Sprawa dotyczy 500 tys. zł, które Dawid Kacprzyk miał zwrócić Szpitalowi Południowemu po wybuchu afery. Lekarz wpłacił pieniądze na rachunek placówki, jednak - jak wynika z informacji przekazanych przez szpital - środki zostały następnie odesłane.
500 tys. zł wpłacone na konto szpitala. Pieniądze zostały odesłane
"Fakt" zwrócił się do placówki z pytaniami o to, czy wspomniana kwota ostatecznie trafiła do szpitala, czy jest to całość środków, które Kacprzyk musi zwrócić, oraz na jakiej podstawie ustalono kwotę 500 tys. zł.
Rzeczniczka prasowa Szpitala Południowego Jadwiga Juczkowicz potwierdziła, że Kacprzyk dokonał wpłaty. "Pan Dawid Kacprzyk wpłacił na rachunek bankowy szpitala kwotę 500 tys. zł" - przekazała.
Jak dodała, w sprawie obecnie prowadzone jest postępowanie przez właściwe organy. "W sprawie aktualnie toczy się postępowanie prowadzone przez adekwatne organy" - poinformowała rzeczniczka.
Po dokonaniu wpłaty lekarz wystawił również faktury korygujące. Szpital zwrócił się do niego o wyjaśnienie dokonanych korekt.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kacprzyk szuka szpitala. Wojewoda mówi jasno: nie w Małopolsce
Kacprzyk wyjaśnił korekty. "Nie stanowiło to w żadnym razie przyznania"
Jak przekazała Juczkowicz, kwota 500 tys. zł wynikała z samodzielnej decyzji Kacprzyka. Po wpłacie pieniędzy na konto szpitala lekarz wystawił faktury korygujące.
"Po dokonaniu wpłaty na rachunek bankowy szpitala 500 tys. zł (kwota wynikała z samodzielnej decyzji pana Dawida Kacprzyka) pan Dawid Kacprzyk wystawił również faktury korygujące" - podkreśliła rzeczniczka.
Następnie szpital wezwał Kacprzyka do przedstawienia wyjaśnień dotyczących wystawionych korekt. W odpowiedzi lekarz wskazał, że dokonał "szacunkowych korekt faktur".
Jednocześnie, jak przekazała rzeczniczka, Kacprzyk zaznaczył, że dokonanie korekt nie oznaczało uznania, że usługi wskazane na fakturach nie zostały wykonane albo zostały wykonane niezgodnie z ich treścią.
"Nie stanowiło to w żadnym razie przyznania, że usługi objęte wystawionymi (...) fakturami nie zostały wykonane lub zostały wykonane niezgodnie z ich treścią"- wyjaśnił Kacprzyk w korespondencji ze szpitalem, cytowanej przez rzeczniczkę.
Lekarz miał również wskazać, że podjęte działania miały charakter tymczasowy i ostrożnościowy. Jak wynika z przekazanych wyjaśnień, korekty zostały wystawione na czas prowadzonych czynności weryfikacyjnych oraz kontroli.










