Chorwacka Wspólnota Turystyczna w Polsce informowała, że w 2025 roku Chorwację odwiedziło 1,24 mln turystów z Polski, co stanowi wzrost o 6,44 proc. wobec roku poprzedniego (2024) i daje nam czwartą lokatę wśród najważniejszych zagranicznych rynków. Ogólna liczba wczasowiczów wynosiła z kolei 21,8 mln (zrealizowali oni 110 mln noclegów).
W czerwcu tego roku w Chorwacji odnotowano jednak spadek liczby turystów. Był on na tyle zauważalny, że przyciągnął uwagę mediów. W ostatnim czasie sporo mówi się też o rosnących cenach nad Adriatykiem - niektórzy zrzucali zresztą przestój właśnie na karb wysokich kosztów. Dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej Kristjan Staničić nie martwi się jednak słabszym czerwcem, a przyczynę dostrzega gdzie indziej.
Czerwcowe osłabienie turystyki w Chorwacji
Jak uważa Kristjan Staničić, słabszy turystycznie czerwiec w Chorwacji to kwestia innego harmonogramu dni wolnych oraz szkolnych wakacji na zagranicznych rynkach (np. w Niemczech i Austrii).
"Spodziewaliśmy się, że czerwiec będzie nieco słabszy niż w ubiegłym roku właśnie ze względu na inny harmonogram świąt i ferii szkolnych na niektórych rynkach. Patrząc na wyniki skumulowane, które są najważniejszym wskaźnikiem, powtórzyliśmy wyniki zeszłorocznego okresu przygotowawczego, który był rekordowy. Nie ma więc powodu do obaw, a raczej do satysfakcji" - przekazał mężczyzna cytowany przez serwis 24sata.
Dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej Kristjan Staničić podkreślił, że sezon turystyczny trwa, a pierwsze dane wyglądają obiecująco - nieoficjalnie mówi się, że w pierwszych dziewięciu dniach lipca turystów mogło być o ok. 2 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku 2025.
"Już odnotowujemy większą liczbę przyjazdów w lipcu niż w zeszłym roku. Rok trwa 12 miesięcy, a wyniki powinny być widoczne pod koniec głównej części sezonu" - przekazał.
Ceny w Chorwacji nie odstraszają wczasowiczów
Część turystów narzeka na rosnące ceny w Chorwacji, choć te mimo wszystko nie powodują spadku zainteresowania tym kierunkiem. Mają zaś bezpośrednie przełożenie na zmianę profilu wczasowicza, o czym pisaliśmy w Interii. Kwestia kosztów jest wciąż jednym z najważniejszych tematów dyskusji o przyszłości turystyki w Chorwacji. W maju tego roku chorwacki minister turystyki zaapelował do branży o obniżenie cen o 15-20 proc., argumentując, że kraj stopniowo traci konkurencyjność wobec innych śródziemnomorskich kierunków.
Kristjan Staničić odniósł się do kwestii cen w wypowiedzi cytowanej przez 24sata.hr.
"Chorwacja nie jest ani za droga, ani za tania. Ważne jest, aby mówić o relacji jakości do ceny, czyli o tym, aby gość otrzymał odpowiednią jakość za określoną cenę. Ceny reguluje rynek i cieszę się, że znaczna część sektora turystycznego odpowiedziała na apele i dostosowała je do popytu" - przekazał.
Dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej zauważa, że w tym roku króluje trend dokonywania rezerwacji na ostatnią chwilę, a przy wyborze miejsca turyści biorą pod uwagę między innymi ceny, stanowiące jeden z najważniejszych czynników. W odpowiedzi na krytykę cen w sklepach Staničić tłumaczył, że liczna grupa wczasowiczów zatrzymuje się w prywatnych obiektach noclegowych w Chorwacji. Ci turyści regularnie odwiedzają sklepy, a później porównują ceny z tymi, które znają ze swoich krajów.
"Kiedy porównują ceny w Chorwacji z cenami w tych samych sieciach handlowych w swoich krajach, widzą, że niektóre rzeczy są tu droższe. Dlatego wszyscy w branży turystycznej muszą być elastyczni w ustalaniu cen" - twierdzi.
Część właścicieli obiektów noclegowych twierdzi, że przez wzrost kosztów i nowe opłaty nie ma już możliwości obniżania cen. Kristjan Staničić odniósł się i do tych słów.
"Wszystko, co rząd robi w ramach swojej strategicznej polityki turystycznej, ma na celu długoterminową stabilność turystyki. Turystyka chorwacka musi rozwijać się w sposób zrównoważony, a jednym z największych wyzwań jest obecna struktura bazy noclegowej" - mówił mężczyzna cytowany przez serwis 24sata.











