Od końca marca obowiązuje niższy VAT i akcyza na paliwo. Zgodnie z decyzją rządu program "Ceny Paliwa Niżej" zostanie przedłużony do końca maja. W rozmowie z Interią Biznes minister energii Miłosz Motyka potwierdził, że decyzje w tej sprawie będą podejmowane co dwa tygodnie.
- Nie chcemy być uwiązani ustawą w sytuacji, w której doszłoby, mamy nadzieję, do uspokojenia sytuacji w rejonie Bliskiego Wschodu. W całym rejonie, nie tylko jeśli chodzi o cieśninę Ormuz, bo to też będzie trwało, jeżeli chodzi o odblokowanie mocy rafineryjnych, zdolności eksportowych, opróżnienie magazynów. Stąd decyzja o tym, by tę elastyczność zachować i co dwa tygodnie pod kątem analizy tej sytuacji podejmować decyzje - wyjaśnił.
Będzie podatek od zysków nadzwyczajnych
Szef ME odniósł się do planów dotyczących podatku od zysków nadzwyczajnych. Przyznał, że uważa, iż powinien on zostać wprowadzony "niezależnie od CPN i od momentu wyższych zysków w niektórych sektorach".
- Mamy wspólny list, do którego też jako Polska dołączyliśmy do państw wnioskujących do Komisji Europejskiej w tym zakresie o działania. I tutaj to jest sytuacja zero-jedynkowa. Jeżeli mamy sytuację, w której jakikolwiek koncern mógłby zarobić więcej, to nie może być tak, że kosztem obywateli, kosztem budżetu państwa ta sytuacja jest mitygowana, a koncerny zarabiają nie swoje, tylko nadzwyczajnie - ocenił.
Dodał, że podatek ten nie ma na celu uderzenia w konkretną spółkę.
- To ma być podatek, który ma wprowadzić mechanizm w sytuacji, w której te nadzwyczajne zyski będą odpowiednio określone i wtedy będzie można mówić o konkretnych koncernach - powiedział.
Co z odejściem od węgla?
Motyka odniósł się również do planów dotyczących miksu energetycznego Polski.
- Przystępujemy do prac nad Polityką Energetyczną Polski już z perspektywą do roku 2050. Myślę, że końcówka maja, początek czerwca, to jest ten czas decyzji i przyjęcia dokumentu strategicznego na czas do 2040 roku jeżeli chodzi o Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu i on jest na ukończeniu - zapewnił, dodając, że zostanie on przekazany Brukseli do końca połowy tego roku.
Zapytany o kwestię odchodzenia od węgla przyznał, że najważniejszym aspektem jest tu bezpieczeństwo.
- Nie mamy innego w podstawie tak solidnego źródła wytwórczego jak węgiel. (...) W sytuacji, w której jesteśmy - geopolitycznych zawirowań - to powiem wprost: utrzymywanie bloków węglowych własnego wydobycia w tym zakresie, utrzymywania bezpieczeństwa energetycznego i pewnej niezależności też jest wartością. Więc nie wolno z tej wartości zrezygnować, dopóki nie będziemy mieli solidnych źródeł odnawialnych z magazynami albo jądrowych, jednoznacznie zastępujących to dotychczasowe źródło - podkreślił.











