- To będzie ustawa, naszym zdaniem, też dotycząca szeregu aspektów związanych z energetyką. Jestem zwolennikiem tego, by te zyski nadzwyczajne dotyczyły nie tylko sektora paliw - powiedział Interii Biznes Miłosz Motyka podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego.
Ocenił, że spodziewa się raczej 4 mld zł z tytułu tego podatku (minister aktywów państwowych Wojciech Balczun mówił wcześniej o około 6 mld zł w przypadku Orlenu) w ujęciu rocznym.
- Te ceny (paliw - red.) są wyższe, niż byłyby rynkowo, niestety przez sytuację na Bliskim Wschodzie. Koncerny nie mogą tych nadmiarowych zysków generować, powinny się w tym zakresie podzielić tym zyskiem z państwem - wskazał.
"Nie możemy mówić o NATO dwóch prędkości"
Motyka odniósł się do projektu włączenia polskiej infrastruktury paliwowej do systemu rurociągów NATO - CEPS.
- To jest jeden z naszych fundamentalnych postulatów na forum międzynarodowym w ramach współpracy energetycznej i militarnej. Nie możemy mówić o NATO dwóch prędkości. Jeżeli dzisiaj widzimy, że wschodnia flanka NATO jest narażona na ataki dronowe, na destabilizację ze strony Federacji Rosyjskiej, to ta logistyka paliwowa powinna być nam zagwarantowana. Stąd nie widzimy dzisiaj zasadności w sytuacji, w której te ropociągi nie są do wschodniej flanki NATO - mówiąc też o Polsce i o naszych państwach regionu - niedociągnięte - ocenił.
Wyjaśnił, że zostały podjęte w tym kierunku działania jeśli chodzi o wpięcie konkretnych rur do magazynów. Kolejnym aspektem będzie rozbudowa infrastruktury pod kątem lotnisk. Ocenił także koszty.
- To jest kilkanaście miliardów (złotych - red.), które będą musiały na ten projekt być wydane i tutaj, co istotne, dotyczy to oczywiście wschodniej części Niemiec, Polski, ale także naszego całego regionu, państw bałtyckich, które też powinny móc z tego skorzystać. To zwiększa nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale poprawia logistykę armii - dodał.
Co ze zmianami w systemie ETS?
Szef ME, zapytany o działania Polski w kierunku zmian w ETS jeśli chodzi o cięcia darmowych uprawnień do emisji CO2 przyznał, że rząd nie zgadza się na to, by tempo ich redukcji było szybsze.
- To nie buduje zaufania do transformacji energetycznej, to idzie wbrew postulatom też Komisji Europejskiej i na pewno będziemy proponowali pójście w stronę zwiększenia ich liczby, ustabilizowania ceny, niż w stronę tego, by tych uprawnień było mniej - wyjaśnił.
Zapytany o plany wsparcia dla branż energochłonnych wskazał, że trwają rozmowy "na temat rozwiązań, które mogą być zawarte w rozporządzeniu systemowym albo w rozporządzeniu dotyczącym taryf". Szczegóły mają być znane za kilka tygodni.











