Alexander Pantsov. Zwycięstwa i porażki. Chiny w czasach Czang Kaj-Szeka. Przeł. Józef Pawłowski. Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa 2026
Tajwan dzieckiem jednego człowieka
Wyspa Tajwan leży 180 km od wybrzeża Chin. Rozciąga się na około 400 km z północy na południe. Dwie trzecie wyspy stanowią góry pokryte wiecznie zielonymi drzewami. Klimat jest tropikalny i wilgotny. Aż do połowy XVI wieku na Tajwanie nie było prawie żadnych Chińczyków, a wyspą władali aborygeni, którzy wyglądają zupełnie niechińsko. To właśnie na Tajwan ewakuowały się w 1949 roku resztki wojsk generalissimusa Czang-Kaj-Szeka, które przegrały wojnę domową z komunistami Mao Tse-Tunga. Taki był początek Republiki Chińskiej zwanej potocznie Tajwanem.
Jednego z najbogatszych i najlepiej rozwiniętych państw - nie tylko Azji, ale i całego współczesnego świata. Kraju z czterokrotnie wyższym PKB per capita od Chin Ludowych.
Pod względem politycznym, ekonomicznym i geostrategicznym Tajwan jest dzieckiem jednego człowieka. Nazywał się Czang Kaj-Szek, aż do swojej śmierci w roku 1975 był prezydentem Tajwanu. Wcześniej zaś przez dwadzieścia lat próbował skonsolidować władzę polityczną w całych Chinach, które od XIX wieku spełniały wszelkie znamiona państwa upadłego. Aby tego dokonać, Czang Kaj-Szek walczył na kilku frontach naraz. Z jednej strony jego rywalami były europejskie mocarstwa stosujące w Chinach z powodzeniem starą kolonialną zasadę "dziel i rządź". Z drugiej Japonia ery imperialnej traktująca Chiny jako swoją strefę wpływów. Z trzeciej byli mieszający się w to wszystko Rosjanie. A do tego jeszcze lokalni watażkowie kontentujący się sprawowaniem lokalnej władzy w rozczłonkowanym i bezwładnym kraju. Czang walczył, lawirował, lawirował i walczył. Aż wreszcie sam uległ wspieranym przez ZSRR (a początkowo także przez Amerykanów) komunistom od Mao. W końcu ewakuował się na Tajwan, skąd chciał kontynuować rządy nad Chinami. Przynajmniej do czasu, gdy możliwy stanie się powrót na kontynent. Nawet swój grób kazał zorganizować tymczasowo - by łatwiej go było przenieść do kraju. Wyszło inaczej.
Szybki kurs historii XX-wiecznych Chin
Jeśli chcecie więcej, to owo "więcej" znajdziecie w nowej (napisanej w roku 2023) biografii założyciela Tajwanu, którą napisał historyk Alexander Pantsov z Capital University w Columbus w stanie Ohio. Jego książka to oczywiście szybki kurs historii XX-wiecznych Chin. Ale także zaproszenie do rozważań nad związkami i sprzecznościami demokracji oraz rozwoju ekonomicznego. Założone przez Czang Kaj-Szeka państwo szybko stało się jedynym z "azjatyckich tygrysów", gdzie w okresie powojennym dokonał się wręcz wykładniczy wzrost rozwoju gospodarczo-technologicznego oraz dobrobytu. Dobrobyt ten był realizowany - przynajmniej na początku - wedle bardzo solidarystycznej i równościowej filozofii czerpiącej z azjatyckiej mieszanki chrześcijaństwa i konfucjanizmu. Jednocześnie był Czang Kaj-Szek faktycznym dyktatorem, ustanowił w zasadzie dziedziczną prezydenturę oraz faktyczną monowładzy swojej Chińskiej Partii Narodowej czyli Guomidangu (albo jak to kiedyś się w Polsce pisało i mówiło "Kuomitangu"). Dopiero na długo po jego odejściu ustrój Tajwanu poszedł w kierunku pluralistycznej demokracji bliskiej wzorcom zachodnim. Od 2016 roku Kuomitang przegrał trzy kolejne wybory na prezydenta kraju.
"Jeśli umrę jako dyktator, zapiszę się w historii jak inni dyktatorzy. Ale jeśli zdołam zapewnić pokój, wprowadzić demokrację i zbudować jedność kraju, umrę jako wielki przywódca" - powiedział Czang Kaj-Szek w roku 1945 amerykańskiemu ambasadorowi. Po lekturze tej bardzo pouczającej książki Pantsova nie jestem pewien, czy mu się to udało.
Rafał Woś
Śródtytuły pochodzą od redakcji.
Cykl "Półka Ekonomiczna" w Interii Biznes co drugi wtorek.













