Jak pisaliśmy w Interii Biznes, Michał Sołowow ogłosił, że do inwestycji w małe reaktory jądrowe (SMR) dołączyło kilku polskich przedsiębiorców, m.in. Rafał Brzoska (InPost), Mati Staniszewski (ElevenLabs) czy Krzysztof Pawiński (Maspex). Wartość inwestycji firm z Polski w spółkę SGE wyniosła jak dotąd 500 mln zł.
"Państwo powinno budować ramy dla tego biznesu"
W rozmowie z dziennikarzami Sołowow podkreślał, że przedsiębiorcy zainwestowali w projekt budowy 26 małych reaktorów jądrowych swój kapitał.
- To nie są pieniądze ich firm, tylko to są pieniądze ich własne. (...) Mamy bardzo istotny problem do rozwiązania jako Polska. Mamy prehistoryczny miks energetyczny, bardzo wysokie ceny energii i to jest nasza szansa w pewnym sensie, czyli zmieniając to radykalnie staniemy się naprawdę konkurencyjni na kolejne 60 do 80 lat - ocenił.
Podkreślił w odpowiedzi na pytanie Interii Biznes, że inwestycja nie będzie konkurencyjna dla działań podejmowanych przez państwo jeśli chodzi o rozwój energetyki jądrowej.
- Jedyne, co nas łączy z państwem, to jest proces administracyjny i tu musimy się zharmonizować i nie damy rady bez państwa. Nie damy rady bez Państwowej Agencji Atomistyki, która będzie licencjonowała ten projekt, bez wielu urzędów, które będą współpracowały. Potrzebujemy też od państwa normalnego mechanizmu wsparcia, jakim jest kontrakt CFD - powiedział.
Nie ukrywał, że liczy na "radykalną zmianę miksu energetycznego" bez obciążania państwa, które jest "w obliczu wydatków na obronność nie jest w stanie finansować takiego projektu".
- Państwa nie powinny prowadzić zakrojonych na szeroką skalę działań gospodarczych. To powinien prowadzić biznes. Państwo powinno budować ramy dla tego biznesu, prawne, ekonomiczne, ale nie realizować przedsięwzięć gospodarczych - ocenił.
Zobacz również: Brzoska stawia na małe reaktory. Stawką mogą być rachunki Polaków
Pierwszy SMR może ruszyć za kilka lat
Rozmówca Interii Biznes wyjaśnił, że inwestycja w SMR-y ma "absolutne poparcie" w rządzie.
- Jest co najmniej pięciu, jeżeli nie siedmiu ministrów, którzy ze względu na swoje zaangażowanie wierzą, że ten projekt jest potrzebny, konieczny i że należy go realizować. Jesteśmy w ciągłym dialogu i to w bardzo dobrym dialogu, w pełnym zrozumieniu tego problemu i te sprawy się posuwają się do przodu - ocenił.
Przekazał, że ma nadzieję, że pierwszy reaktor powstanie w 2031 roku. Liczy, że lokalizacją będzie Włocławek lub Stawy Monowskie. Potwierdził, że wydana została decyzja zasadnicza.
- To jest taki rodzaj decyzji administracyjnej dotyczącej technologii lokalizacji na 26 reaktorów w Polsce: 24 wydane przez poprzedni rząd i dwa wydane przez ten rząd - dodał.









