- Polska w ramach Międzynarodowej Agencji Energii zobowiązała się do uwolnienia rezerw w odpowiednim czasie. Myślę, że w najbliższym tygodniu będziemy patrzeć na ceny ropy na rynkach i w odpowiednim czasie uwolnimy, jeżeli będzie to potrzebne - powiedział Wrochna.
Polska może uwolnić 7,5 mln baryłek
Wrochna zwrócił uwagę, że zbyt szybkie uwolnienie rezerw "pozbawia nas tych rezerw w przyszłości".
- Dlatego musimy bardzo pragmatycznie patrzeć, analizować i nie wystrzelać się zbyt szybko z możliwości - dodał.
Na początku marca minister energii Miłosz Motyka wskazywał, że w związku z decyzją Międzynarodowej Agencji Energetycznej ws. uwolnienia 400 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych, Polska przedstawiła harmonogram uwolnienia, ale w najbliższym czasie tego nie planuje.
Z danych MAE wynika, że w przypadku Polski wolumen możliwych do uwolnienia baryłek ropy i produktów naftowych wynosi odpowiednio 6 mln i 1,5 mln - łącznie 7,5 mln.
Cena ropy nadal wysoka
Komunikat agencji wskazuje, że całkowite uwolnienie zapasów awaryjnych będzie w dużej mierze składać się z ropy naftowej. W Europie z kolei będzie to dotyczyć rafinowanych produktów naftowych.
"Uzupełnienie stanowi dodatkowa produkcja z krajów obu Ameryk. Szczegółowy podział między ropą naftową a produkty rafinowane oraz wolumeny pochodzące z publicznych zapasów lub obniżenie zobowiązań wobec przemysłu mogą się zmieniać, gdy kraje doprecyzują szczegółowy swój wkład" - dodano.
Łącznie kraje członkowskie MAE mogą uwolnić 426 mln baryłek.
W piątek cena ropy Brent utrzymuje się na poziomie ponad 107 dolarów za baryłkę. W przypadku ropy Crude jest to niecałe 94 dolary.















