Jak pisaliśmy w Interii Biznes Michał Sołowow ogłosił, że do inwestycji w małe reaktory jądrowe (SMR) dołączyło kilku polskich przedsiębiorców, m.in. Rafał Brzoska (InPost), Mati Staniszewski (ElevenLabs) czy Krzysztof Pawiński (Maspex). Wartość inwestycji firm z Polski w spółkę SGE wyniosła jak dotąd 500 mln zł.
- Żeby utrzymać nasz wzrost (gospodarczy - red.) musimy mieć paliwo, musimy przywrócić konkurencyjność - podkreślał Sołowow.
Polski biznes stawia na rozwój SMR-ów
Rafał Brzoska w rozmowie z Interią Biznes przekonywał, że projekt ma realną szansę przyspieszyć transformację energetyczną w Polsce.
- Jeżeli przedsiębiorcy za coś się biorą, to "dowożą", dlatego że ryzykują swoim majątkiem, środkami, które wykładają na ten projekt, ale również determinacją. My zdajemy sobie absolutnie sprawę dzisiaj, że nie ma alternatywy. Jeżeli ktoś mówi inaczej, to mówi nieprawdę. Nie ma alternatywy dla rozwoju energetyki jądrowej, zwłaszcza tej, którą jesteśmy w stanie wybudować szybko - podkreślał.
Jednocześnie wskazywał, że nie winiłby państwa za tempo prac nad rozwojem energetyki.
- Natomiast na pewno państwo może pomóc przedsiębiorcom, bankom, które będą chciały ten projekt finansować na nasze ryzyko, czyli przedsiębiorców, po prostu nie przeszkadzając - dodał.
"Mamy najdroższą energię w Europie"
Prezes InPostu zwracał uwagę, że w najbliższej przyszłości nie ma mowy o rozwoju konkurencyjnej gospodarki bez rozwoju AI, która jest energochłonna. Przekonywał, że rozwiązaniem mogą być własne, jądrowe źródła energii.
- Dzisiaj 16 GW energii produkujemy z węgla. Te bloki będą niestety się zużywały, będą coraz droższe, a w związku z europejskimi regulacjami będzie ta energia coraz droższa. Musimy je zastąpić inną energią. Z drugiej strony prawie 15-16 GW nowej energii potrzebujemy, bo rośnie nasza gospodarka. (...) Jeżeli chcemy być nadal liderem wzrostu w Europie, musimy tą energię szybko zastąpić starą, wybudować nową - mówił.
Zwracał uwagę, że OZE, jak fotowoltaika czy energetyka wiatrowa to obecnie za mało jeśli chodzi o potrzeby państwa.
- Jestem przekonany, że dzisiaj jesteśmy w najgorszym możliwym momencie, bo mamy najdroższą energię w Europie. Jeżeli popatrzymy na Francję, która przede wszystkim oparta jest o atom, to widzimy, że jest to najtańsza energia w Europie. Jeżeli mamy niedobór towaru, którym jest energia, a zwiększony popyt, który jest obliczony, to niestety jedyną szansą zapełnienia tej dziury będzie wzrost kosztów energii - tłumaczył.
Paulina Błaziak
INTERIA.PL - materiały video









