Mauro Guillen. Perennialsi. Megatrendy tworzące społeczeństwo postpokoleniowe. Przeł. Anna Dorota Kamińska. Studio Emka. Warszawa 2025
Szczerze mówiąc nie byłem świadom istnienia Helen Ruth Elam a.k.a Badiewinkle. Ani tego, że jej profil na Instagramie miał pod 3 miliony obserwujących - z Rihanną włącznie. Jej motto brzmiało "Kradnę ci faceta od 1928" - a rok 1928 to była oczywiście data urodzin tej granfluencerki. Zmarła we wrześniu minionego roku w słusznym wieku lat 96. Na Insta była od czasów swojej późnej młodości. Czyli od czasu, gdy skończyła 85 wiosnę życia.
Ten i parę tuzinów innych przykładów osób i zjawisk zostały przez autora tej książki - hiszpańsko-amerykańskiego profesora zarządzania Mauro Gulliena - potraktowane jako dowody na rzecz wielkiej postpokoleniowej zmiany społecznej. Chodzi o to, że we współczesnym świecie żyje i funkcjonuje coraz więcej ludzi, których życiowe doświadczenie nie wpisuje się w klasyczny cykl życia jednostki ludzkiej na który składały się edukacja-praca zawodowa i emerytura nadchodzące po sobie w odstępach liczonych jak 20-40-20.
Argument Gulliena nie idzie jednak (na szczęście) w kierunku tępego jak dowcip neoliberała argumentu, że skoro społeczeństwa się starzeją to wszyscy powinniśmy pracować dłużej. Sens przesłania tej docenionej przez krytyków książki - lektura roku 2023 według Wall Street Journal i Financial Timesa - jest głębszy i ciekawszy. To jest wielka pochwała takiej organizacji pracy oraz instytucji życia publicznego, które wmontowują w swój sposób funkcjonowania talenty ludzi w różnych wieku. Nie tylko coraz słabiej przystającej do rzeczywistości "grupy komercyjnej 15-49".
Rzecz bowiem w tym, że cykl życia ludzkiego to nie jest szybki szczyt młodości, gdy człowiek osiąga maksimum swoich możliwości intelektualnych oraz fizycznych. W rzeczywistości mamy raczej do czynienia z kilkoma "peakami" odpowiadającymi różnym kompetencjom, które pojawiają się w różnych momentach naszej egzystencji. W praktyce jest oczywiście tak, że 25 latek szybciej pobiegnie na 200 metrów i zapamięta więcej z czytanego tekstu niż ktoś starszy o trzy dekady. Jednocześnie 55-latek znacznie lepiej sprawdzi się na pozycji kierowniczej wymagającej akumulacji doświadczenia i koordynacji wielu trendów i procesów pozbawionych czytelnych reguł gry. Gullien przekonuje nas, że do tego równania trzeba dodać także ludzi jeszcze starszych. 60 czy 70 latków. Oczywiście nie po to, by kazać im ścigać się z młodszymi o pół wieku by zobaczyć kto jest szybszy albo bardziej wydajny. Tylko po to, by kompetencje "starszyzny" też zagospodarować.
Na drodze do takiego społeczeństwa postpokoleniowego stoi oczywiście wiele przeszkód. Większość z nich da się jednak przezwyciężyć stosując odpowiednie podejście. Bo te bariery są w dużej mierze przede wszystkim w głowie. W naszym społecznym przekonaniu, że są rzeczy i sfery życia na które niektórzy są za starzy. I nie powinni się do nich zbliżać pod sankcją śmieszności czy innych form społecznego ostracyzmu. Da się je pokonać. I nie tylko się da. A nawet powinno się to zrobić.
Rafał Woś
Cykl "Półka Ekonomiczna" w Interii Biznes co drugi wtorek.










