Taka jest opowieść Elona Muska o powszechnej szczęśliwości, zaniku pieniądza, obfitości dóbr i marsjańskich koloniach. Oczywiście, każdy może pisać książki, wiersze lub brylować w internetowych rozmowach. Faktem jest jednak, że te narracje przeszły niejeden test rynkowy. Ostatnio, najbardziej spektakularny, poprzez giełdowy debiut SpaceX. Dziesiątki miliardów popłynęły do firmy, która w dodatku nie jest kontrolowana przez akcjonariuszy, lecz tylko jednego z nich, a mianowicie autora opowieści. I traktuję te finansowe przepływy bardzo poważnie, bo one nie tylko afirmują wizje Muska, ale są też elementem przepowiedni, która się spełni. Być może nie aż tak i aż tak szybko, ale się spełni. Nostradamus używał pióra i pergaminu. Elon Musk używa Wall Street i to zwiększa szanse nadejścia nowej rzeczywistości.
Anthropic ostrzega przed egzystencjalnymi ryzykami dla ludzkości
Wszystko jednak przebił Anthropic, gwiazda rynku AI szykująca się do debiutu giełdowego w Nowym Jorku. Szefuje mu Dario Amodei. Ten sam, który wystąpił z apelem o spowolnienie prac nad AI, dla dobra ludzi. A zarazem przygotowywał spółkę do debiutu giełdowego, aby pozyskać nowy kapitał. A jak wiadomo, giełda nie służy spowalnianiu, tylko przyspieszaniu.
Ale to nic. Jak donosi "Financial Times", w prospekcie poprzedzającym transakcję, która ma zaprowadzić Anthropica na giełdę, opisano pewne zagrożenie, jakie wiąże się z inwestowaniem w akcje. Spółka ostrzega - i to nie w wywiadzie, podkaście, rozmowie przy whisky czy na polu golfowym, lecz w oficjalnym publicznym dokumencie złożonym do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd - że jej technologia może stworzyć egzystencjalne ryzyka dla ludzkości ("existential risks to humanity").
Myślę, że po raz pierwszy w historii nie tylko amerykańskiej, ale i w ogóle światowej gospodarki spółka zwracająca się o pieniądze do inwestorów ostrzega ich, że dalszy rozwój jej produktu może zagrozić egzystencji "ludzkości" (a zatem także i tych inwestorów, ale to już niuans).
Właściwie, gdyby potraktować te słowa w sposób naiwnie poważny, to Anthropicem powinien się zainteresować jakiś prokurator. Zresztą, niewykluczone, że to sformułowanie przeszło przez jakiś prawniczy umysł (sztuczny lub naturalny). "Dario, napiszmy tak, bo jeśli faktycznie będzie bardzo grubo, to zasłonimy się tym zapisem przed odpowiedzialnością za nieujawnienie ryzyka".
Ludzi zawsze ekscytowały przygody i ryzyko
Ostatnio wypełniałem formularz wizowy przed wyjazdem do USA. Gdyby tak przyznać się w nim, że być może w związku z pobytem wnioskodawcy w Stanach Zjednoczonych zdarzy się unicestwienie ludzkości (są w tych formularzach odpowiednie pytania, dotyczące nawet mniej globalnych zagrożeń), to z pewnością nie dostałbym prawa wjazdu do USA. Pewnie już nigdy.
Żarty (?) na bok. Nic nie zatrzyma prac nad AI, nic nie zatrzyma rozwoju tej technologii i najprawdopodobniej zaraz po debiucie wycena giełdowa Anthropica sięgnie, jak już przewidują analitycy, 2 bilionów dolarów.
Oba przewidywania, i ta pozytywna utopia Muska, i to cokolwiek dystopijne ostrzeżenie Daria Amodei, są dla tej samej "ludzkości", o której mówi szef Anthropica, pociągające. Ludzi zawsze ekscytowały przygody i ryzyko. Giełdy amerykańskie, czy to w Nowym Jorku, czy w Dallas, są tego manifestacją. Giełda to poszukiwanie i przygoda. A że doszliśmy w tym dążeniu do postawienia znaku zapytania nad samymi sobą, nad tym, czym w ogóle będzie ta "ludzkość" za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat, to temat, którym świat finansów na pewno nie będzie się przesadnie zajmował.
Bo możliwość katastrofy może bardzo skutecznie budować wartość przedsiębiorstwa.
Ludwik Sobolewski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.











