Marcin Lupa. Wojna totalna Netanyahu. Wydawnictwo MT Biznes. Seria Prześwity. Warszawa 2026
Gdy byłem w liceum i zaczynałem się interesować tymi sprawami to Netanjahu był już wtedy… byłym premierem Izraela. Pierwszy raz stał na czele rządu w latach 1996-1999. Wrócił po dekadzie w roku 2009 i został na ponad dekadę. Po półtorarocznym epizodzie opozycyjnym rządzi Izraelem po raz trzeci od grudnia roku 2022. Z takim dorobkiem jest oczywiście Netanyahu kluczowym bohaterem całego procesu politycznego na Bliskim Wschodzie. Jeszcze na przełomie wieków zwykło się mówić w tym kontekście o procesie pokojowym. Dziś jest to już raczej permanentna wojna. Czasem mniej gorąca, ale od ataków Hamasu z października 2023 roku toczona już na całego. I to w wielu miejscach jednocześnie. Dość powiedzieć, że rozpoczęta w marcu amerykańsko-izraelska ofensywa przeciwko Iranowi, która doprowadziła do blokady Ormuzu i eksplozji cen paliw (i cholera wie, do czego jeszcze), to też jest przecież element tej samej sprawy izraelskiej. Co jeszcze ważniejsze wojna toczy się również w głowach. Jej przedłużeniem jest zaś symboliczny (co nie znaczy, że niegorący) spór wewnątrz zachodniej opinii publicznej, która ze stosunku do Izraela uczyniła rodzaj ideologicznej dystynkcji. A w samym środku tego wszystkiego jest właśnie on. "Bibi" Netanyahu.
Dlatego właśnie uważam, że rację miał Marcin Lupa zakładając swojej książce o konflikcie bliskowschodnim taką właśnie soczewkę w postaci izraelskiego premiera. Punktem wyjścia jest oczywiście 7 października 2023 roku - to znaczy moment, w którym stary wyga musi zmierzyć się z największym wyzwaniem w swojej niebanalnej przecież karierze politycznej. Zmasowane palestyńskie ataki na Państwo Żydowskie w jakimś sensie potwierdziły oczywiście słuszność najbardziej podstawowego przesłania, które lider izraelskiej centroprawicy reprezentował przez całe polityczne życie. Netanyahu zawsze stał przecież na stanowisku, że Żydzi funkcjonują we wrogim im otoczeniu, a wszelkie mrzonki i miraże o pokojowym współistnieniu dwóch narodów to nic innego jak zamki na piasku wznoszone przez niepoważną i marzycielską lewicę. Z drugiej jednak strony sednem popularności politycznej premiera Netanyahu było właśnie przesłanie, że w tym pokoju "musi być ktoś dorosły". I że on tę rolę na siebie w izraelskiej polityce weźmie, a dzięki jego twardym - a jak trzeba to i brutalnym - metodom państwo oraz jego mieszkańcy mogą liczyć na bezpieczeństwo. Ataki Hamasu z 2023 roku potwierdziły to pierwsze przekonanie. Ale jednocześnie boleśnie obnażyły to drugie.
Netanyahu w swoim stylu przystąpił wtedy do odbudowy zdruzgotanej netanyahowskiej koncepcji bezpieczeństwa. A ona zawsze oparta była w pierwszym rzędzie na odstraszaniu/zastraszaniu przeciwnika. A dopiero później na pragmatycznym prowadzeniu dalszych posunięć. Środki użyte przeciwko Hamasowi oraz Palestyńczykom wzburzyły. Tak w samym Izraelu, jak i poza nim. To właśnie owa "wojna totalna", anonsowana już w tytule książki Marcina Lupy. Przedstawiając jej przebieg autor stara się jednak trzymać się powierzchni ziemi. Nie ulatuje na balonikach moralnego oburzenia. Nie idzie w modne dziś - zwłaszcza na zachodzie Europy - opowieści o Izraelu, który należałoby uczynić międzynarodowym pariasem.
Zamiast tego Marcin Lupa przez cały czas pyta o przyczyny. Taka rekonstrukcja polityki Netanyahu działa bardzo dobrze. Wyjaśnia motywacje, podsuwa kontekst i nie pozwala odpłynąć w rejony, gdzie nie ma już żadnych faktów, bo wszystko staje się przedmiotem płynnej ideologicznej interpretacji.
Za ten wysiłek Marcinowi Lupie i jego (z tego, co widzę debiutanckiej) książce należą się wyrazy uznania. A najlepszą nagrodą nie będzie to, by po tę książkę bez zbędnej zwłoki sięgnąć. Zachęcam.
Rafał Woś
Śródtytuły pochodzą od redakcji.
Cykl "Półka Ekonomiczna" w Interii Biznes co drugi wtorek.












