Przedstawiciele państw członkowskich UE rozpoczną we wrześniu intensywne negocjacje nad reformą systemu handlu emisjami CO2. Irlandzka prezydencja Rady UE zaplanowała aż osiem spotkań poświęconych kolejnym elementom propozycji Komisji Europejskiej, która została przedstawiona w połowie lipca.
Polska walczy o większą ochronę dla przemysłu
Dla Polski jednym z najważniejszych tematów będą zasady przyznawania przemysłowi bezpłatnych uprawnień do emisji. Od wskaźników wykorzystywanych do ich wyliczania będzie zależało, ile darmowych pozwoleń otrzymają krajowe zakłady energochłonne, m.in. huty, cementownie, firmy chemiczne i nawozowe - pisze money.pl.
Polska uzyskała już polityczną gwarancję możliwości elastycznej korekty tych wskaźników oraz zastosowania łagodniejszych zasad z mocą wsteczną. Rozwiązania te znalazły się we wnioskach ze szczytu UE. Teraz Polska będzie zabiegała o ich utrzymanie w dalszych pracach legislacyjnych.
Kolejną kwestią będzie przyszłość rezerwy stabilizującej rynek (MSR). Chodzi o uprawnienia zgromadzone w rezerwie i decyzję, czy nadal mają być automatycznie wycofywane z rynku, czy też powinny pozostać dostępne na wypadek przyszłego niedoboru. Komisja Europejska proponuje odejście od automatycznego unieważniania części uprawnień, co ma ograniczyć ryzyko gwałtownych wzrostów ich cen.
Pierwsze spotkanie zaplanowano na 2 września. Następne odbędą się 4, 9, 14, 17, 21, 23 i 28 września. Jak przekazał RMF FM polski dyplomata, Warszawa chce uzgadniać stanowisko z zaprzyjaźnionymi państwami jeszcze przed posiedzeniami grup roboczych. "Wiemy, że to będzie superintensywny wrzesień i staramy się koordynować nasze stanowisko z krajami - przyjaciółmi, nie tylko je prezentować na grupach roboczych"- powiedział.
ZOBACZ TAKŻE: PiS złoży projekt ustawy o wyjściu z ETS. Rządzący: To oznacza wyjście z UE
Dziesięć państw tworzy mniejszość blokującą
Polska nie zamierza prowadzić negocjacji w sprawie ETS samotnie. Jeszcze przed publikacją propozycji Komisji Europejskiej Warszawa wspólnie z Włochami zbudowała koalicję dziesięciu państw. Oprócz tych dwóch krajów tworzą ją Grecja, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Cypr i Estonia.
Grupa dysponuje w Radzie UE mniejszością blokującą. Jej państwa opowiadają się m.in. za wolniejszym ograniczaniem liczby dostępnych uprawnień, utrzymaniem darmowych pozwoleń dla przemysłu oraz większym uwzględnieniem różnic między gospodarkami poszczególnych krajów.
Po przeciwnej stronie znalazło się siedem państw: Hiszpania, Dania, Finlandia, Luksemburg, Holandia, Portugalia i Szwecja. Ich stanowisko zakłada utrzymanie obecnych restrykcyjnych zasad ETS, a nawet ich dalsze zaostrzenie. Kraje te wskazują, że przedsiębiorstwa poniosły już znaczące koszty związane z inwestycjami w czystą energię.
Odrębne podejście prezentują Francja i Niemcy. Oba państwa chcą zachowania ambitnego systemu ETS, ale jednocześnie opowiadają się za silniejszą ochroną konkurencyjności europejskiego przemysłu.
Irlandzka prezydencja liczy na uzgodnienie stanowiska państw członkowskich jeszcze przed końcem roku. Pośpiech jest związany m.in. z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi w Polsce, Włoszech i Hiszpanii, które mogą dodatkowo skomplikować negocjacje. Cały proces legislacyjny, obejmujący także końcowe rozmowy Rady UE z Parlamentem Europejskim, ma zostać zamknięty w pierwszym kwartale 2027 roku.










