"Co robić" - jak pytał Lenin w jednej ze swoich rewolucyjnych broszurek.
Trzeba zwiększyć wpływy podatkowe (nie mylić z samym podwyższaniem podatków) i zmniejszyć wydatki.
Akcyza na alkohol powinna być wyższa?
Najpierw podatki.
Pierwsze hasło: opodatkować zamiast zakazywać. Jak chcą palić - niech palą. Jak chcą pić - nich piją. I jeszcze "maryśkę" bym zalegalizował. I opodatkował oczywiście.
Akcyza na alkohol powinna być na alkohol. C2H5OH jest to samo i w piwie i w winie i wódce. Dlaczego niby ci, którzy wolą piwo mają płacić mniej za upicie się niż ci, którzy piją wino. Nie mówiąc już o tym, że wino i tak jest droższe z uwagi na koszt produkcji.
Zrównać trzeba stawki VAT na pizzę z kiełbasą i na pizzę z krewetkami. Na bigos doprawiony winem i bez wina. Co prawda dzielni inspektorzy kontroli skarbowej mieliby wówczas mniej pretekstów do wystawiania mandatów, ale i tak by się to skarbowi państwa opłacało. Wpływy z wyższego VAT byłyby wyższe a inspektorzy mogliby zająć się kontrolą czego innego. Czego? O tym będzie za moment. Swoją drogą to się dziwię, że jeszcze kontrolerzy nie wpadli na pomysł wlepiania mandatów restauratorom za sprzedaż potraw przyrządzonych z użyciem soli stawką 8 proc. Bo przecież sól, która w sensie prawnym nie jest przyprawą, jest objęta stawką 23 proc. - jak krewetka. A ciasto na pizzę (nawet tę z kiełbasą bez krewetek) się soli. Więc mandacik się należy.
No i moja ulubiona woda posłodzona zagęszczonym sokiem owocowym lub warzywnym. Ona to jest nawet objęta stawką VAT jeszcze niższą niż przyprawy, czy pizza w restauracji - bo tylko 5 proc..
Podatek przychodowy powinien zastąpić dochodowy. Bo przychód trudniej ukrywać niż dochód. Powiem więcej - ukrywanie przychodu (niewystawianie faktury) to przestępstwo. A zawyżanie kosztów to jedynie kreatywna księgowość.
A jak wszystkie spółki będą płacić podatek przychodowy, to mniej ich prezesów i dyrektorów będzie brało faktury w restauracjach. Bo co prawda jedzenie to nie jest koszt podatkowy, ale nie trzeba brać wynagrodzenia lub dywidendy ze spółki (co jest opodatkowane) może ona sama zapłacić za żarcie. I jak wszyscy będą płacić ten podatek to koncerny technologiczne nie będą mogły krzyczeć, że podatek cyfrowy od ich przychodów jest niesprawiedliwy i stanowi rażące naruszenie równości wobec prawa.
Co ze świadczeniem 800 plus?
Teraz wydatki.
W sferze budżetowej pracuje około 4 mln osób - średnie wynagrodzenie przekracza 10.000 zł. Co łącznie daje 40.000.000.000 zł. Miesięcznie!!! W samych urzędach pracy pracuje 20.000 osób. Bezrobotnych jest 900.000. Jeden urzędnik poszukuje pracy raptem dla 45 osób!!!
Urzędy pracy są więc po to, by zatrudniać swoich własnych pracowników. I to się dzieje w sytuacji, gdy głównym zmartwieniem pracowników jest brak rąk do pracy.
Świadczenie 800+ na pierwsze dziecko powinno być zlikwidowane. By uniknąć burzy - można je zostawić tym, którzy już je otrzymują. I nie przyznawać nowym. A przyznać 1.600 zł na trzecie - bo nie pierwsze, a trzecie poprawić może sytuację demograficzną.
To samo trzeba zrobić z 14. emeryturą. A najlepiej również i z 13.
OSS, czyli "punkt kompleksowej obsługi VAT"
A na koniec kontrola.
Skoro wpływy z VAT są tak znacząco mniejsze niż zakładano, to zastanawiacie się dlaczego? Coś podpowiem. Od 1 lipca 2021 funkcjonuje w Unii Europejskiej system OSS - One Stop Shop, czyli "punkt kompleksowej obsługi VAT". Stworzony po to aby przedsiębiorca z jednego państwa sprzedający towary konsumentom w wielu innych państwach, nie musiał rejestrować się oddzielnie jako podatnik VAT w każdym z tych państw. Jakiś zagraniczny sklep internetowy sprzedający towary polskim konsumentom pobiera od nich podatek VAT, ale zamiast składać deklaracje VAT w Polsce, wykazuje sprzedaż do Polski w miejscu swojej podatkowej rezydencji, skąd odpowiednia część podatku ma być przekazywana Polsce. I super. Przypomnę tylko, że jak wprowadzono w Polsce możliwość kwartalnego rozliczania podatku VAT, to skorzystały na tym głównie mafie vatowskie a nie polscy przedsiębiorcy.
Sprawdźcie, jak to teraz "hula" zamiast sprawdzać czy są krewetki na pizzy?
No bo jak zagraniczny sprzedawca zgromadzi sobie zapasy towaru w magazynie w Polsce, który kupi w Polsce i ma go teoretycznie wywieźć (czyli ze stawką VAT 0 proc.) to skąd wiecie czy rzeczywiście wywiózł? I ile go sprzedał? I za ile? A jak rzeczywiście wywiózł, to czy za granicą TIR-y nie zawróciły do Polski jak onegdaj cysterny z olejem rzepakowym do produkcji biopaliw? A może dane OSS są systemowo porównywane z CESOP (Centralny Elektroniczny System Informacji o Płatnościach, z ang. Central Electronic System of Payment Information).
Ponoć ludzie się uczą na błędach. Ale może niektórzy celowo je powtarzają. Tylko, że wtedy to już nie są "błędy".
Czuwaj!
Robert Gwiazdowski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.










