Jak pisaliśmy w Interii Biznes w lipcu 2025 roku spółka Central European Petroleum (CEP) poinformowała o odkryciu złoża ropy i gazu ziemnego na Morzu Bałtyckim. Znajduje się ono w odległości około 6 km od Świnoujścia. Wskazywano, że jest to "największe konwencjonalne odkrycie ropy naftowej w historii Polski i jednym z największych w Europie".
Sprzeciw wobec wydobyciu ropy na Bałtyku
Po roku od ogłoszeniu odkrycia nie jest przesądzone, że do wydobycia surowców dojdzie. Business Insider, powołując się na niemieckie media (Proplanta.de) podaje, że niemieckie organizacje działające na rzecz ochrony środowiska chcą, aby ropa i gaz nie zostały wydobyte. W tym celu chcą przekazać we wrześniu Komisji Europejskiej petycję z 88 tys. podpisami zebranymi w krajach sąsiadujących z Bałtykiem.
Business Insider przypomina, że już w ubiegłym roku władze Świnoujścia przestrzegały przed ryzykiem dla środowiska i turystyki, jaką niosłoby wydobycie surowców. Podobną krytykę słychać było także wśród niemieckich organizacji, jak Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland (BUND), które wskazywały, że teren, gdzie mogłoby odbywać się wydobycie jest "cenny ekologicznie", a jednocześnie "silnie zanieczyszczony".
"Morze Bałtyckie nie może stać się parkiem surowcowym"
Aktywiści wskazywali, że wydobycie ropy oznacza w praktyce hałas, zanieczyszczenia, jak i wiąże się z niebezpieczeństwem wycieku do wód morskich. Dlatego też BUND zawiązał sojusz z innymi podobnymi sobie organizacjami (m.in. WWF).
Aby skutecznie walczyć z ewentualną inwestycją, BUND nawiązał sojusz z innymi organizacjami o podobnych celach - to m.in. Niemieckie Stowarzyszenie Ochrony Środowiska (DUH), WWF oraz inicjatywa obywatelska Lebensraum Vorpommern (Przestrzeń Życia Pomorza Zachodniego). Sojusz poinformował, że w celu zablokowania wydobycia nie zawaha się podjąć kroków prawnych.
"Po Morzu Północnym Morze Bałtyckie nie może stać się parkiem surowcowym dla przemysłu paliw kopalnych. Miałoby to katastrofalne skutki dla klimatu, środowiska i turystyki. Odwierty poszukiwawcze nie doprowadziły jeszcze do zatwierdzenia projektu wydobywczego - i tak musi pozostać" - podkreśliła Sasha Muller-Kraenner, federalna dyrektor zarządzająca Niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Środowiska, cytowana przez portal.











