Przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier Donald Tusk zapewnił, że wskutek wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie nie ma powodów do niepokoju jeśli chodzi o zapasy i dostawy paliw do Polski. Odniósł się również do kwestii łagodzenia skutków podwyżek cen ropy na rynkach światowych.
- ORLEN użyje narzędzi dostępnych dla niego, też narzędzi, powiedziałbym finansowych, na pewno żadnych z marżą, tak aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny, bardzo dokuczliwy na ceny paliwa w Polsce - powiedział.
Co z cenami paliw w Polsce?
Do tej zapowiedzi odniósł się w środę minister energii Miłosz Motyka. Na antenie radia TOK FM ocenił, że nie będzie to działanie, które "w jakikolwiek sposób uszczupli budżet spółki", ale będzie zgodne z zasadami rynkowymi.
- Przedstawiciele spółki, którzy są w zarządzie wiedzą, jak wygląda struktura akcjonariatu, nie zrobią niczego wbrew interesowi spółki, ale interes obywateli jest absolutnie kluczowy w tym zakresie. (...) Wyższa cena paliwa może skutkować spadkiem wolumenu sprzedaży (...) Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w 2022 roku - przypomniał.
Zdaniem Motyki działania Orlenu nie doprowadzą do zachwiania finansowania wolumenu.
Rząd zapowiada działania ws. cen paliw
Minister wskazał, że informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej mówiące o problemach z dostępnością paliw pojawiają się częściowo ze źródeł rosyjskiej dezinformacji, a częściowo od polityków opozycji.
- Pojawia się narracja polityków PiS-u, którzy wskazują, że paliwa braknie, absolutnie sprzeczna z tymi danymi, które my podajemy, sprzeczna z zasadami zdrowego rozsądku i z faktami. Zapasy mamy na poziomie zapasów interwencyjnych i obowiązkowych na odpowiednim poziomie - zapewnił.
Motyka przekazał, że obecnie ceny paliw na stacjach na Węgrzech czy na Słowacji są o 40 groszy wyższe niż w Polsce.
- Uniezależnienie i dywersyfikacja dostaw daje podstawę bezpieczeństwa. (Rząd - red.) (...) powinien dbać o bezpieczeństwo energetyczne, a bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko stabilne dostawy, ale też stabilne ceny na odpowiednim poziomie - powiedział.
Polska ma zabezpieczone dostawy paliw
Szef ME przyznał, że jeżeli chodzi o strukturę dostaw paliw decydujący geopolityczny głos będą mieli Chińczycy.
- Już dzisiaj widzimy pewną presję ze strony administracji chińskiej na Iran. Myślę, że ona się będzie pogłębiała i rozszerzała, bo w strukturze dostaw to jest znaczny wolumen gazu, który trafia do innych państw. To są przede wszystkim Chiny. Jeśli chodzi zaś o ropę naftową, tę dostarczamy do kraju z Norwegii, Wielkiej Brytanii, USA, Nigerii. (...) Jeżeli chodzi o dywersyfikację dostaw na rynku paliw, to jesteśmy w pełni zabezpieczeni - zapewnił.
Poinformował, że jeśli chodzi o poziom zapasów obowiązkowych mówimy o horyzoncie czasowym na "ponad trzy miesiące".
- Nie ma potrzeby w tej chwili naruszania tych zapasów. (...) Stale do naszych do naszych magazynów jest dostarczane to paliwo i kolejne tankowce wpływają do Naftoportu. (...) Podaż paliwa na rynku będzie znacznie przewyższała, jak szacujemy, popyt - wyjaśnił.













