Winą obarczani są PiS, Konfederacja i Braun. Że PiS to ja jeszcze rozumiem. Jak rządziła partia Jarosława Kaczyńskiego, to po cichu godziła się na większość głupot wymyślonych w Brukseli, choć jej przedstawiciele głośno krzyczeli, że Unia jest zła.
Ośmielę się twierdzić, że winę w pierwszej kolejności ponosi sama Unia Europejska oraz rodzimi, broniący praworządności demokraci walczący. No i PiS.
Nowy plan klimatyczny UE. "Co zniszczymy tym razem? Zostali do zniszczenia ludzie"
W nocy ze środy na czwartek, Unia przyjęła nowy plan klimatyczny. Do 2040 roku mamy ograniczyć emisję CO2 o 90 proc. w stosunku do roku 1990. Jak dotąd, przez 35 lat, ograniczyliśmy ją o jakieś 35 proc., niszcząc przemysł stalowy, cementowy, chemiczny i samochodowy, a nawet rolnictwo. Mamy coraz gorsze i droższe samochody, które co prawda "drą się", że przekroczyliśmy prędkość, o 5 km/h, ale za to szybko się im silniki psują, więc zaczynają przegrywać z chińskimi. Dzięki światłej polityce naszych przywódców żywność musimy zacząć sprowadzać z Mercosuru, bo rolnicy w Europie nie dają rady nakarmić unijnych obywateli z powodów ekologii, przy rosnących cenach nawozów, paliw i energii elektrycznej.
A planety i tak nie uratowaliśmy, bo na planecie emisje CO2 wzrosły, a nie zmalały. Mimo to morza i oceany nie wystąpiły z brzegów i żadnego kraju nie zalały. Za to krew zaczyna zalewać ludzi. I dlatego rośnie liczba zwolenników polexitu. Konfederacja i Braun to tylko wykorzystują. Niektórzy (i niektóre - żeby było inkluzywnie) zaczynają mówić o delegalizacji. Zaczynają od postulatu delegalizacji Brauna. Na pewno liczba przeciwników Unii po tym światłym posunięciu spadnie. Na pewno.
Zwłaszcza, że w ciągu 15 kolejnych lat mamy ograniczyć emisję o kolejne 55 proc. Co zniszczymy tym razem? Zostali do zniszczenia ludzie. Nie wiem, czy szybsza będzie Unia, czy może Rosja? Czy może my sami się zniszczymy? Dzietność spadła do 1,1. To znaczy, że 100 kobiet rodzi 110 dzieci. Czyli 55 dziewczynek. Jeśli one utrzymają poziom dzietności swoim mam, to urodzą 60 dzieci - czyli 30 dziewczynek. Potem one urodzą 16 dziewczynek. Jak już te morza i oceany wystąpią w tych brzegów to nie będą miały kogo zalać, bo ludzi już na zalanych terenach nie będzie. Więc generalnie nie mamy o co się starać.
25 proc. Polaków chce wyjścia z UE. "Wtrąca się już we wszystko"
Unia wtrąca się już we wszystko. Nawet jak jej Trybunały nie mają ku temu uprawnień traktatowych. A rodzimi, broniący praworządności demokraci walczący, ochoczo temu przyklaskują. Więc Konfederacji i Braunowi pozostaje pokazywanie, co robi Unia. Jest takie prześmiewcze powiedzenie: "dajcie im mówić". Sami się ośmieszą, nie trzeba nic robić. No może jedno zrobć trzeba. Trzeba pokazywać, co mówią i robią eurokraci i ich tubylczy zwolennicy.
Skoro 25 proc. Polaków zagłosowałoby za polexitem, to może nie należy delegalizować Brauna, tylko zastanowić się, czy nadal wspierać głupoty, które zwiększają jego popularność wśród ludzi mających tych głupot zwyczajnie dość.
Komunizm upadł, mimo że telewizja pokazywała na okrągło jaki wspaniały jest Związek Radziecki. A cenzura nie pozwalała pisać, że wspaniały bynajmniej nie jest.
To samo mamy w polityce wewnętrznej. Jakakolwiek zmiana ustrojowa nie będzie możliwa dopóki nie przyznamy, że Konstytucja to gniot i trzeba ją zmienić. Jak będziemy brnąć w argumentację, że jest "demokratyczna i nowoczesna" - jak Unia Europejska - to niczego nie zmienimy. Zacząć trzeba od pokazania wad, które ludzie zaczynają coraz częściej dostrzegać, bo ich coraz częściej osobiście dotykają. Oraz pomysłów na ich eliminację. Im bardziej broniący praworządności demokraci walczący będą się upierali, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a tylko ludzi buntuje Braun i Konfederacja, tym bardziej ludzie będą ich popierali. Jak we Francji - Front Narodowy czy Liga we Włoszech.
Błędów należy szukać w pierwszej kolejności w sobie. Niestety, dominuje autowaloryzacja, polegająca na szukaniu pozytywnych opinii o sobie lub o swoich opiniach. To nigdy nie kończy się dobrze w dłuższej perspektywie czasu.
Robert Gwiazdowski
Autor prezentuje własne poglądy i opinie
Śródtytuły pochodzą od redakcji














