Ceny europejskiego gazu ziemnego gwałtownie wzrosły po tym, jak walki na Bliskim Wschodzie wywołały obawy o poważne zakłócenia w globalnych dostawach energii.
W Europie zabraknie gazu?
Obecnie kontakty terminowe referencyjny gaz ziemny datowane na kwiecień wzrosły o ponad 22 proc. na TTF w Holandii. Bloomberg zauważa, że gaz drożeje najszybciej od sierpnia 2023 r. - po tym, jak ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz został w dużej mierze wstrzymany. To "wąskie gardło" jest kluczowym szlakiem dla transportu surowców energetycznych.
Dziennik powołuje się na szacunki Goldman Sachs Group Inc. Według analityków zapasy gazu w Europie są "wyjątkowo niskie" i aby zabezpieczyć się na kolejną zimę musi sprowadzić pokaźne ilości LNG w tym roku.
Prognozy mówią o możliwej dwukrotnej podwyżce cen gazu w sytuacji, gdyby żegluga przez Ormuz była niemożliwa przez miesiąc.
"Sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski"
Minister energii Miłosz Motyka zapewnił w niedzielę, że dostawy ropy i gazu realizowane są bez zakłóceń. "Polska posiada zabezpieczone zapasy surowców, a infrastruktura gazowa i naftowa działa w pełnym zakresie" - napisał szef resortu energii.
Wcześniej w niedzielę operator przesyłowy gazu - Gaz-System - odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie w opublikowanym komunikacie poinformował, że "krajowy system przesyłowy gazu ziemnego funkcjonuje stabilnie, a bezpieczeństwo dostaw tego surowca do Polski pozostaje w pełni zabezpieczone".
Gaz-System zaznaczył, że polska infrastruktura przesyłowa i regazyfikacyjna jest przygotowana do odbioru dostaw gazu ziemnego z dowolnego kierunku na świecie. "Dywersyfikację źródeł zapewniają połączenia międzysystemowe z państwami Unii Europejskiej, gazociąg Baltic Pipe oraz Terminal LNG w Świnoujściu, którego przepustowość umożliwia pokrycie istotnej części krajowego zapotrzebowania. Terminal jest przystosowany i przyjmuje dostawy LNG z całego świata, co zapewnia elastyczność operacyjną w przypadku zmian kierunków dostaw" - wskazali przedstawiciele spółki.














