Kiedyś mówiło się w Polsce, że Rumunia jest 10, 15 czy 20 lat "za nami". To dzisiaj wierutna bzdura, powiedziałbym, ale żeby nie obrażać tych, którzy po prostu nie wiedzą, o czym mówią, ujmę to w ten sposób, że to drastyczne niedocenienie tego, co Rumuni zrobili w ostatnich latach. Natomiast Bułgaria naprawdę jest, co tu dużo mówić, Polską z końcówki lat 90. W najlepszym razie.
W sobotę zajęcia z przedsiębiorcami na temat tego, czy jest sens wchodzić na giełdę. Miał być wykład, ale do tego nie doszło, ludzie dość zaciekawieni, zatem wydarzyła nam się trzygodzinna rozmowa. Wnioski ogólne są takie sobie: giełda to nadal enigma. A przecież mamy ją w Polsce już od 35 lat. Jest to jednak tak jak z inwestorami: nie należy zakładać, że zasób edukacji finansowej jest dziedziczny. Dorastają kolejne pokolenia i uczą się każde na swój sposób, na swój rachunek i od początku. Może gdybyśmy mieli kapitalizm od 100 czy 200 lat byłoby nieco inaczej, jakaś dyfuzja kultury inwestowania by zachodziła. Podobnie jest z przedsiębiorcami. Za obiegowymi przekonaniami nie kryje się zbyt wiele. Dzięki temu też nie ma wykładu, lecz dyskusja.
NewConnect "to przecież śmietnik jest". Ale "czasem ktoś tam nawet czysty diament do niego wrzuci"
Powodowany jeszcze bułgarskim niedawnym doświadczeniem stwierdzam na początek, że utyskujemy na trudności w pozyskiwaniu kapitału, ale on przynajmniej tak w ogóle to w Polsce jest, w przeciwieństwie do głębokich deficytów gdzie indziej, w regionie. Tu mamy mniej więcej zgodę.
Bardziej dyskusyjnie się robi, gdy zastanawiamy się nad tym, czy NewConnect jest sensowną opcją dla małego przedsiębiorcy. Przeważa sceptycyzm, ktoś powołuje się na medialną inwektywę, że to przecież śmietnik jest.
Dobrze się teraz prowadzi dyskusję, odkąd jest AI. Nie chcę się zbyt długo zatrzymywać nad tym śmietnikiem, ale mówiąc coś tam wystukuję w telefonie pytanie do AI i po chwilce mam odpowiedź. Płynność rozmowy nie cierpi, sala czeka wraz ze mną te pięć czy siedem sekund. To nowa jakość.
Ponad sto spółek przeszło od roku 2007 z NewConnect na główną giełdę. Pytam dalej, jakie spółki z tej grupy są dość znane. 11Bit Studios, LiveChat, Medicalgorithmics, Selvita, Mabion, Quercus, Unimot, Elemental, Brand24, Spyrosoft, Creotech Instruments, Scope Fluidics, Scanway. Hm, faktycznie, jak na śmietnik to jest to niezwykle wytworny śmietnik. Czasem ktoś tam nawet czysty diament do niego wrzuci.
SpaceX szykuje wielki debiut. "Nawet ludzie postronni (...) będą o tym słyszeć"
No cóż, nigdzie idealnie nie jest. Trzeba jednak docenić to, co się ma. SpaceX, o czym pisałem tutaj ze dwa tygodnie temu, zrobi za chwilę największą publiczną ofertę akcji w historii. Zanosi się na 50 miliardów dolarów. Emocje inwestorów sięgną zenitu w dniu pierwszego notowania akcji na nowojorskiej giełdzie. Nawet ludzie postronni, nie rozumiejący o co w tym chodzi i nierzadko nawet niechcący zrozumieć (bo jest to im zupełnie niepotrzebne do szczęścia - i słusznie), będą o tym słyszeć.
A jednak zarówno gdy myślę o tym dłużej, jak i wtedy gdy poprzestaję na króciutkiej refleksji, wniosek jest ten sam: nie chciałbym żyć w Ameryce. I coraz bardziej podoba mi się ta nie w pełni europejska, wschodnia Europa. Od Sofii po Warszawę.
Ludwik Sobolewski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.













