Jednym z dowodów na nieśmiertelność Christie i jej talentu jest serial "Siedem zegarów", aktualnie do obejrzenia na platformie Netflix. To czysta przyjemność. Między innymi ten wytworny angielski. Działa kojąco na zmęczone ucho. A poza tym ujmująca swą grą Mia McKenna-Bruce w roli Bundle.
Chcąc się dowiedzieć czegoś więcej o tej aktorce trafiłem na wywiad z nią na portalu Town&Country. W necie jest wszystko, więc dlaczego nie portal o takim tytule. Nie przeszkadzało mi to w ogóle, przecież ostatnio kupiłem weekendowe wydanie Gazety Wyborczej, z pewnym księciem, dodajmy księciem polskim, na pierwszej stronie. Notabene artykuł wewnątrz numeru nawet ciekawy, ale nadal nie rozumiem, dlaczego postać księcia wypełniła pierwszą stronę. Uodporniwszy się tym incydentem, nie zważałem na to, że wywiad, który miałem zamiar przeczytać, został opublikowany przez snobizujące Town&Country.
Czym jest eskapizm? "Brzmi jak opis deficytu werwy życiowej"
I nie zawiodłem się. Wręcz przeciwnie, Mia McKenna-Bruce okazała się osobą z wieloma ciekawymi spostrzeżeniami. I cóż, że ze Szwecji, to znaczy, że były one wypowiadane ściśle w kontekście "Siedmiu zegarów". Nie przeszkodziło to temu, by padły tam dające do myślenia słowa (przytaczam w moim tłumaczeniu, a raczej parafrazie): "Dla mnie to eskapizm w czystej postaci. To zupełnie inny świat, tak bardzo niedostępny, a zarazem wydaje się znajomy. I myślisz sobie: chcę być tego częścią."
Eskapizm, czyli poszukiwanie - i znajdowanie - bezpieczeństwa i spokoju, w obliczu problemów życia codziennego, z którymi nie dajemy sobie rady. Albo, owszem, radzimy sobie z nimi, ale jest tego zbyt wiele, za często i nie zawsze jest to przyjemne. Szukamy więc spokoju i sposobów na to, aby było zarazem miło.
Brzmi jak opis deficytu werwy życiowej, niedostatku energii, jak rezygnacja i wycofanie się. Niezbyt popularna postawa w czasach, gdy zewsząd dochodzą do nas bodźce, aby działać, nie tracić czasu, rozwijać się, aby osiągać więcej, szybciej, lepiej. I nie zostawać w tyle, za innymi.
Zmiany to materia naszej codzienności. Zaczynam mieć problem z identyfikacją takiej dziedziny życia, w której nie zachodziłaby doniosła zmiana. Sztuczna inteligencja. Robotyzacja. Przetasowania na geopolitycznej scenie. Imigracja. Demografia. Innowacja. Ocieplanie się klimatu. Wszechwładza pieniądza, wielka i ciągle rośnie.
Świat zmienia się nie do poznania. "Wolałbym, przynajmniej od czasu do czasu, być częścią jakiejś oazy spokoju"
Człowiek nie może sobie nawet spokojnie popatrzeć na zimowe igrzyska olimpijskie, bo zaraz czyta w Financial Times o dyskusji na temat tego, co zrobić ze sportami rozgrywanymi na ice&snow, skoro wiadomo już na pewno, że za stosunkowo niedługo zwyczajnie nie będzie już śniegu. Zagadnienie zresztą i finansowe, i ekonomiczne. Czy włączyć do programu zimowych igrzysk sporty letnie, które nie mają obecnie statusu olimpijskich? W końcu za parę lat będzie można hasać rowerem górskim po Alpach niezależnie od nominalnej pory roku. A może wszystko wytworzy technologia i brak naturalnego śniegu nie będzie odczuwalny? Tak jak z diamentami - te laboratoryjne są już obecnie optycznie, chemicznie i fizykalnie nierozróżnialne od naturalnych. To, na co Ziemia potrzebowała około miliarda lat, w chińskich laboratoriach powstaje obecnie w tydzień.
A więc zmiany, zmiany, zmiany. Normalnie to człowiek aktywny chciałby być, jak powiedziałaby odtwórczyni Bundle, częścią tego. Ale coraz częściej łapię się na tym, że wolałbym, przynajmniej od czasu do czasu, być częścią jakiejś oazy spokoju.
Ostatnio doszukałem się motywacji eskapistycznej w podróżowaniu. W czytaniu książek. W zajęciu się wreszcie ogrodem (co nadal jest tylko ogólnym zamiarem, jeszcze nawet nie planem). Zauważam, że jest bardzo wiele rzeczy, których główna substancja jest eskapistyczna. Prawdopodobnie należy do nich religia. A także, pardon, seks. I szereg innych przyjemnostek. Warto byłoby wprowadzić do tej sfery ucieczki w dobrym tego słowa znaczeniu relacje z ludźmi, przynajmniej niektórymi.
Eskapizm da się lubić.
Ludwik Sobolewski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.














