Kacper Kita. Epoka chaosu. Dlaczego świat skręca w prawo. Wydawnictwo Port. Warszawa 2026
Nieuchronne podzielenie się władzą z alt-prawicą
Tej zawieruchy liberalno-lewicowy hegemon nie przetrwa. Trwałe podzielenie się władzą z populistyczną alt-prawicą jest nieuchronne. To zresztą już się dzieje. Proces ten opisał w swojej nowej książce jeden z najciekawszych publicystów swojego pokolenia Kacper Kita.
Autor ów zabłysnął wcześniej pogłębionymi portretami Georgii Meloni oraz rodu Le Penów. W obu przypadkach nie były to klasyczne biografie, lecz raczej opis środowisk, z których postacie te wyrastały. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z klinicznym wręcz procesem tworzenia się tzw. alt-prawicy. Prawicy alternatywnej - innej niż, ta która funkcjonowała w ramach systemów politycznych powojennej Europy. Ta prawica od początku rzucała jawne wyzwanie klasycznym ruchom chadeckim czy konserwatywno-liberalnym. To był klasyczny "czelendż" wobec niemieckiej CDU, francuskich gaullistów czy brytyjskich torysów. Zarzut alt-prawicy wobec tych ugrupowań polegał na tym, że stopiły się one w jedną całość z ruchami socjaldemokratycznymi, liberalnymi czy zielonymi, tworząc polityczny oligopol. W jego ramach partie te formalnie ze sobą rywalizowały i czasem się u władzy zmieniały. Ale co do zasady oferowały jeden i ten sam zestaw polityk. W efekcie nie było ważne, na kogo głosują ludzie. Ważne, że dostawali ten sam polityczny miks doskonale służący interesom zachodnioeuropejskiego establiszmentu - a pokaźne masy obywateli pozostawiający poza nawiasem politycznej debaty.
"To nie jest chwilowa moda"
W praktyce owa ideowa spójność nowego liberalno-lewicowego hegemona osiągnięta została przy pomocy jednego prostego środka. Po prostu wyjęto poza spór polityczny cały zestaw ważnych dla wspólnoty spraw. Zaczęło się w latach 90. od przekonania, że w gospodarce jest tylko jeden (neoliberalny) zestaw skutecznych rozwiązań. Pozostałe są zaś z gruntu błędne i wdrażać ich po prostu nie wolno. Po kryzysie 2008 tę samą metodę przeniesiono na inne kluczowe dziedziny: politykę klimatyczną oraz migracyjną. O nich też nie wolno było dyskutować. A każdy, kto tak czynił, był przy pomocy powolnej establiszmentowi machiny tradycyjnych mediów eliminowany z poważnej dyskusji.
Na dłuższą metę to nie mogło zadziałać. I w swoich książkach Kita należy do tego zestawu autorów, którzy to pokazują. W "Epoce chaosu" nie robi tego już tylko na przykładzie Francji i Włoch. Ale szerzej - tworzy spójną opowieść o alt-prawicy na całym Zachodzie. Mamy więc tu pełną panoramę zjawiska, bo przecież w międzyczasie populistyczny bunt wobec establiszmentowego oligopolu pojawił się już w zasadzie w każdym kraju rozwiniętego świata. Zdołał przetrwać utratę władzy i powrócił triumfalnie wraz z sukcesem Donalda Trumpa w Ameryce w roku 2024. Walczy o pełną stawkę w Niemczech i Francji. Zaczyna dojrzewać w Wielkiej Brytanii. Zaś w Polsce mierzyć się musi z siłową próbą dorżnięcia watahy w ramach dobrze nam znanej "demokracji walczącej".
Podsumowując te procesy, Kita musi oczywiście wiele powyjaśniać. Głównie wskazując na lokalną charakterystykę i kontekstualne różnice pomiędzy różnymi obliczami alt-prawicy na Zachodzie. Spaja to wszystko jednak przekonanie, że to nie jest chwilowa moda. Wbrew temu, co mówią media bliskie mainstreamowi, istnienie silnego populizmu nie jest efektem zmanipulowania społeczeństwa poprzez social-media, braku edukacji czy świadomych operacji grających na dezintegrację Zachodu, Rosji czy Chin.
To dla Zachodu najlepsza droga naprzód?
Jest dokładnie odwrotnie. Alt-prawica jest głęboko zakorzeniona w aktualnych potrzebach, interesach i troskach zachodnich społeczeństw. Zaś długie lata ich blokowania poprzez dominacje medialną doprowadziło raczej do utraty zaufania do tych mediów, które się w ten proces zaangażowały. I do rozkwitu alternatywnego obiegu opinii.
Nie wiem tylko, czy "chaos" jest dobrym hasłem-kluczem do zrozumienia tej sytuacji. Chaos kojarzy się większości jako coś niepokojącego. Tymczasem mamy tu przecież do czynienia z procesem dość logicznym. Logiczne winno być także jego rozwiązanie. Czyli podzielenie się przez liberalno-lewicowy establiszment realną władzą i stworzenie nowych cywilizowanych i demokratycznych procedur dla takiej koegzystencji.
Książkę Kacpra Kity tratuje jako kolejny głos w dyskusji o tym, że to jest właśnie dla Zachodu najlepsza droga naprzód.
Rafał Woś
Śródtytuły pochodzą od redakcji.
Cykl "Półka Ekonomiczna" w Interii Biznes co drugi wtorek.














