Niecałą dekadę temu imprezy w Sopocie trwały do rana i to nawet poza sezonem. Tak było nawet już po wprowadzeniu nocnej prohibicji w 2018 roku. Z roku na rok klubów zaczęło jednak ubywać. Na początku roku zamknięto nawet ten, który działał w Krzywym Domku. W budynku urządzono food hall. Z kolei w kultowym Sfinksie700 od 2025 roku trwa remont.
W lipcu lokalne media podawały także, że zamknięcie grozi legendarnemu SPATiF-owi. Klub działa w budynku wynajmowanym przez Związek Polskich Artystów Plastyków (ZPAP) od miasta. Ponieważ umowa na najem w tym roku wygasa, pojawiły się głosy, że miasto powinno zorganizować przetarg, by uzyskać jak najlepszą cenę. To oznaczałoby z kolei ryzyko, że ZPAP zostanie "przelicytowany" i SPATiF zniknie. Tak się jednak nie stało. Radni zdecydowali, że najem na kolejne 15 lat będzie odbywać się na starych zasadach.
Sopot nie jest już "polską Ibizą". "Wszystkim wyszło to na dobre"
Obecnie Sopot nie jest już "polską Ibizą". Turyści złaknieni nocnych rozrywek jeżdżą głównie do Gdańska, gdzie mogą się pobawić m.in. na sławnej ulicy Elektryków. Potwierdza to rozmowa "Gazety Wyborczej" z grupą młodych mężczyzn spotkanych w kurorcie. Do Sopotu przyjechali, aby świętować zakończenie sesji, ale na zabawę zamierzali wybrać się do jednego z gdańskich klubów.
"[...] Gdzie tu można niby iść na imprezę? No, chyba że na geriatrię" - zażartował jeden z nich.
Pracownik jednego z sopockich klubów zastrzegł, że w mieście nadal są imprezy, ale "już bez takiego rozmachu jak dawniej". Do kurortu "nie zjeżdża już połowa Gdańska". Nie ma też wymiotujących nocą osób na Monciaku. "Wszystkim wyszło to na dobre" - stwierdził.
Sopot nie chce przyciągać imprezowiczów. Stawia na rodziny i seniorów
Zmiana wizerunku Sopotu była celową i świadomą decyzją - powiedziała "GW" prezydent miasta Magdalena Czarzyńska-Jachim. Władze uznały, że kurort powinien przyciągać seniorów oraz rodziny z dziećmi.
Swoją ofertę kieruje też do biznesu, miłośników sportu i kultury. "Nie chcieliśmy, aby Sopot był kojarzony z głośnymi imprezami i turystyką nastawioną wyłącznie na nocne życie" - wskazała szefowa sopockiego magistratu. Stąd też ograniczono liczbę lokali imprezowych i postawiono na inne typy rozrywek - kulturę wysoką, SPA czy aktywności na łonie natury.










