"Przed wyjazdem do Dębicy złożyłem drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu" - wyjaśnił prezydent Karol Nawrocki. Dodał, że pytanie jest proste i niczego nie sugeruje. Karol Nawrocki w czwartek odwiedził Dębicę na Podkarpaciu i spotkał się z mieszkańcami.
"Teraz jest pytanie do Senatu, czy jesteście panie i panowie senatorowie za tym, żeby dać głos narodowi w sprawie Zielonego Ładu i podatku ETS. Chcieliście nowe pytanie, jest nowe pytanie, dajcie wypowiedzieć się narodowi" - zaapelował Karol Nawrocki.
Wniosek prezydenta trafił do Senatu. Zgodnie z konstytucją referendum zostanie zarządzone po uzyskaniu bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Najbliższe posiedzenie izby wyższej polskiego parlamentu zaplanowano na 5-7 sierpnia.
Drugi wniosek o referendum ws. ETS
To już drugi wniosek prezydenta w tej sprawie. Poprzednio, w maju, ogłosił, że chciałby, aby Polacy odpowiedzieli na pytanie: "Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Senat jednak odrzucił wniosek Nawrockiego. Większość senatorów zgodziła się, że zadane pytanie było tendencyjne i zawierało tezę.
Kilka dni temu szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker zapowiedział, że prezydent Karol Nawrocki złoży do Senatu wniosek o referendum dotyczące przyszłości polityki klimatycznej UE. Ma to związek z nową propozycją Komisji Europejskiej dotyczącą zmian w systemie ETS.
"Tym razem Senat nie zasłoni się 'tezą' w pytaniu referendalnym. Oczekujemy, że dopuści do rzetelnej debaty i umożliwi Polakom wypowiedzenie się w tej fundamentalnej dla przyszłości polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego sprawie" - zapowiedział w sobotnim wpisie na X Paweł Szefernaker.
Bruksela zapowiedziała zmiany w polityce klimatycznej
W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska ogłosiła rewizję systemu handlu emisjami. Zaproponowała, by państwa UE przeznaczały co najmniej 50 proc. przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację. Zapowiedziała też zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla przemysłu do 2030 r.
"Po raz pierwszy jak widzimy, Komisja Europejska potrafiła cofnąć się, zrobić krok wstecz i zaproponować rewizję dyrektywy ETS, która nie zaostrza przepisów prawa, ale łagodzi de facto wpływ tego systemu na kraje członkowskie, ich gospodarkę, życie ludzi" - oceniła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Inaczej jednak widzi to Paweł Szefernaker, którego zdaniem "zamiast rzeczywistych zmian mamy do czynienia jedynie z pozornymi korektami".
"Zapowiadana "łagodniejsza ścieżka redukcji" nie zmienia kierunku polityki - oznacza jedynie wolniejsze zwiększanie obciążeń dla przedsiębiorstw. Gorset regulacyjny nie staje się luźniejszy, lecz będzie zaciskał się nieco wolniej. To nie jest ulga. To jedynie odroczenie problemu" - dodał.












