W poniedziałek zaczęły obowiązywać przepisy obniżające akcyzę na benzynę i oleje napędowe. Dziś ma zostać opublikowane obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw na stacjach, które zaczną obowiązywać dzień później, czyli od wtorku. Wiceminister energii Wojciech Wrochna poinformował, pojawi się ono w "godzinach okołopołudniowych". I tak będzie się to odbywać do czasu obowiązywania przepisów.
- We wtorek rano powinna już obowiązywać cena maksymalna, do której będą się musieli to stosować wszyscy sprzedający. Hurtownicy, którzy są wskazani w ustawie, są zobowiązani do tego, żeby podawać ceny hurtowe i w oparciu o to jest specjalny algorytm, który doliczając dodatkowe marże i podatki będzie wskazywał cenę maksymalną. Będziemy chcieli, żeby to była stała godzina, żeby wszyscy się przyzwyczaili do tego, kiedy to weryfikować - powiedział na antenie RMF FM.
Ceny Paliwa Niżej od jutra
Wrochna wskazał, że rząd ma nadzieję, że sytuacja na rynku paliw unormuje się do 30 czerwca.
- Jeżeli będzie taka potrzeba i sytuacja cały czas będzie wymagała interwencji, będziemy się zastanawiać, jakie kroki podejmować. Jeżeli będzie trzeba przedłużyć stosowanie tego systemu i państwo podejmie taką decyzję, to nowelizacja nastąpi ustawy (...) Jeżeli sytuacja się poprawi, to być może nie będzie trzeba stosować w tak długim okresie obniżonych stawek akcyzy i VAT-u. Jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy to stosować, jeżeli takiej potrzeby nie będzie, bo sytuacja się unormuje, to być może po prostu będzie można zrezygnować z tych obniżonych stawek - wyjaśnił.
Odniósł się do kwestii dostosowania kas fiskalnych na stacjach paliw. W przypadku problemów każda sytuacja ma być rozpatrywana indywidualnie.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że ten okres pomiędzy wejściem w życie ustawy a początkiem jego stosowania jest stosunkowo krótki, ale wydaje mi się że (...) wszyscy powinni być gotowi - ocenił.
Jest ryzyko turystyki paliwowej do Polski
Wrochna wyjaśnił, że jeżeli cena hurtowa paliw zacznie rosnąć, to istnieje mechanizm, który pozwala dostosowywać poziom ceny maksymalnej.
- Działa w taki sposób, że te ceny hurtowe są aktualizowane codziennie i stąd codzienne obwieszczenie ministra energii o cenie maksymalnej. Jeżeli ta cena hurtowa będzie rosnąć, to razem z ceną hurtową będzie rosnąć cena maksymalna. Oczywiście problem jest z tym, jakimi dodatkowymi narzędziami może zadziałać państwo, kiedy te ceny hurtowe będą rosły w nieskończoność. (...) Ceny na rynkach globalnych to przede wszystkim ceny w dolarach. Osłabienie złotówki będzie powodować, że cena też może rosnąć. (...) Im dłużej taka sytuacja potrwa, tym więcej będzie nas to kosztować - powiedział.
Poinformował, że rząd nadal obawia się zwiększonej turystyki paliwowej w Polsce. Obecnie nie jest planowane wprowadzenie limitu zakupowego dla obcokrajowców.
- Natomiast jeżeli dojdzie do sytuacji takiej, że ta turystyka paliwowa będzie powodować ograniczenia w dostępie paliw, to nie nie zawahamy się (tego - red.) użyć. Patrzymy na tą sytuację na bieżąco, dostajemy raporty dwa razy dziennie na temat tego, co się dzieje na rynkach hurtowych i detalicznych paliw w Polsce i będziemy reagować wtedy, kiedy będzie taka konieczność - podkreślił.
Ocenił, że Komisja Europejska, która negatywnie ocenia obniżkę VAT, nie podejmie działań prawnych wobec Polski, jednak rząd "jest gotowy do wejścia w spór prawny".
Co z cenami gazu?
Wiceminister energii wskazał, ze zapełnienie magazynów gazu ziemnego wynosi obecnie około 46 proc. "jedno z najwyższych w Europie". Nawiązał do zbombardowania katarskiego hubu gazowego.
- To duże ryzyko dla Polski, ale z drugiej strony mamy dobrze zdywersyfikowane dostawy. Ryzyko dla Polski jest duże, dlatego że to jest rynek globalny, ale na tym globalnym rynku Polska - jestem głęboko tym przekonany - ma naprawdę dobrą sytuację. Kupujemy gaz ze Stanów, kupujemy gaz z Norwegii, mamy własne wydobycie - wskazał.
Powiedział, że Polska spodziewa się ostatniego ładunek gazu z Kataru.
- Pomimo tego, że są sloty dla dostaw z Kataru przewidziane, w tej chwili nie ma konkretnych statków, które by rezerwowały te sloty - wyjaśnił, dodając, że oznacza to ryzyko wzrostu cen gazu, choć "jest stosunkowo niewielkie".














