Jak powiedział Motyka dziennikarzom, doszło do próby zakłócenia komunikacji między instalacjami wytwórczymi a operatorami sieci. Obiektem ataku była jedna elektrociepłownia oraz wiele pojedynczych źródeł OZE w całym kraju.
Atak na infrastrukturę energetyczną w Polsce
- Takiego typu ataków jeszcze nie było. Atak się nie powiódł, ale był groźny. Po raz pierwszy zaatakowano w tym samym momencie w różnych miejscach. Udało się skutecznie zareagować - podkreślił minister.
Jak zaznaczył, polskie władze wiedzą, kto może stać za próbą ataku, ale nie ujawnił żadnych szczegółów.
O krok od blackoutu w Polsce
Już w ubiegłym tygodniu Motyka potwierdzał, że pod koniec ubiegłego roku nasiliły się ataki cybernetyczne na polską infrastrukturę elektroenergetyczną.
- Te ataki były odpierane, wszystkie ryzyka były mitygowane - powiedział podczas konferencji po posiedzeniu rządu odpowiadając na pytanie o atak hakerski na jedną ze spółek.
Szef resortu wskazał, że skuteczne przeciwdziałanie tym atakom było możliwe m.in. dzięki wejściu w życie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która zapewniła operatorom systemu przesyłowego "odpowiednie narzędzia" zapewniające "szybszą reakcję", dzięki czemu nie doszło do blackoutów.
Dodał, że ataków hakerskich na polską energetykę przybyło wraz z nastaniem trudnych warunków pogodowych. Minister zaznaczył jednak, że tym, "którzy chcieliby narazić na szwank nasze bezpieczeństwo elektroenergetyczne to się nie udaje", a spółki energetyczne są na takie zagrożenia w pełni przygotowane.
- W roku 2026 będziemy więcej inwestowali i modernizowali naszą infrastrukturę energetyczną w sferze cybernetycznej, by odpierać te ataki jeszcze skuteczniej - podkreślił szef ME.












