Spis treści:
- Tusk o metrze w Krakowie. "Pieniądze na rozpoczęcie procesu mielibyśmy od ręki"
- Pieniądze z UE na budowę metra w Krakowie
- Opłata turystyczna w Krakowie. "Ponosi poważne ciężary"
- 100 proc. wpływów z opłaty dla gmin
Premier Donald Tusk odniósł się do kwestii budowy metra w Krakowie podczas konferencji prasowej z kandydatką na prezydenta miasta, Moniką Piątkowską. Szef rządu został zapytany o prognozę dotyczącą terminu rozpoczęcia inwestycji przedstawioną przez Stanisława Kracika, pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa, zdaniem którego "pierwsza łopata" zostanie wbita w 2045 roku.
Tusk o metrze w Krakowie. "Pieniądze na rozpoczęcie procesu mielibyśmy od ręki"
Tusk nie chciał przesądzać o dokładnej dacie rozpoczęcia prac. Odniósł się jednak do ostrożnych szacunków dotyczących realizacji projektu.
- Tej wypowiedzi komisarza Kracika nie słyszałem. Mój dobry kolega od lat, kolega Kracik znany jest z ostrożności i sceptycyzmu, jest bardzo powściągliwy, ale nie przywiązujcie się państwo do tej pesymistycznej, ostrożnej prognozy - powiedział premier.
Jak dodał, rozpoczęcie konkretnych prac ziemnych będzie zależało przede wszystkim od przygotowania inwestycji przez władze Krakowa, a nie od samej deklaracji rządu.
- Tak naprawdę to, kiedy zacznie się ta inwestycja, zależy już od konkretnych robót w ziemi, nie zależy dzisiaj od mojej deklaracji, bo jak powiedziałem, ten proces będzie długi i pieniądze na rozpoczęcie tego procesu mielibyśmy od ręki - zaznaczył Tusk.
Pieniądze z UE na budowę metra w Krakowie
Premier wskazał, że początkowe finansowanie inwestycji miałoby pochodzić przede wszystkim ze środków europejskich.
- Powtarzam, przeznaczone przede wszystkim na początku byłyby na to środki europejskie, więc to też jest jedna z moich decyzji, ale to nie żadna łaska z mojej strony - powiedział.
Jak wyjaśnił, kluczowe będzie m.in. uzyskanie decyzji środowiskowych i przeprowadzenie pozostałych wymaganych procedur. Dopiero po przygotowaniu inwestycji decyzje dotyczące finansowania będą mogły być podejmowane na szczeblu centralnym.
- Wszystko, co jest potrzebne, żeby uruchomić proces inwestycji, musicie wykonać tutaj, bo my tych decyzji środowiskowych nie podejmie, tych decyzji jest potrzebnych więcej, one muszą zapaść tutaj, jak najszybciej, a wtedy decyzje o finansowaniu będą podążały za tym, co przygotujecie - dodał premier.
Tusk zapowiedział również, że podczas kolejnej wizyty w Krakowie chce poznać szczegółowy harmonogram przygotowań do inwestycji.
Opłata turystyczna w Krakowie. "Ponosi poważne ciężary"
Donald Tusk poinformował też, że rozmawiał z kandydatką na prezydenta Krakowa o wprowadzeniu opłaty turystycznej. Jak zaznaczył, temat ten jest szczególnie istotny właśnie dla tego miasta, które przyjmuje co roku miliony odwiedzających, a jej wprowadzenie nazwał czymś "oczywistym".
Opłata, otwiera się w nowym oknie turystyczna to dodatkowa należność pobierana od osób korzystających z noclegów w miejscowościach odwiedzanych przez turystów. W przypadku Krakowa jej wprowadzenie ma pozwolić samorządowi częściowo pokryć koszty związane z obsługą milionów odwiedzających miasto. Według szacunków przywoływanych przez krakowskich radnych wpływy mogłyby sięgać około 100 mln zł rocznie.
- Jak państwo wiecie, to właśnie tu, z Krakowa, poszedł ten sygnał, że opłata turystyczna to rozwiązanie znane na świecie, ale szczególnie w Krakowie miałaby głęboki sens - powiedział premier.
Tusk podkreślił, że skala ruchu turystycznego oznacza dla miasta nie tylko dodatkowe przychody, ale również znaczne koszty. Kraków musi bowiem zapewnić infrastrukturę i usługi dla znacznie większej liczby osób niż sama liczba jego mieszkańców.
- Skoro miliony, miliony turystów z kraju i z zagranicy odwiedzają Kraków każdego roku, miliony, to znaczy, że miasto ponosi bardzo poważne ciężary - zaznaczył.
Jak dodał, turystyka jest ważną częścią lokalnej gospodarki, ale wiąże się także z dodatkowymi wydatkami po stronie samorządu.
- Nie tylko profity, wiadomo, turystyka to jest biznes, ale to jest związane także z gigantycznymi wydatkami takiego miasta, kiedy trzeba gościć tę ponadmiarową grupę ludzi - powiedział Tusk.
100 proc. wpływów z opłaty dla gmin
Ale to nie koniec. Jak dodał premier, rozmawiał już z ministrem finansów o zmianie zasad podziału pieniędzy z opłaty turystycznej. Chodzi o to, by całość wpływów pozostawała w gminie, której dotyczą koszty związane z ruchem turystycznym.
Obecny projekt zakłada, że 80 proc. wpływów trafi do samorządu, a 20 proc. do Polskiej Organizacji Turystycznej. Premier opowiedział się za zmianą tych proporcji.
- Dobrze byłoby, żeby ta propozycja opłaty turystycznej w 100 proc. trafiała do gminy. Nie w 80 proc. - powiedział.
Jak wyjaśnił, opłata nie powinna służyć przede wszystkim finansowaniu branży turystycznej. Jej głównym celem ma być rekompensowanie samorządom wydatków wynikających z dużej liczby odwiedzających.
Tusk zadeklarował, że rząd poprze zmianę podczas dalszych prac nad przepisami.
- Ja przychylam się do pani wniosku i tę zmianę, drobną, ale istotną, wprowadzimy albo w Sejmie, albo tam, gdzie rządzi pani Monika Piątkowska, czyli w Senacie - zapowiedział.










