Trudno o zainteresowanie wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich - jak przed pięcioma laty. Koalicja POPiS wystawiła swoich kandydatów, ale wiadomo tym razem, kto wygra, bo PO z przystawkami ma większość w obu izbach parlamentu. Dopóki jednak nie zmieni się paru ustaw i nie wzmocni uprawnień Rzecznika, to może on jest w ogóle niepotrzebny?
"Ofiarami zostali zwykli ludzie"
Podam przykład. RPO wystąpił właśnie do Ministra Finansów z uprzejmą prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy "ofiar ulgi meldunkowej". O tych ofiarach (jedna to nawet w znaczeniu dosłownym) i tym, jak zostały tymi ofiarami polityki POPiS, pisałem wielokrotnie. Także tutaj.
Ofiarami zostali zwykli ludzie - nie przedsiębiorcy - uważani przez niektórych bojowników o sprawiedliwość społeczną za "urodzonych przestępców". Nie wyłudzali VAT, nie zaniżali jego stawek, nie ukrywali przychodu, nie pompowali kosztów jego uzyskania. Po prostu zdarzyło im się sprzedać mieszkanie. Nie byli przy tym żadnymi "fliperami". Po prostu sprzedali mieszkanie, w którym byli zameldowani przez co najmniej 12 miesięcy. Niektórzy zrobili to po to, by kupić sobie drugie. Na własne potrzeby: mniejsze, większe, w innym miejscu, na innym piętrze. Bo zawarli związek małżeński, albo urodziło im się dziecko, albo wręcz przeciwnie - ktoś umarł w rodzinie. Albo musieli przeprowadzić się do innego miasta, albo do innej dzielnicy. Takie życie. Rencista, strażak, nauczyciel, profesor uniwersytetu, handlowiec, urzędnik, kierowca. 20 tysięcy podobnych, zwykłych ludzi. Niestety, zapomnieli, że muszą powiadomić naczelnika właściwego urzędu skarbowego, w formie która nie został określona, o czymś, o czym ten naczelnik i tak wiedział. Bo przecież wie, gdzie ktoś jest zameldowany - bo co roku "zeznanie" podatkowe składa.
I z tego powodu określano im zobowiązania podatkowe. Zwykle po 5 latach - bo przez 5 lat "hodowano" odsetki. Niektórym nie zdążono. I wtedy robiono z nich przestępców. Wszczynano wobec nich postępowania karne skarbowe tylko i wyłącznie w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia. Przestępstwem było niezłożenie oświadczenia. Oświadczenia, którego wzór nie został nawet określony!!! Nie ma nawet pewności, że musiało być pisemne!!!
Skarga podatnika w 2018 roku. Trybunał Konstytucyjny zajął się sprawą w 2025
Niestety, Naczelny Sąd Administracyjny klepał bezmyślnie decyzje organów podatkowych, oddalając skargi podatników. Oddalał permanentnie ich wnioski o skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. I to przed 2016 rokiem. Jak nie było jeszcze wątpliwości co do konstytucyjności Trybunału Konstytucyjnego. A jak już w końcu NSA sam się połapał, że przepisy, na podstawie których skazywał de facto podatników na zapłatę nienależnego podatku są niekonstytucyjne i zmienił linię orzeczniczą, to organy podatkowe i tak odmawiały stwierdzenia nieważności wcześniej wydanych decyzji lub wznowienia postępowań podatkowych, a NSA to akceptował - i tym razem oddalając skargi. Trybunał Konstytucyjny przyjął do rozpoznania skargę jednego z pokrzywdzonych podatników, którego NSA odprawił z kwitkiem w 2018 roku. Ale sprawą zajął się dopiero w roku 2025! Wcześniej zajmował się sam sobą i polityką - nie miał czasu dla obywateli! Jak już wydał oczywisty wyrok, że przepisy, na podstawie których ograbiano podatników, są niezgodne z konstytucją, to z powodów czysto politycznych Premier Tusk uznał, że jednak ograbieni podatnicy nie będą mogli otrzymać zwrotu tego, co im zagrabiono i zabronił opublikowania wyroku Trybunału.
Jestem z tych, co uważają, że publikacja wyroku TK w Dzienniku Ustaw jest kwestią formalną (jak złożenie oświadczenia o zameldowaniu) i nie ma znaczenia prawnego. Ale jego publikacja i tak nie miałaby znaczenia, bo w naszym złodziejskim państwie, jak Trybunał wyda wyrok po upływie okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego, to zwrot nielegalnie pobranego od podatnika podatku i tak jest niemożliwy. "Taki mamy klimat" - jak onegdaj oznajmiła pewna ministra w poprzednim rządzie Donalda Tuska.
Może przydałby się "salonik" dla pokrzywdzonych podatników?
RPO postulował, by Minister Finansów coś z tym zrobił. Ale Minister Finansów kazał mu się gonić. Moim zdaniem to nie jest w ogóle robota dla Ministra, tylko dla Trybunału. Ale Trybunał jest przecież "niekonstytucyjny". Może jednak kiedyś zacznie być??? Skoro sprawa ofiar ulgi meldunkowej został rozpoznana po siedmiu latach, to może za kolejne siedem lat będzie inna sytuacja? Konstytucja w tym czasie się pewnie nie zmieni. Ale układ sił politycznych może się zmienić.
Dopóki jednak sądy w Polsce zajmują się sprawami obywateli tak samo dobrze, jak szpitale ich leczeniem, a niektórzy sędziowie zachowują się jak niektórzy lekarze, to może przydałby się jakiś specjalny "salonik" dla pokrzywdzonych podatników. Nie tylko tych z Platformy Obywatelskiej.
Robert Gwiazdowski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.













