Podczas środowego (1 lipca) posiedzenia Sejmu posłowie przeprowadzili drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w energetykę jądrową. W związku ze zgłoszonymi poprawkami został on ponownie skierowany do Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych (ESK).
Projekt ma na celu przyspieszenie i uproszczenie realizacji inwestycji w obszarze energetyki atomowej, przy zachowaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Nowe przepisy pozwolą organizować inwestycję etapami, co może skrócić czas jej realizacji.
W Sejmie ustawa o inwestycjach jądrowych. "Polityka klimatyczna musi być realizowana"
Jak podkreślał poseł Koalicji Obywatelskiej Piotr Nowak, podczas czytania sprawozdania Komisji, nowe przepisy mają stworzyć skuteczne ramy prawne nie tylko dla pierwszej elektrowni jądrowej, ale również kolejnych inwestycji przewidzianych w Programie Polskiej Energetyki Jądrowej.
- Budowa elektrowni jądrowej jest procesem wieloetapowym, dlatego potrzebne są większe możliwości etapowania oraz wydzielenia prac, które mogą być prowadzone wcześniej, niezależnie od głównej procedury pozwolenia na budowę - mówił poseł.
Jednym z najważniejszych rozwiązań przewidzianych w projekcie jest wprowadzenie pozwolenia na prowadzenie wstępnych robót budowlanych. Jak wyjaśnił Nowak, umożliwi ono wcześniejsze rozpoczęcie prac, które nie mają bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo jądrowe. Projekt doprecyzowuje również, które roboty będą wymagały zgody prezesa Państwowej Agencji Atomistyki, a które będzie można prowadzić bez takiego zezwolenia.
Jak dodał, projekt budowy pierwszej elektrowni jądrowej należy do najbardziej złożonych przedsięwzięć infrastrukturalnych realizowanych obecnie w Polsce. W jego ocenie proces będzie wymagał dalszej elastyczności legislacyjnej. - Bloki są budowane w dostosowaniu do rzeczywistych lokalizacyjnych problemów i specyfiki danego terenu - mówił.
Jak dodał, realizacja programu wymaga elastycznego podejścia, aby w 2036 r. doszło do uruchomienie pierwszego reaktora jądrowego, a w kolejnych latach również następnych jednostek. Podkreślił przy tym, że rozwój energetyki jądrowej jest niezbędnym elementem transformacji energetycznej. - Polityka klimatyczna musi być realizowana, bo ugotujemy sami siebie - powiedział poseł.
Podsumowując dotychczasową debatę nad projektem, Nowak ocenił, że ustawa spotkała się z pozytywnym odbiorem, a wniosek płynący z prac nad nią jest jednoznaczny: Polska powinna rozwijać energetykę jądrową.
PiS: Wszyscy mają elektrownie jądrową, tylko my nie mamy
Poparcie dla rozwoju energetyki jądrowej zadeklarowali również posłowie PiS. Przedstawiając stanowisko klubu poseł Marek Suski ocenił jednak, że po zmianie władzy prace nad budową pierwszej elektrowni jądrowej wyraźnie wyhamowały. Przypomniał, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości harmonogram inwestycji miał zostać przyspieszony o kilka miesięcy.
Jak przekonywał, obecny rząd przez długi czas nie podejmował działań związanych z inwestycją. - Energetyka jądrowa jest stabilnym, ekologicznym i nowoczesnym źródłem energii. Wokół Polski praktycznie wszystkie państwa mają elektrownie jądrowe, a my wciąż ich nie mamy - powiedział Suski.
Poseł zaznaczył, że mimo krytycznej oceny działań rządu PiS poprze projekt nowelizacji, ponieważ zawarte w nim rozwiązania mogą usprawnić proces inwestycyjny. - Nie będziemy przeciw tej ustawie, bo jesteśmy za budową elektrowni jądrowej i za rozwojem różnych źródeł energii - dodał.
W imieniu Koalicji Obywatelskiej głos zabrał poseł Krzysztof Gadowski, który polemizował z oceną przedstawioną przez Marka Suskiego.
Jak mówił, obecny rząd zabezpieczył finansowanie projektu, przeznaczając w budżecie państwa ponad 60 mld zł na ten cel, przygotowując mechanizm wsparcia inwestycji oraz prowadząc negocjacje z Komisją Europejską i partnerami ze Stanów Zjednoczonych dotyczące dalszej realizacji programu.
- Budowa pierwszej elektrowni jądrowej to jedno z największych i najbardziej skomplikowanych przedsięwzięć infrastrukturalnych w historii Polski. Wartość całej inwestycji to około 200 mld zł - wskazał.
Bezpieczeństwo inwestycji jądrowych. Wrochna odpowiada na zarzuty
Dyskusję, w której pojawiły się pytania dotyczące bezpieczeństwa nowych przepisów oraz możliwości uruchomienia pierwszego reaktora do 2036 r., podsumował wiceminister energii Wojciech Wrochna. Poinformował, że wojewoda pomorska wydała właśnie decyzję umożliwiającą rozpoczęcie drugiego etapu prac przygotowawczych przy planowanej elektrowni w Choczewie.
Wiceminister przekonywał również, że obecnie inwestycja ma zapewnione finansowanie, a zainteresowanie zagranicznych instytucji finansowych znacząco przewyższa potrzeby projektu. Jak dodał, harmonogram pozostaje aktualny, a wniosek o wydanie głównego zezwolenia na budowę został złożony do Państwowej Agencji Atomistyki pół roku wcześniej, niż zakładał plan. - Pracujemy zgodnie z harmonogramem opracowanym jeszcze w 2023 r. - mówił.
Odnosząc się do samej nowelizacji, Wrochna zaznaczył, że jej celem jest stworzenie dodatkowych rezerw czasowych dla inwestycji poprzez umożliwienie prowadzenia części robót jeszcze przed uzyskaniem pełnego pozwolenia na budowę. Jak wyjaśnił, rozwiązania te są zgodne z praktyką stosowaną w innych państwach rozwijających energetykę jądrową i nie osłabiają wymogów bezpieczeństwa.
Wiceminister poinformował także, że trwają negocjacje kluczowej umowy z amerykańskim konsorcjum odpowiedzialnym za budowę elektrowni. Jak zaznaczył, rząd nie zamierza akceptować wszystkich warunków przedstawionych przez partnera tylko po to, by szybciej podpisać kontrakt. - Walczymy o to, żeby umowy były jak najlepiej skonstruowane, chroniły interes inwestora i polskich podatników oraz zapewniały udział polskich przedsiębiorstw w realizacji inwestycji - powiedział.
Minister wspomniał również, że trwa proces wyboru lokalizacji pod drugą elektrownie jądrową. - A czy to będzie Komin, czy to będzie Bełchatów, o tym zadecydują warunki i możliwości realizacji tej inwestycji - powiedział.













