Kuba boryka się z coraz poważniejszymi konsekwencjami blokady dostaw ropy naftowej ze strony USA. AFP przypomina, że od 2024 r. doszło do siedmiu przerw w dostawie prądu w całym kraju. Tylko w tym tygodniu doszło do dwóch awarii sieci energetycznej.
Blackout na Kubie
W niedzielę rano władze nadal pracowały nad przywróceniem zasilania. W niektórych częściach Hawany prąd został przywrócony, lecz w innych nadal panował blackout. Reuters szacuje, że około 10 mln osób zostało pozbawionych energii w sieci.
Agencja wskazuje, że przed świtem w niedzielę ulice stolicy Hawany były niemal całkowicie ciemne. W większości rejonów zasięg sieci komórkowych i dostęp do Internetu były niemal całkowicie niedostępne, przez co wiele osób nie miało możliwości jakiejkolwiek możliwości komunikacji.
Ministerstwo energii poinformowało w mediach społecznościowych, że sytuacja poprawia się. Utworzono tzw. mikrosystemy - mniejsze, zamknięte obiegi - we wszystkich prowincjach wyspy, aby przywrócić zasilanie w tak kluczowych usługach, jak szpitale, zaopatrzenie w wodę i dystrybucja żywności.
USA blokują dostęp do ropy
Kraj boryka się z coraz poważniejszym kryzysem gospodarczym - brak dostępu do prądu wpływa także na bezpieczeństwo żywnościowe czy lekowe.
Problemy Kuby rozpoczęły się po pojmaniu przez USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. Kraj ten był głównym dostawcą ropy naftowej. AFP zauważa, że od 9 stycznia na wyspę nie importowano ropy naftowej, co negatywnie odbiło się na sektorze energetycznym i zmusiło linie lotnicze do ograniczenia lotów na wyspę. To cios dla ważnego na Kubie sektora turystyki.
Obecnie na Kubę zaczynają przybywać międzynarodowe konwoje z pomocą humanitarną.
Kuba chce negocjować z USA
AFP wskazuje, że wysoki rangą dyplomata kubański przekazał o przygotowaniach do potencjalnego ataku ze strony USA. Podkreślił jednak, że "nie ma żadnego sporu" z Waszyngtonem.
"Nasze wojsko jest zawsze przygotowane. I faktycznie przygotowuje się obecnie na ewentualność agresji militarnej" - powiedział wiceminister spraw zagranicznych Kuby, Carlos Fernandez de Cossio, w rozmowie z NBC, dodając jednak: "Mamy szczerą nadzieję, że do niej nie dojdzie".
"Kuba nie ma żadnych zatargów ze Stanami Zjednoczonymi. Mamy potrzebę i prawo do samoobrony. Ale jesteśmy gotowi usiąść i porozmawiać" - dodał.














