Ci "uczeni" to prawnicy działający od czasów Ezdrasza, którzy odgrywali kluczową rolę w interpretacji Tory. Teraz w Polsce chcą odgrywać taką samą rolę w interpretacji Konstytucji. W Ewangeliach często przedstawiani są jako oponenci Jezusa, działający w porozumieniu z faryzeuszami i saduceuszami. Jezus zarzucał im obłudę (hipokryzję). I nic się nie zmieniło od Jego czasów.
"Mamy fatalną konstytucję, którą może różnie interpretować"
Podobno liczny udział sędziów w opiniowaniu kandydatów do KRS sprawi, że "upadną zastrzeżenia, które zgłaszamy od wielu lat, że KRS została powołana niezgodnie z konstytucją". "My"! Czyli ci właśnie "uczeni w piśmie"!
Więc informuję, że na razie to mogą sobie "pisać na Berdyczów" te swoje zastrzeżenia. Pewnie Trybunał Konstytucyjny, który ma zostać przez nich niebawem odzyskany, te zastrzeżenia podzieli, co i tak niczego nie zmieni.
Twierdzą ci uczeni, że "zawsze znajdą się osoby, które z różnych względów, m.in. politycznych, będą to kwestionować". Więc się zgłaszam. Bynajmniej nie ze względów politycznych. Mamy fatalną konstytucję, którą może różnie interpretować. Każda interpretacja jest równie uzasadniona. Która z tych interpretacji jest właściwa decyduje siła polityczna.
"Kryzys sądownictwa nie polega jedynie na brakach kadrowych"
Zgadzam się z twierdzeniem, że "sądownictwo jest w stanie głębokiego kryzysu". Ale czy aby na pewno to jedynie "kolejne braki kadrowe spowodują, że będzie ono w jeszcze głębszym kryzysie"? Kryzys sądownictwa nie polega jedynie na brakach kadrowych. Co więcej, gdyby te braki były jeszcze większe, ten kryzys mógłby być mniejszy. Bo kryzys pogłębiają niektóre judykaty sędziowskie oraz publiczne wypowiedzi sędziów.
Narzekanie więc, że "obywatele będą czekać jeszcze dłużej na rozpoznania swoich spraw, albo może w ogóle nie doczekają się wyroku" jest trochę bez sensu. Dla obywateli lepiej by było, żeby niektóre wyroki nie zostały w ogóle wydane. Ale niestety są wydawane.
A wracając do Krajowej Rady Sądownictwa i Konstytucji. Otóż zgodnie z jej art. 187 ust 4 "ustrój, zakres działania i tryb pracy KRS oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa". Raz więc może być taka, a innym razem inna.
Owszem konstytucja jest zła. Ale obowiązuje. "Stety" albo niestety. Niektórzy twierdzą jednak, że jest ona dobra. Nie jest. Gdyby była dobra, to tak diametralnie różne jej interpretacje nie byłyby możliwe.
Mowa jest jeszcze o "odzyskiwaniu tożsamości konstytucyjnej". Gemini podpowiada, że "jest to proces przywracania fundamentalnych zasad ustrojowych (takich jak państwo prawa, trójpodział władzy, niezależność sądów), które zdaniem części środowisk prawniczych i politycznych zostały naruszone w wyniku kryzysu konstytucyjnego zapoczątkowanego w 2015 roku".
Podpytywany dalej Gemini o to, kiedy dokładnie w 2015 roku ten kryzys się zaczął, odpowiada, że "8 października 2015 roku". Moim zdaniem zaczął się on 25 czerwca 2015 roku, gdy Sejm VII kadencji (zdominowany przez większość PO-PSL) przyjął nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Taką, która dawała tamtemu Sejmowi prawo obsadzenia wakatów sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym.
Czy jesteśmy w stanie wyjść z tego impasu? No niestety nie jesteśmy.
Robert Gwiazdowski
Autor felietonu wyraża własne opinie i poglądy.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.













