dostarcza tą bazę dla miksu. Dla mnie oczywiście, jak przy ocenie wszystkich projektów, najważniejsza będzie cena - powiedział.
Wskazał, że w kontekście np. projektów offshore istotnym czynnikiem będzie ocena efektywności kosztowej.
- To nie chodzi o cenę energii w tym roku czy w przyszłym, tylko w kolejnych dekadach. Dodatkowo pamiętajmy, że morska energetyka wiatrowa w Polsce jest realizowana na Bałtyku, czyli akwenie ostatnio bardzo niestabilnym. Ja nie mogę sobie pozwolić na to, żeby do każdej nowej inwestycji wiatrowej na polskim morzu kupić jedną łódź podwodną do jej obrony przed ewentualnym rosyjskim zagrożeniem. Tym niemniej oczywiście również morska energetyka wiatrowa stanowi istotny element naszego myślenia o przyszłym rynku energetycznym, ale cena jest absolutnie kluczowa - podkreślił.
Ujemne ceny energii w Polsce
Domański wyjaśnił, że Polska musi pracować nad popytem na energię i nie skupiać się wyłącznie na jej podaży.
- Ceny energii w nocy, w sobotę, w niedzielę w Polsce są ujemne. Z tego co wiem, Polska jest krajem o największej liczbie godzin z ujemną ceną energii w Europie. To wskazuje na to, że nie potrafimy wciąż dostosować popytu do podaży - zauważył.
Podkreślił, że da się kształtować popyt np. elastycznymi taryfami.
"Polityka klimatyczna nie może być ciężarem dla wzrostu gospodarczego"
Odwołał się również do zmian w polityce klimatycznej na poziomie unijnym, wskazując, że polskie stanowisko w tej sprawie jest coraz lepiej zauważalne w Brukseli.
- Polityka klimatyczna nie może być ciężarem dla wzrostu gospodarczego. Absolutnie nie neguję kryzysu klimatycznego i to, że mieliśmy chłodną zimę, w żaden sposób tego obrazu przecież nie zmienia. Natomiast nie widzę żadnych korzyści dla klimatu z tego, że przenosimy fabrykę z Polski, Niemiec czy Francji do państw azjatyckich. A niestety przeregulowanie i zbyt restrykcyjne niektóre normy sprawiają, że tracimy miejsca pracy w Europie. Tracimy kluczowe segmenty, sektory gospodarki - powiedział szef resortu.
Podkreślił jednak, że "nie możemy zrzucać wszystkiego na Komisję Europejską".
- Jest robota, którą my tu musimy w Polsce wykonać sami. I mam przeświadczenie, że ją wykonujemy, bo jest ten wysiłek deregulacyjny polskiego rządu (...). Setki tak naprawdę ustaw i regulacji zostały przez nasz rząd zniesione. Po co? Po to, aby biznes w Polsce prowadziło się łatwiej - podsumował.














