Agencja podaje, że saudyjskie ministerstwo energii poinformowało o tymczasowym zamknięciu kluczowego rurociągu naftowego Wschód-Zachód. To efekt czwartkowych ataków na tę infrastrukturę w regionach Rijadu i Medyna.
Al Arabiya informuje, że atak na rurociąg Wschód-Zachód spowodował obrażenia; osoby poszkodowane otrzymały pomoc medyczną. Przekazano, że "zespoły ratunkowe rozpoczęły pracę nad rurociągiem Wschód-Zachód, aby go zabezpieczyć i zweryfikować jego bezpieczeństwo".
Rurociąg o kluczowym znaczeniu
Jak podawała agencja AFP sprzymierzeni z Iranem rebelianci Huti kontrolują obecnie całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego. W czwartek zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od Bab al-Mandab.
W odwecie na rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko Iranowi, Teheran rozpoczął blokadę cieśniny Ormuz, przez którą wcześniej przechodziła zdecydowana większość saudyjskiego eksportu ropy i gazu. W reakcji na to Rijad zwiększył wolumen surowców transportowanych przez Morze Czerwone.
Służy temu ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, i którym państwowy koncern naftowy Aramco zaczął przesyłać surowiec do portów nad Morzem Czerwonym.
Cena ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę
Zamknięcie rurociągu może okazać się problematyczne dla dostaw surowca, jak i cen. Obecnie baryłka ropy Brent kosztuje niecałe 105 dolarów, zaś Crude - ponad 100 dolarów.













