W sumie to żadna nowość. Różni oburzeni komentatorzy po prostu nie znają historii. Albo może uważają, że coś, co było normą w czasach, gdy były tylko dwie płcie, a małżeństwo było związkiem kobiety i mężczyzny, dziś już normą nie jest.
Ale przypomnieć warto.
Rozwój terytorialny USA. Podbijanie ziem "niczyich", wojny i... zwykły handel
Rozwój terytorialny USA odbywał się na trzy sposoby. Najłatwiejsze było podbijanie ziem w ówczesnym rozumieniu "niczyich" - bo zamieszkałych przez "dzikusów". Trudniejszy był sposób drugi - wojny o terytoria znajdujące się pod kontrolą różnych mocarstw europejskich. A trzecim sposobem był zwykły handel.
Ciekawy był casus Luizjany. Na mocy tajnego Traktatu z Fontainebleau z 3 listopada 1762 roku Francja przekazała Hiszpanii terytoria na zachód od Missisipi wraz z Nowym Orleanem. Było to wynikiem porażki Francji w wojnie siedmioletniej (1756-1763) i miało na celu zrekompensowanie Hiszpanii utraty Florydy na rzecz Wielkiej Brytanii. A Francja wolała oddać Luizjanę słabnącej Hiszpanii, bo obawiała się bardziej jej utraty na rzecz Londynu, którego rosnąca potęga była dla niej większym zagrożeniem od słabnącego Madrytu.
W 1803 roku od Hiszpanii Luizjanę odkupiły Stany Zjednoczone. Cena za 828 tys. mil2 (2,14 mln km2), gdzie dziś jest aż 15 stanów, wyniosła 15 mln USD. Prawie darmo. Kilkanaście lat później - w 1819 roku - na mocy traktatu Adams-Onis Stany Zjednoczone za 5 mln dolarów nabyły od Hiszpanii Florydę.
Na mocy kolejnego traktatu Guadalupe Hidalgo z 1848 roku za 15 mln dolarów (dzisiaj ok. 0,5 mld dolarów) Amerykanie przejęli na własność Kalifornię, Nevadę i Utah oraz części dzisiejszej Arizony, Kolorado, Nowego Meksyku i Wyoming. Razem 525 tys. mil2.
W 1854 roku doszło do "Transakcji Gadsdena". James Gadsden był wówczas wysłannikiem prezydenta USA do kontaktów z Meksykiem i doprowadził do zakupu przez Stany Zjednoczone za 10 mln dolarów 30 tys. mil2 terytorium Meksyku.
No i w końcu osłabiona Wojną Krymską Rosja uznała, że nie jest w stanie bronić Alaski przed Wielką Brytanią, więc w 1859 roku zaproponowała jej sprzedaż Amerykanom, obawiając się, że i tak ją na ich rzecz utraci. Do transakcji doszło w roku 1867 - po zakończeniu Wojny Secesyjnej. 586,4 tys. mil2 "poszło" za 7,2 mln dolarów. Czyli 5 centów za hektar.
Z Danią Amerykanie też robili już interesy. W 1917 roku za 25 milionów dolarów (na dzisiejsze to pół miliarda dolarów), dolarów w złocie, kupili od Danii wyspy karaibskie, zwane wówczas Duńskimi Indiami Zachodnimi. Dziś to Wyspy Dziewicze.
Longevity, czyli rytuał długowieczności. "Luksusowa" woda z Grenlandii
Teraz też ma być interes. Okazuje się, że Ronald Lauder na Grenlandii już inwestuje. Wcześniej opowiadał o metalach ziem rzadkich, o kontroli morskiego, północnego szlaku handlowego, który będzie mógł być efektywniej wykorzystywany po stopnieniu lodów Grenlandii. A na razie chodzi o eksport "luksusowej" wody źródlanej z wyspy położonej w Zatoce Baffina. Bardzo ona pasuje do "luksusowej" linii biznesowej Laudera. I wpisuje się doskonale w koncept longevity - czyli rytuału długowieczności.
Ja to doskonale rozumiem. Wszedłem właśnie w wiek podeszły. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) to wiek pomiędzy 60. a 75. rokiem życia. Jak pociągnę jeszcze dziewięć lat, to wejdę w wiek starczy. Mój Tata ma lat 91 - czyli jest w wieku sędziwym - longevity właśnie. Mam zamiar mu dorównać. Muszę się więc zdrowo odżywiać. No i pić dobrą wodę. W Japonii jest woda Fiji. Jest ona uznawana za płyn alkaliczny - ma bowiem odczyn pH >7 (a więc zasadowy). Gruzini mają swoją wodę Borjomi. Ona ma wprawdzie odczyn PH 8-8,5, ale ze względu na wysoki poziom wodorowęglanów (3000-4250 mg/l) oraz mineralizację (powyżej 4000 mg/l) pomaga w zmniejszaniu szkodliwej kwasowości organizmu. W Polsce producent Cisowianki chwali się, że ma ona już ponad 400 lat.
Może Ronald Lauder namówi Donalda Trumpa, żeby się tymi źródłami wody zainteresował? Bezpieczeństwo Japonii, Gruzji i Polski byłby wzmocnione. Tylko lepiej mu nie mówić, że w Polsce ta woda jest na stawce 23% VAT, a wody z dodatkiem co najmniej 20% zakwaszającego organizm cukru w postaci zagęszczonego soku owocowego lub warzywnego są na 5% VAT. Z uwagi na trudna sytuację finansową Funduszu Ubezpieczeń Społecznych polskie Ministerstwo Finansów prowadzi politykę shortevity.
Robert Gwiazdowski
Autor felietonu prezentuje własne opinie i poglądy
Śródtytuły pochodzą od redakcji













