Napięcia na Bliskim Wschodzie zwiększyły obawy o stabilność dostaw surowców energetycznych do Europy. Katar wstrzymał produkcję LNG, z powodu przerwy w działalności eksportowej zakładu obsługiwanego przez QatarEnergy, który został wyłączony po ataku drona z terytorium kontrolowanego przez Iran. Instalacja odpowiada za ok. 20 proc. globalnych dostaw LNG.
Sytuację dodatkowo komplikuje blokada Cieśnina Ormuz, którą Katar transportuje surowiec. Od początku konfliktu szlak ten pozostaje niedostępny, co potęguje obawy o ciągłość dostaw - pisze "Puls Biznesu".
Gwałtowny wzrost cen gazu. Ponad 50 proc. w ciągu dwóch dni
We wtorek ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły o ponad 23 proc., a łączna skala podwyżek przekroczyła już 60 proc. w porównaniu z poziomem zamknięcia z piątku 27 lutego. Jedynie w ciągu ostatnich dwóch dni paliwo zyskało ponad 50 proc.
Silnie zareagowała również Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. W pierwszej godzinie wtorkowych notowań indeks WIG20 stracił 3 proc., co zdaniem ekspertów pokazuje skalę obaw inwestorów o możliwe konsekwencje konfliktu dla gospodarki i sektora energetycznego.
O ewentualne zakłócenia w dostawach gazu do Polski był pytany minister energii, Miłosz Motyka. "Gaz z Kataru, to jest 9 proc. naszego krajowego zużycia. Więc, gdyby doszło do zachwiania tych dostaw, to z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego jesteśmy w stanie w kolejnych miesiącach to zastąpić" - mówił szef resortu energii w Polsat News.
Minister podkreślił, że Polska posiada zdywersyfikowane kierunki importu gazu. Dodatkowo krajowe magazyny są obecnie wypełnione w 50 proc., co pozwala na zabezpieczenie funkcjonowania gospodarki przez kilka najbliższych miesięcy.
Orlen uspokaja. "Wstrzymanie części produkcji nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw"
O bezpieczeństwo energetyczne Polski zapytaliśmy również Orlen. - Wstrzymanie części produkcji LNG przez QatarEnergy nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski - odpowiedziała spółka.
Jak podkreślono w komunikacie, nadesłanym do redakcji Interii Biznes, Orlen dysponuje zdywersyfikowanym portfelem zaopatrzenia w gaz, a import LNG z Kataru odpowiadał w 2025 roku za niecałe 10 proc. zapotrzebowania generowanego przez ORLEN oraz odbiorców zaopatrywanych przez spółkę w paliwo gazowe. Podkreślono również, że ORLEN dysponuje także własną flotą sześciu gazowców, a żaden z nich nie został objęty ograniczeniami wynikającymi z sytuacji geopolitycznej w rejonie cieśniny Ormuz.
- Zdecydowana większość potrzeb rynku była i jest pokrywana z innych źródeł - przede wszystkim z własnego wydobycia w Polsce i Norwegii oraz dostaw realizowanych gazociągiem Baltic Pipe. Dodatkowo większość wolumenu pochodziła z regazyfikacji LNG z kierunków innych niż Katar, głównie ze Stanów Zjednoczonych - podano.
Orlen podkreślił również, że obecnie wszystkie zaplanowane dostawy LNG realizowane są zgodnie z harmonogramem, a planowane na marzec dostawy gazu z Kataru są już w trakcie realizacji i nie są zagrożone.
Jako dodatkowy element bezpieczeństwa spółka wskazała możliwość zaopatrywania się w surowiec na rynku spot. - W ramach takich transakcji ORLEN już wcześniej sprowadzał LNG m.in. z Norwegii, Nigerii oraz Trynidadu i Tobago - czytamy.











